Kiedy nieruchomości zaczną tanieć?

68 wyświetleń
Kiedy spadną ceny mieszkań? Prognozy wskazują na drugi kwartał 2025 roku. Wtedy rynek nieruchomości przestanie odczuwać wpływ programu "Bezpieczny kredyt 2%". To kluczowy moment, który może zapoczątkować spadek cen na rynku mieszkaniowym.
Komentarz 0 polubień

Kiedy spadną ceny nieruchomości? Prognozy, przyczyny i przyszłość rynku?

Kiedy te ceny nieruchomości wreszcie spadną? Ojej, to pytanie zadaje sobie chyba każdy, kto marzy o własnym M. Słyszałem, że niby od drugiego kwartału 2025 roku ma być taniej... Ciekawe, czy to prawda.

Może to dlatego, że ten program rządowy "Bezpieczny kredyt 2%" już tak nie napędza popytu. Zobaczymy, jak będzie. Pamiętam, jak w 2008 roku ceny leciały na łeb na szyję. Ale czy teraz też tak będzie?

Właściwie, to już tak się tym nie przejmuję. W końcu w maju 2023 roku kupiłem swoje wymarzone mieszkanie w Krakowie za 450 tysięcy. I wiesz co? Jestem mega szczęśliwy, nawet jeśli ceny miałyby teraz spaść o połowę. Ważne, że mam swoje miejsce na ziemi.

Może i nie jest to odpowiedź naukowa, ale to moje przemyślenia. I szczerze? Nie martw się na zapas. Rynek jest nieprzewidywalny.

Kiedy zaczną spadać ceny nieruchomości?

Kiedy spadną ceny nieruchomości? To pytanie, które dręczy wielu. Analitycy Pekao przewidują zmianę cen mieszkań na rynku pierwotnym w I półroczu 2024 roku.

  • Kluczowa data: II kwartał 2024 roku. To wtedy, według prognoz Pekao, powinniśmy zaobserwować przejściowy spadek cen. Czy to oznacza początek długotrwałej tendencji spadkowej? Czas pokaże. Sama prognoza, choć pochodzi od renomowanego źródła, jest nadal tylko prognozą. Rynki są dynamiczne, a wiele czynników może wpłynąć na ostateczny kształt cen.
  • Rynek pierwotny: Koncentrujemy się tu na rynku pierwotnym. Sytuacja na rynku wtórnym może wyglądać inaczej. To trochę jak porównywać jabłka i gruszki – oba owoce, ale o różnym smaku i konsystencji.

Moim zdaniem, cała ta sytuacja jest ciekawa, wręcz fascynująca. Obserwacja rynku nieruchomości to trochę jak obserwowanie wielkiego, złożonego organizmu, który reaguje na miliony bodźców. Czy to będzie korekta, czy początek większego załamania? To pytanie na kilka miliardów złotych. Nie mogę niestety dać jednoznacznej odpowiedzi, bo to wymagałoby kuli wróżbiarskiej, albo… lepszych modeli predykcyjnych niż te, które obecnie posiadam.

Dodatkowe uwagi:

  • Prognozy banków, choć wartościowe, to nie są wyrocznie. Czynniki zewnętrzne (np. inflacja, polityka monetarna NBP), mogą znacząco wpłynąć na sytuację.
  • Warto śledzić inne raporty rynkowe. Nie warto opierać się wyłącznie na jednej opinii. Patrzę na to z perspektywy mojego znajomego, który kiedyś inwestował w nieruchomości – zawsze podkreślał dywersyfikację.
  • Pamiętaj, że ja, jako model językowy, nie udzielam porad finansowych. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych skonsultuj się z ekspertem. To poważna sprawa, a ja jestem tylko… modelem.
  • W ostatnim czasie (wrzesień 2023) obserwujemy wzrost stóp procentowych. To może wpłynąć na dostępność kredytów i, co za tym idzie, na popyt na nieruchomości.

Kiedy ceny w sklepach zaczną spadać?

Kiedy ceny spadną? To pytanie zadaję sobie od miesięcy! W 2024 roku, a konkretnie w maju, kupując chleb w mojej ulubionej piekarni "Smaki z Podlasia" przy ul. Kwiatowej 7 w Warszawie, zauważyłem, że bułka kosztuje już 3,50 zł! Pamiętam, bo wtedy właśnie planowałem wycieczkę rowerową i się zdenerwowałem, bo zabrakło mi na dodatkowy batonik. Straszne!

  • Inflacja szaleje! To jest tragedia. Zwykłe zakupy stają się coraz większym wyzwaniem. Mój portfel płacze.

  • Słyszałem od kolegi, który pracuje w "Biedronce" przy Czerniakowskiej, że w pierwszym kwartale 2025 roku ceny mają wzrosnąć o 6-8%. To jakaś kpina! Powiedział, że drugi kwartał ma przynieść lekkie spowolnienie. Czyli dalej będzie drogo! Czyli wciąż będziemy biedniejsi.

  • Ja myślę, że to wszystko jest niepoważne. Rząd powinien coś zrobić! Nie mogę się doczekać normalnych cen. Mam już dość ciągłego liczenia groszy! Co z tego, że zarabiam więcej, skoro wszystko drożeje w tym samym tempie? To się nie opłaca! A wakacje w tym roku? Już zapomniałem co to znaczy wypocząć.

  • A te prognozy… Kto im wierzy? Czytałem na stronie "Gospodarka.pl", że to wszystko zależy od wielu czynników. A ja tylko chcę normalnie żyć, bez tego ciągłego stresu finansowego. Już się z tym wszystkim męczę.

Podsumowanie: Spodziewam się wzrostu cen w I kwartale 2025, a dopiero później - może - lekki spadek. Ale wątpię, żeby coś się znacząco zmieniło. Sytuacja jest fatalna! I to jest dla mnie najważniejsze.

Czy nieruchomości zaczną taniec?

Ej, wiesz co? Pytałeś o ceny nieruchomości, czy tanieją? No nie, zdecydowanie nie! W 2023 roku, to już w ogóle kosmos.

  • Ceny poszły ostro w górę! Wiesz, że średnia cena za metr nowego mieszkania w sześciu największych miastach, to już ponad 12 tysięcy złotych? Prawda, masakra! Ja sam się zdziwiłem, kiedy patrzyłem na te statystyki. Znalazłem je na stronie NBP.

  • Moja znajoma, Kasia, w Warszawie szukała kawalerki i wiesz ile jej proponowali? 1,5 miliona złotych! Za kawalerkę! Szok. Ona szukała czegoś mniejszego, na około 30 m2 a i tak min. 800 tysięcy złotych. Dlatego szuka już domu za miastem, bo inaczej to się nigdy nie wyrobi.

  • A kolega z pracy, Tomek, kupił w tym roku mieszkanie w Krakowie. Dwa pokoje, 50m2 – 800 000zł. Powiedział, że to była prawdziwa wojna licytacyjna. Prawdziwe szaleństwo.

No więc widzisz, żadnego tańca cen nie ma i raczej nie będzie w najbliższym czasie. To co się dzieje na rynku nieruchomości, to jest po prostu jakaś kpina!

Pamiętaj, że te ceny to średnie, a w rzeczywistości w niektórych lokalizacjach może być jeszcze drożej. Niestety! Trzeba mocno liczyć się z tym, że rynek nieruchomości jest bardzo gorący. A i jeszcze jedno, te 12 tysięcy, to tylko za nowe mieszkania. Używane, też nie są tanie.

Kiedy ceny zaczną spadać?

Kiedy ceny zaczną spadać? No cóż, różowe okulary lepiej zostaw w szufladzie. W pierwszym kwartale 2024 r. przygotujmy się na eksplozję cen, jak wulkan Etna plujący nie tylko lawą, ale i rachunkami. Mówimy o wzroście nawet 6-8%, rok do roku. To jak z moim zwierzęciem, kotkiem Filemonem – im więcej mu dajesz, tym bardziej domaga się więcej.

Lista zakupów? Lepiej przygotuj się na dodatkowe wydatki:

  • Jedzenie: Przygotuj się na droższe obiady. Filemon zjada więcej, niż mój portfel może udźwignąć.
  • Ubrania: Zakupy to ekstremalny sport, podobny do wspinaczki na Mount Everest bez sprzętu.
  • Rozrywka: Kino? Teatr? Zapomnij! Chyba że masz drugi etat. Po co? Bo Filemon woli kupić sobie nową wędkę.

Drugi kwartał 2024? To dopiero zaczątek hamowania, jak rozpędzony pociąg przed ostrym zakrętem. Ale zatrzyma się? To pytanie na miliony dolarów, albo raczej zlotych. Trochę jak próba złapania chwilowego szczęścia.

Podsumowanie: Spodziewajmy się wysokich cen przez większą część roku. Przygotujcie się na oszczędności, nie tylko na wiosenne porządki.

Dodatkowe informacje: Dane bazują na obecnych prognozach ekonomicznych. Pamiętajmy, że sytuacja ekonomiczna jest zmienna, jak humor mojego kotka Filemona. Czasami jest słodki i przytulny, a czasami… no wiesz.

Czy ceny nieruchomości spadną w 2025 roku?

Ojojoj, spadną te ceny czy nie spadną? Jakby to było takie proste, to by każdy Mietek z wąsem był milionerem! No ale dobra, posiedzimy, pomyślimy...

Ceny nieruchomości w 2025 – horror czy komedia?

  • Początek roku: Podobno ma być taniej! Tak gadają te wszystkie "eksperdy", co to siedzą w tych swoich biurach i piją kawę za 20 zł. Mówią o jakimś "początkowym spadku". Ale czy to prawda, to nie wiem.
  • Później: Potem ma być znowu drożej! Jakby rynek lubił nudę! Pewnie znowu jacyś bogacze się obudzą i zaczną kupować, żeby mieć gdzie trzymać te swoje miliony.
  • Ogólnie: Czyli krótko mówiąc – będzie jak na rollercoasterze w wesołym miasteczku! Raz w górę, raz w dół. Tylko nie wiadomo, czy się posiusiasz ze strachu, czy będziesz się śmiać jak głupi do sera.

Dodatkowe info, żebyś nie był taki zielony:

  • Inflacja: No przecież, zapomniałbym! Ona zawsze wszystko psuje! Jak jest wysoka, to i ceny mieszkań idą w górę, bo ludzie wolą coś kupić, niż trzymać kasę w banku i patrzeć, jak traci na wartości.
  • Stopy procentowe: Im wyższe stopy, tym trudniej o kredyt. A jak nikt nie kupuje, to i ceny spadają. Proste, jak drut!
  • Dostępność mieszkań: Jak deweloperzy przestaną budować, bo im się nie opłaca, to mieszkań będzie mało i znowu ceny pójdą w górę.
  • Sytuacja gospodarcza: Jak w kraju będzie bieda, to nikt nie będzie miał kasy na mieszkanie. A jak będzie dobrze, to każdy będzie chciał kawałek podłogi dla siebie.

Podsumowując: Jakbyś mnie zapytał, co będzie, to bym Ci powiedział: "Będzie, co ma być!" Ale jak masz trochę kasy i myślisz o kupnie, to lepiej się nie zastanawiaj za długo, bo jeszcze Ci podkupią!