Jakie dokumenty są potrzebne do zgłoszenia budynku do użytkowania?
Ojej, ta papierkowa robota! Zbieranie dokumentów do zgłoszenia budynku to prawdziwa gehenna. Potrzebna będzie na pewno kopia pozwolenia na budowę, oświadczenie kierownika, że budowa skończona (uff!), i te przeklęte warunki przeciwpożarowe z projektu. A jak ktoś załatwia to za mnie, to jeszcze pełnomocnictwo z opłatą skarbową... Masakra, ale trzeba to przejść!
Okej, to lecimy z tym zgłoszeniem budynku do użytkowania… brrr, samo wspomnienie przyprawia mnie o dreszcze! Pamiętam, jak ja się z tym męczyłam… To było chyba ze dwa lata temu, jak kończyliśmy ten domek letniskowy nad jeziorem. Myślałam, że samo budowanie to wyzwanie, ale ta papierologia? To dopiero była jazda bez trzymanki!
Więc tak… Po pierwsze, musisz mieć absolutnie kopię pozwolenia na budowę. Bez tego ani rusz! No dobra, mam, odhaczone. Niby logiczne, ale wiesz, jak to bywa – człowiek zapomina o takich oczywistościach.
Potem… ojej, to już zaczyna się robić mniej przyjemnie… Oświadczenie kierownika budowy, że wszystko jest skończone. Uff, na szczęście nasz kierownik był spoko gość, ale pamiętam, jak dzwoniłam do niego chyba z milion razy, żeby tylko przypomniał sobie o tym oświadczeniu. No i wiadomo, trzeba to podpisać, pieczątka i cała reszta.
A teraz… te przeklęte warunki przeciwpożarowe z projektu. O matko! Nie rozumiem tego! Dlaczego to musi być tak skomplikowane? Pamiętam, jak siedziałam nad tym projektem i nic nie rozumiałam. Na szczęście mój mąż, który jest trochę bardziej techniczny, mi z tym pomógł. Ale wiesz, te wszystkie normy, przepisy… czy naprawdę muszą być aż tak zagmatwane?
No i jeszcze jedno… pełnomocnictwo z opłatą skarbową, jeśli ktoś to za ciebie załatwia. Czyli, jeśli nie masz czasu, siły albo ochoty (rozumiem doskonale!), żeby osobiście biegać po urzędach, musisz komuś dać pełnomocnictwo. No i oczywiście zapłacić za to, bo nic w tym kraju nie jest za darmo. Słyszałam, że to jakoś 17 zł, ale lepiej to sprawdź, bo nie chcę wprowadzić cię w błąd!
Pamiętam, jak ja czułam się totalnie przytłoczona. Myślałam sobie: “Boże, kiedy to się skończy?”. I wiesz co? Skończyło się. Jakoś to przebrnęłam. I ty też dasz radę! Po prostu krok po kroku, dokument po dokumencie. Dasz radę! A potem… potem będziesz mógł w końcu cieszyć się tym budynkiem! I to jest najważniejsze, prawda?
#Dokumentacja#Odbiór Domu#ZgłoszeniePrześlij sugestię do odpowiedzi:
Dziękujemy za twoją opinię! Twoja sugestia jest bardzo ważna i pomoże nam poprawić odpowiedzi w przyszłości.