Kto jest właścicielem hoteli Kempinski?

59 wyświetleń
Właścicielem hoteli Kempinski jest Kempinski S.A. Sieć założona została przez Bertholda Kempinskiego, urodzonego w Raszkowie, w Polsce. Kempinski otworzył pierwszy hotel w Berlinie w 1889 roku, tworząc luksusową markę hotelową znaną na całym świecie.
Komentarz 0 polubień

Kim jest właściciel sieci hoteli Kempinski?

No wiecie co, jak usłyszałem o Kempinskim... szok. Zawsze myślałem, że to jacyś Niemcy czy Szwajcarzy, a tu proszę, Polak! Berthold Kempinski, z Raszkowa, gość założył imperium. No, czapki z głów!

Kempinski? Hotel? Restauracja? Berlin? Historia zatacza koło. Takie rzeczy mnie kręcą.

Pamiętam, jak byłem w Berlinie, lato 2015. Szedłem sobie tak po mieście, upał niemiłosierny i nagle widzę - Kempinski. No, normalnie mnie zamurowało, że to wszystko dzięki Polakowi. Od razu duma rozpierała.

Założył pierwszą restaurację z hotelem w Berlinie w 1889 roku. Ja pierdziu! Dawno to było. Ciekawe ile by dzisiaj kosztował nocleg w takim hotelu? Pewnie z 500 euro za noc, albo i więcej.

Wiecie co? Ja to muszę kiedyś spróbować, spędzić noc w Kempinskim. Tak dla uczczenia tego polskiego geniusza. Może na 40 urodziny sobie zafunduje taki prezent? Zobaczymy, co z tego wyniknie. Na razie trzymajcie się.

Kto jest właścicielem sieci hoteli Rixos?

Rixos... Accor? Pół na pół, tak? 2017 rok... czyli już dawno. A co z resztą? Ktoś jeszcze ma tam paluchy? Nie wiem. Trzeba sprawdzić. Może jakaś turecka firma? Bo Rixos to przecież Turcja, luksus, wszystko takie błyszczące. Aaa, wiem! Ale to pewnie już nie aktualne.

  • 50% Accor - to na pewno. To wiadomo.
  • Reszta? Hmmm... ktoś inny, ale nie wiem kto. Muszę poszukać. Może na ich stronie?
  • Hotele w Turcji, Emiratach, Szwajcarii... dużo tego. Bogaci ludzie pewnie. Fajnie by tam pojechać. A co z Rosją? Tam chyba też mają.
  • No i Chorwacja, Kazachstan, Egipt... cały świat! Rixos to potęga.

Kurczę, zapomniałam o czymś ważnym! Gdzieś czytałam o jakimś innym udziałowcu... ale gdzie? Na pewno było coś o innych właścicielach, ale nie pamiętam. Może jutro poszukam. A może to był jakiś inny hotel? Boję się, że pomieszalam to z czymś innym. Musiałabym sprawdzić na stronie Rixos.

Lista krajów gdzie mają hotele:

  1. Turcja
  2. Zjednoczone Emiraty Arabskie
  3. Szwajcaria
  4. Chorwacja
  5. Rosja
  6. Kazachstan
  7. Egipt

Nie jestem pewna co do pozostałych 50% udziałów. Trzeba poszukać! To ważne! Zapisać gdzieś to!

Kto jest dyrektorem generalnym Kempinski?

Bernold Schroeder. Tak, to on, szef całego tego hotelowego imperium, człowiek, który prawdopodobnie ma więcej poduszek z gęsiego puchu w życiu niż ja kawy. Zastanawiam się, czy jego pościel pachnie tak samo luksusowo jak lobby Kempinski.

A propos luksusu:

  • Bernold Schroeder - Brzmi jak imię bohatera z powieści Agathy Christie, prawda? A może raczej jak nazwisko szlachetnego winogrona z Doliny Loary? Na pewno nie brzmi jak ktoś, kto się przejmuje plamą od kawy na dywanie.
  • Wiedza o tym, kto nim jest, to klucz do zrozumienia, kto trzyma w ręku klucz do... no, wiecie, do całej tej hotelowej machiny. Jak klucz do sejfu pełnego szampana. Albo czekolady.
  • Prowadzenie hotelu Kempinski to chyba jak próba utrzymania balansu na linie rozciągniętej nad przepaścią pełną rozkapryszonych klientów. A on, Bernold, chyba ma świetny balans. Albo bardzo dobry zespół. Albo i jedno, i drugie, co jest szalenie prawdopodobne.

Moje przemyślenia na temat panów dyrektorów generalnych (zupełnie niezwiązane z Bernoldem, ale kto wie, może on też tak myśli):

  1. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, ile razy dziennie mówią "tak", a ile razy "nie"? Stawiam na zdecydowaną przewagę "tak". Bo przecież dyrektor generalny musi być zawsze miły, choć pod tym miłym uśmiechem może czaić się wilk w owczej skórze. Albo perski kot. Kto wie.
  2. Czy mają specjalne szafki na buty? Bo przecież pan dyrektor generalny musi mieć wiele butów. Do pracy, na kolację, na spotkanie z prezydentem… Moim zdaniem, przynajmniej 15 par, minimalnie.

Bernold Schroeder, czyli mistrz hotelowego uniwersum. To pewne. Jestem przekonany, że ma zapas skarpetek na co najmniej tydzień. I pewnie wie, jak najlepiej wykorzystać minibar w hotelu.

P.S. Nie jestem ekspertem od hotelarstwa, ale po prostu lubię analizować takie sprawy. Moja własna kariera w hotelarstwie zakończyła się na roli gościa. I też jestem z tego całkiem zadowolony.

Na co jest dobra surowa kapusta?

No wiesz… tak w nocy myślę o tej kapuście.

  • Surowa kapusta… Pamiętam jak babcia, babcia Helena, zawsze mówiła, że to dobre na wszystko. Taka mądrość ludowa, wiesz?

  • Pewnie coś w tym jest, bo podobno pomaga na stany zapalne skóry. Ja tam się nie znam, ale słyszałam. Może, może to prawda.

  • Mówiła też, że kapusta jest dobra jak masz problemy z brzuchem. Choroby układu pokarmowego... Tak, to chyba miała na myśli.

  • A! I na te oparzenia i stłuczenia. Zawsze robiła okłady z kapusty. Dziwne trochę, ale działało, sama widziałam. Pamiętam, jak raz brat, ten starszy, Janek, poparzył się wrzątkiem i babcia od razu leciała z tą kapustą. I wiesz co? Pomogło!

  • A teraz tak myślę… Może ta kapusta to taki lekarz od wszystkiego. Taki naturalny sposób na problemy. Tylko trzeba pamiętać, żeby była surowa!

Dodatkowe informacje:

Kapusta - warzywo z rodziny kapustowatych. Zawiera witaminę C, K, B6, kwas foliowy, potas i błonnik. Dostępna cały rok.

Babcia Helena - urodzona w 1935 roku, zmarła w 2015. Zawsze stosowała naturalne metody leczenia.

Brat Janek - urodzony w 1988 roku, aktualnie mieszka w Niemczech.

Co wchodzi w skład all inclusive?

All inclusive? Ach, ten raj dla leniwych! To taki stan, że portfel może odpocząć, a my – na maksa. Co dokładnie wchodzi w ten "wszystko mający" pakiet? Wyobraź sobie:

  • Nocleg - oczywista oczywistość, bo gdzieś trzeba przecież spać (chyba że planujesz drzemkę w basenie, ale to już wyższy poziom all inclusive).

  • Żarłoczność Bez Granic: Pełne wyżywienie to nie tylko trzy posiłki dziennie. To maraton kulinarny! Śniadania, obiady, kolacje, przekąski... A między nimi lody, gofry, ciasta, pizza, słowem - wszystko, co tylko sprawi, że waga zacznie protestować! Restauracja a'la carte raz na tydzień, brzmi kusząco, nie?

  • Płynne Szczęście: Napoje, zarówno te bezalkoholowe, jak i procentowe. Piwo, wino, drinki z palemką – wszystko płynie strumieniami (dosłownie i w przenośni). Tylko uważaj, żeby nie pomylić basenu z drinkiem!

  • Rozrywka Non-Stop: Animacje, sporty, baseny, kluby dla dzieci... Czyli cały dzień pod znakiem "zero nudy". A wieczorem dyskoteka, karaoke lub pokaz magii (czasami równie magiczny, co wyciąganie pieniędzy z portfela na "drobne pamiątki").

  • Atrakcje w pakiecie - Niektóre hotele oferują również dodatkowe atrakcje, takie jak bezpłatny dostęp do siłowni, sauny, jacuzzi czy kortów tenisowych. Czasem nawet masaż!

W skrócie, all inclusive to obietnica beztroskiego lenistwa, gdzie jedynym zmartwieniem jest wybór koloru drinka i pilnowanie, żeby krem z filtrem nie spłynął do oka.

Pamiętaj! To wszystko w teorii. W praktyce, diabeł tkwi w szczegółach. Zawsze warto dokładnie sprawdzić, co obejmuje dany pakiet all inclusive w konkretnym hotelu. Bo może się okazać, że "nielimitowane drinki" to tylko piwo, wino i woda z kranu, a "animacje" to pan Zdzisław grający na akordeonie dla emerytów. Jak zawsze polecam przeczytać opinie innych gości. Ja ostatnio na all inclusive z rodziną w Hiszpanii, to się okazało, że drinki są w "all inclusive light", czyli piwo i wino tylko do obiadu i kolacji, a dzieciaki cały czas jęczały, że chcą lody! Żona się wkurzyła i zmieniła hotel następnego dnia! Z życia wzięte, panie i panowie.

Co to znaczy wyżywienie full board plus?

Pełne wyżywienie plus... Ech, to prawie jak all inclusive light, taki brat bliźniak.

  • Full board plus to po prostu full board, ale z napojami. Niby nic wielkiego, ale robi różnicę.
  • Różnica? Dostępność napojów, głównie do posiłków. W all inclusive light często są dostępne przez cały dzień. Niby detal, ale ważny.
  • Pamiętam, jak Ania, moja kuzynka, była w Turcji na full board plus. Mówiła, że piła tylko wodę i sok pomarańczowy do obiadu. Wieczorem już za wszystko trzeba było płacić. A myślała, że będzie mogła posiedzieć dłużej przy basenie.
  • No i alkohol. Tu często jest haczyk. W full board plus rzadko, kiedy masz wliczone piwo czy wino. Trzeba dopytać, żeby się nie zdziwić.
  • W sumie, jak dla mnie to taki "prawie all inclusive". Trochę oszczędność, trochę pułapka. Zależy, czego się spodziewasz.

Kto jest właścicielem sieci hoteli Riu?

Właściciele sieci hoteli Riu: Carmen i Luis Riu. Majątek: 3 miliardy euro.

  • 96 obiektów w 20 krajach.
  • 49,3 tysiąca pokojów.
  • Udziały w TUI Group: 2,4%.

Pamiętaj, że Carmen Riu Güell urodziła się w 1955 roku, a Luis Riu Güell w 1957 roku. To kluczowe dane.