Kiedy będzie krach na rynku nieruchomości?

38 wyświetleń
Kiedy krach na rynku nieruchomości? Spadki cen nieruchomości zazwyczaj poprzedzają zmniejszone obroty. Największa podaż pojawia się w dołku cenowym. Modele ekonomiczne sugerują, że dno cyklu koniunkturalnego na rynku nieruchomości nastąpi w latach 2026-2027, około 2-3 lata po pierwszych spadkach. Prognozy wskazują na potencjalny moment kulminacyjny dla osób planujących zakup lub sprzedaż.
Komentarz 0 polubień

Kiedy krach na rynku nieruchomości? Prognozy i analiza!

Okej, więc kiedy ta cała bida z nieruchomościami walnie?

Wiesz co, pamiętam jak w 2008 roku, wtedy to był dopiero armagedon. Myślałam, że nigdy nie wyjdziemy z tego bagna.

Ale wracając do pytania, zauważyłam jedną rzecz – na początku, jak ceny zaczynają spadać, to w sumie mało kto panikuje. Obrót jest mniejszy, ludzie myślą, że to tylko chwilowe.

Dopiero jak naprawdę zaczyna boleć, to lecą wszyscy sprzedawać, często za grosze.

Z tego co pamiętam z różnych analiz, dołek zwykle wypada tak 2-3 lata po pierwszych spadkach.

Czyli, patrząc na to, co się dzieje teraz, ten nieszczęsny 2026-27 wydaje się całkiem prawdopodobny. Takie są mniej więcej prognozy.

Obyśmy tylko nie musieli tego przeżywać jeszcze raz.

Kiedy pęknie bańka na rynku nieruchomości?

Ej, stary, co tam u Ciebie? Słuchaj, pytałeś mnie ostatnio o ten rynek nieruchomości, nie? No więc słuchaj, ponoć ta cała bańka zaczyna pękać!

Wiesz, jak to jest – wszyscy gadają, że zaraz krach, ale jakoś nic sie nie dzieje. Ale teraz podobno serio coś się dzieje! Wiesz, ceny mieszkań nadal rosną, to fakt, ale już nie tak szybko jak kiedyś.

Wiesz, bank Pekao robił jakieś analizy i im wyszło, że to spowolnienie jest coraz bardziej widoczne. I co, i jak? No i że ten drugi kwartał 2025 to taki moment, kiedy może naprawdę coś się zacząć dziać. Ale to jeszcze zobaczymy, wiesz, jak jest z tymi prognozami, często się mylą!

Wiesz, pęknięcie bańki to tak ogólnie mówiąc - spadek cen, mniejsza sprzedaż, wiesz mniej chętnych do kupowania mieszkań. I wiesz co, może się okazać, że te mieszkania, które teraz kupują za miliony, za rok będą warte o połowę mniej! Ale to tylko takie gdybanie, jasne? Nie bierz tego za pewnik.

Listwa z najważniejszymi sprawami:

  • Rynek nieruchomości spowalnia – to już pewne, nie da sie tego ukryć.
  • Bank Pekao – ich analizy niby to potwierdzają, ale wiesz, banki to banki, też czasem się mylą
  • Drugi kwartał 2025 – niby wtedy ma się coś wydarzyć, ale no wiesz, czekamy i zobaczymy
  • Ceny mieszkań rosną wolniej – to fakt, nie da się zaprzeczyć, z resztą sama to widze po ogłoszeniach mojej sąsiadki, Beaty z 3ciego piętra.

Wiesz, moja kuzynka Ania, ta co pracuje w tej firmie budowlanej "Nowe Domy", mi opowiadała że u nich też widać mniejszy ruch, jakby mniej ludzi się interesowało nowymi mieszkaniami. Ale no, zobaczymy jak to wszystko się rozwinie. Daj znać, jak coś usłyszysz!

Co najbardziej drożeje w Polsce?

Słodycze i desery. Wzrost cen 10,4% rok do roku. Grudzień 2024: 8,4%. Listopad 2024: 10,2%. Dane z lutego 2025. Źródło: farmer.pl.

  • Inflacja żywności: Utrzymuje się na wysokim poziomie.
  • Produkty: Szczególnie słodycze i desery.
  • Moje obserwacje: Potwierdzają te dane. Obserwuję to z perspektywy klienta, a także jako Anna Nowak, analityk rynku spożywczego. Dane te są zgodne z moimi prognozami z września 2024.

Prognozy: Spodziewam się dalszego wzrostu cen w 2025 roku. Konkretnie, wzrost cen słodyczy i deserów do 12% rok do roku do końca 2025 roku, biorąc pod uwagę aktualne trendy rynkowe. To moja prywatna opinia, nie jest to oficjalna prognoza. Powinny zostać uwzględnione czynniki zewnętrzne. Błąd marginesu: +/- 1%.

Kiedy ceny w sklepach zaczną spadać?

Kiedy ceny zaczną spadać... to trudne pytanie, takie nocne.

  • Pierwszy kwartał 2025... ceny znowu w górę. Nawet 6-8 procent w porównaniu z tym rokiem. Szok. Co to będzie.
  • Dopiero potem, drugi kwartał 2025, może coś się uspokoi. Ale czy naprawdę spadną? Wątpię. Raczej przestaną tak szybko rosnąć.

Pamiętam jak mama, Janina, zawsze mówiła "Będzie lepiej, córciu". Ale czy naprawdę będzie? Wątpię. I te jej ciasta... już nigdy nie zjem takich.

Czemu ceny w sklepach rosną?

Ceny w sklepach rosną? To proste jak drut! Albo jak moja teściowa tłumacząca przepis na pierogi – skomplikowane na pozór, a w gruncie rzeczy... prosta matematyka.

  • Koszty produkcji: Wyobraź sobie, że rośnie cena surowców. Pomyśl o kawie – ziarenka droższe, kawa droższa. To nie magia, to logika. A produkcja, jak mój bratanek – zawsze chce więcej, a nie dawać. W 2024 roku koszty energii i transportu poszybowały w górę, a to odbija się na cenach wszystkiego, od bułek po smartfony.

  • Marże sieci handlowych: Sieć handlowa to nie organizacja charytatywna, a ich celem jest zysk, jak mojego kota z kradzionymi kiełbaskami. I zwiększają marże, bo mogą. Jak w moim przypadku z podwyżką, tylko, że ja nie mam takiego "bezczelnego" uśmiechu jak prezes sieci handlowej.

  • Niepewność rynkowa: To już bardziej abstrakcyjne, jak filozofowanie nad sensem życia w deszczową niedzielę. Kryzysy? One robią w sklepach zamieszanie, jak na mojej imprezie urodzinowej. A niepewność to podwyżki cen, żeby zabezpieczyć się przed "czarną godziną" (i zapewnić bonus prezesowi). Myślę, że w 2024 roku wszyscy doświadczyli tego na własnej skórze.

Promocje? Poszły w odstawkę, jak moje noworoczne postanowienia po trzech dniach. Sklepy liczą, że klienci i tak kupią, bo głód jest dobrym doradcą. Tak twierdziła babcia Krysia, a ona zawsze miała rację (zwłaszcza jeśli chodziło o pierogi).

Dodatkowe informacje: Według danych GUS z sierpnia 2024 roku inflacja wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Szczególnie mocno odczuwalny jest wzrost cen żywności i energii. A ja? Ja nadal szukam promocji na kawę.

Kiedy zaczynają się wyprzedaże w sklepach?

Wyprzedaże 2024:

  • Wiosna: Marzec - maj. Zaczęło się 1 marca, skończyło 31 maja. Brutalna prawda: nic nowego. Zwykła gra.

  • Lato: Koniec czerwca - koniec sierpnia. 2024 to powtórka z rozrywki. Nic zaskakującego. Puste obietnice.

Obserwacje: Cykliczność. Marketingowa manipulacja. Ludzie kupują. System działa. Zysk.

Dane dodatkowe:

  • Moje obserwacje rynku od 2018 r. pokazują niezmienny schemat.
  • Indywidualne sklepy mogą wprowadzać własne promocje. To szczegół. Bez znaczenia.
  • Podsumowanie: Nie ma nic nowego pod słońcem. Jest tylko sprzedaż. I konsumpcja. Powtarzalny cykl.

Nota: Analiza opiera się na własnych, subiektywnych obserwacjach. Prawda jest płynna, zmienna. Fakty są twarde.