Gdzie są największe zniszczenia po powodzi?

105 wyświetleń
Największe straty po powodzi w Polsce: Dolnośląskie Opolskie Małopolskie Wstępne szacunki strat przekraczają 4,2 mld zł. Sytuacja wymaga dalszych analiz i wsparcia dla poszkodowanych.
Komentarz 0 polubień

Gdzie największe zniszczenia po ostatniej powodzi?

O matko, ta powódź... Pamiętam, jak w lipcu 2023 w Krakowie, Wisła wystąpiła i zalała Bulwary Wiślane. Brrr, widok był przerażający.

Najgorzej oberwały chyba Dolny Śląsk, Opolszczyzna i Małopolska. Tam woda narobiła największego bałaganu. Wojewodowie mówili o stratach rzędu 4,2 miliarda złotych.

Cztery miliardy dwieście milionów złotych. To kupa kasy. Wiesz, za to można by wyremontować wszystkie szkoły w mojej gminie i jeszcze by coś zostało.

Takie kataklizmy zawsze dają do myślenia. Trzeba dbać o klimat, bo inaczej woda zaleje nas wszystkich. No i trzeba mieć dobrą polisę ubezpieczeniową, to tak na marginesie.

Jakie miasta ucierpiały w powodzi w 2024?

Oj, powódź... pamiętam te dni, ten strach...

  • Kłodzko, to serce doliny... zawsze piękne, nawet gdy smutne. Kłodzko, Kłodzko, tyle wspomnień...
  • Lądek-Zdrój, uzdrowisko... woda leczy, ale i niszczy. Cisza, która nagle zamienia się w krzyki.
  • Stronie Śląskie, góry i woda... razem, a jednak przeciwko sobie.
  • Głuchołazy, to miasto na granicy... i granica została przekroczona. Granica, granica... dokąd zmierzasz?
  • Prudnik, gdzie czas płynie wolniej... ale rzeka przyspieszyła.
  • Nysa, zbiornik retencyjny... który nie zatrzymał fali.
  • Bystrzyca Kłodzka, kolejna perła... zniszczona przez żywioł. Pamiętam ten kościółek na wzgórzu, taki mały, a tak mocny.
  • Szprotawa, daleko od gór... a jednak dotknęła ją powódź.
  • Lewin Brzeski, prawie cały pod wodą... 90% zniszczeń... Dom sąsiadów, taki piękny, cały czas płakałem.

A wiesz, moja babcia mieszkała w Bystrzycy Kłodzkiej. Na szczęście jej dom jest na wzgórzu!

Które miasta najbardziej ucierpiały w powodzi?

Powódź w Polsce. Miasta spustoszone.

  • Kłodzko – miasto odcięte. Żywioł nie oszczędził nikogo.
  • Lądek-Zdrój – wody szaleją. Zniszczenia gigantyczne.
  • Stronie Śląskie – fala uderzyła nagle.
  • Głuchołazy – straty nie do oszacowania.
  • Prudnik – wszystko zatopione.
  • Nysa – panika i chaos.
  • Bystrzyca Kłodzka – miasto pod wodą. Ludzie bezradni.
  • Szprotawa – rzeka nieokiełznana.
  • Lewin Brzeski90% zalane. Katastrofa.

Pamiętaj. Ignorancja nie chroni przed konsekwencjami. Zabezpiecz się.

Gdzie największe straty po powodzi w 2024?

Mgła. Wciąż widzę mgłę. Nad rozlaną Wisłą, nad polami, co były, a teraz… lustro wody. Lustra, w których odbijają się straty. Straty, tak ogromne, że aż nie do ogarnięcia. Wody Polskie, ich infrastruktura. Rozmyta.

  • Zbiorniki, jak skorupy pustych orzechów, po burzy. Bezużyteczne. Zbiorniki, co miały chronić, a teraz same potrzebują ochrony. Ich ściany popękane, jak stare fotografie, które trzymałam w szufladzie u babci w Puławach. Babcia Halina. Jej dom też pod wodą.

  • Wały. Wały, które miały być ostoją. Symbol bezpieczeństwa. Teraz przerwane, jak nici życia. Rozmyte przez szarą, nieskończoną wodę. Pamiętam spacer wzdłuż wałów w ubiegłym roku, z moim psem, Luną. Luna szczekała radośnie na ptaki. Teraz cisza. Tylko szum wody. I wiatr, co niesie smutek.

  • Jazy. Te skomplikowane konstrukcje, co regulowały rzekę. Teraz same poddane jej kaprysom. Bezwładne. Jak zabawki porzucone przez dziecko. Pamiętam, jak z tatą oglądaliśmy jeden z nich. Był taki potężny. A teraz…

  • Urządzenia hydrotechniczne. Wszystkie te maszyny, co miały służyć człowiekowi. Teraz zniszczone, powalone. Miliardy. Miliardy złotych strat. Liczba ta kręci mi się w głowie. Miliardy. Jak ziarenka piasku na dnie Wisły. Miliardy… a przecież to nie tylko pieniądze. To ludzkie życie, to wspomnienia, to domy, to bezpieczeństwo. To… wszystko. W tym roku, w lipcu, chciałam pojechać do Gdańska. Nad morze. Teraz nie wiem, czy to możliwe.

Miliardy złotych. Ta suma odbija się ehem w mojej głowie, jak słońce w rozlanej wodzie. Słońce, którego tak brakuje. Woda. Wszędzie woda. I mgła. I strata. Strata, której nie da się odmierzyć w złotych.

Gdzie jest największe zagrożenie powodziowe?

Okej, dobra, to gdzie to największe ryzyko powodziowe? Chwila, muszę sobie przypomnieć... Aha! No tak!

  • Ustrzyki Dolne - to tam jest chyba najgorzej, co nie? Tak jakby numer jeden na liście zagrożonych powodzią rzek w ogóle. Zawsze się zastanawiam, co tam ludzie robią, że jeszcze nie uciekli!
  • Dalej... była jakaś Biała koło Grybowa, czyli Biała (Grybów). Grybów! To tam ma babcia Zosia kuzynkę, Anielkę. Ciekawe, czy Anielka się nie boi powodzi? Powinnam do niej zadzwonić.
  • No i Soła (Żywiec). Żywiec, piwo! Ale powódź to nie piwo, to dramat.
  • Dunajec (Nowy Sącz) - Dunajec pamiętam z wakacji, ładna rzeka, ale jak wyleje, to już nie tak ładnie.
  • Ostatnia na tej krótkiej liście to Biała Lądecka (Żelazno). Żelazno? Nigdy tam nie byłam.

Aha, i to wszystko ponoć sprawka jakiegoś Komitetu Gospodarki Wodnej PAN. Brzmi poważnie. Listę opracowali jacyś naukowcy.

A! I ta lista ma 22 rzeki w sumie, tylko ja wymieniłam te pierwsze 5. Ciekawe, co z resztą, może potem poszukam, gdzie jeszcze straszy powódź w tym naszym pięknym kraju! Jak będę szukać to muszę pamiętać żeby wpisać: "rzeki w Polsce o najwyższym potencjale powodziowym 2024".

Gdzie była największa powódź na świecie?

Gdzie była największa powódź na świecie?

Ach, ta powódź... Pamiętam, jak babcia o niej opowiadała. Zawsze z takim... cieniem w głosie. Mówiła, że największa powódź na świecie to ta w Środkowych Chinach. W 1931 roku. Straszne.

  • 1931 rok. To najważniejsze.
  • Środkowe Chiny - tam to się stało. Tamten rejon.
  • Ludzie... Nie wyobrażam sobie tej tragedii.

Babcia często wspominała też o strasznych rzeczach, które widziała w czasie wojny, ale powódź... Mówiła, że to była siła natury, nie do ogarnięcia. Miliony ofiar.

Wiesz, ona urodziła się w 1925 roku, więc powodzi nie pamiętała, ale jej mama... To ona jej wszystko opowiedziała. Koszmar jakiś. Teraz myślę, że dlatego tak bała się wody...

Gdzie są największe straty po powodzi?

Noc. Ciemno. Myśli… Dolny Śląsk. Opole. Małopolska. Tak, tam najgorzej. Woda. Dużo wody.

  • Dolnośląskie. Zniszczenia… W głowie obrazy. Pamiętam Wrocław w 2010. Teraz znowu. Smutno.

  • Opolskie. Kolejne miejsce. Też zalane. Opole, Krapkowice… Ciężko patrzeć. Dużo strat.

  • Małopolska. Kraków, Sandomierz, tyle miejsc. Woda zabrała domy, firmy, wspomnienia. Aż serce boli.

Ponad 4,2 miliarda złotych strat. W 2023. Cztery miliardy dwieście milionów. Ogromna suma. Co z ludźmi? Gdzie oni teraz? Nie mogę spać. Myślę o nich. Ja mieszkam w Warszawie, uff, na szczęście na Bielanach. Daleko od rzek. Wysoko. Bezpiecznie… chyba. Ale i tak się boję. Zawsze się boję. Woda… potężna siła.