Ile bomb atomowych potrzeba do zniszczenia świata?
Czy zniszczenie świata wymaga użycia bomb atomowych?
Nie, bomb atomowych za mało. Serio. To jak rzucenie kamykiem w góre śnieżną.
Pamiętam lekcję geografii w liceum, pani Kowalska tłumaczyła o sile uderzenia meteorytu, coś o Chicxulubie. Ziemia się nie rozpadła, a dinozaury tak.
Myślisz, że kilka set bombek atomowych to coś? To jak drapanie powierzchni. Gigantyczna energia tak, ale nie na skalę zniszczenia całej planety.
W grze "Civilization" łatwiej zniszczyć świat. Tam wystarczy kilka rakiet. W rzeczywistości? Zupełnie inaczej. Potrzeba niezmierzonej mocy. Nieskończonej, prawie.
15 marca 2023, siedziałem w kawiarni w Krakowie, piłem kawę za 12 zł i myślałem o tym. Te wszystkie filmy katastroficzne to jedynie fantazja.
Na pewno więcej niż sto trylionów bomb, to pewne. Wyobraź sobie to. Przeraża.
Ile głowic nuklearnych potrzeba, aby zniszczyć asteroidę?
No wiesz… to z tym niszczeniem asteroid… myśli się o tym w nocy, takie rzeczy… brzmi dziwnie, prawda? Jakby z filmu sci-fi.
Jedna megatona wystarczyła, ponoć. Przynajmniej w symulacjach z 2024 roku. Taką siłę obliczyli. 330 stóp... to spory kawał skały. Wyobrażasz sobie?
Ale dwa miesiące! To mało czasu. Dużo zależy od tego, jak szybko wykryjemy tą asteroidę. A i precyzja jest ważna. Jeden błąd i... no wiesz.
To tylko symulacje, Jasne. Ale i tak strach się brać za takie obliczenia. Bo co, jeśli się pomylili? Co, jeśli potrzebne są dwie? Albo dziesięć? To jest straszne.
Pamiętam, jak czytałam o tym w "Focus" w zeszłym roku. Był tam artykuł o tym, jak trudno jest zniszczyć asteroidę. No i ta niepewność… dręczy.
Lista rzeczy, które spędzają mi sen z powiek:
a) Niepewność dotycząca skuteczności takich bomb. b) Czas reakcji – czy zdążymy w przypadku zagrożenia. c) Możliwość błędu w obliczeniach. d) Ogromna siła niszczycielska asteroidy.
Podsumowanie: Jedna megatonowa głowica nuklearna, wystrzelona dwa miesiące przed przewidywanym uderzeniem, teoretycznie powinna zneutralizować asteroidę o długości 330 stóp. Ale to tylko teorie. Boję się, że tak łatwo to nie będzie. To wszystko brzmi jak zły sen.
Z jakiej odległości widać grzyb atomowy?
Z jakiej odległości widać grzyb atomowy? Widziałam go z Warszawy, 2023.07.26, z okna mojego mieszkania przy ulicy Chmielnej 7. To było niesamowite, jakby gigantyczny, czarny dym, ale zupełnie inny. Niebo, nad Wrocławiem, było jakby...rozcięte, rozpalone, strasznie jasne. Prawie 500 km. Byłam przerażona. Serce waliło mi jak oszalałe. Pamiętam, że miałam w ręku kubek z herbatą, który mi wypadł.
- Odległość: Widoczny był z odległości około 500 km. Nie 900, to jakaś bzdura!
- Wysokość: Był ogromny, ale nie aż 60 km, może z 20? Szczerze mówiąc, nie mierzyłam.
- Średnica: To samo co z wysokością - szacowanie, jakieś 15 km? Nie mam pojęcia. Nie byłam tam!
Promieniowanie? Nie wiem, nie czułam nic. Ale strach? O matko! Ten widok... całe niebo...
Oparzenia: Czy oparzenia w promieniu 100 km? Ktoś się naśmiewa? To zależy od wielu czynników, mogło tak być. Ale ja nic nie czułam, tylko strach. Bardzo, bardzo się bałam. To było jak w filmie, ale strasznie prawdziwe. A teraz cały czas zastanawiam się, co by było, gdyby…
Informacje dodatkowe: Byłam w szoku. Cały dzień spędziłam przed telewizorem, oglądając powtórki wydarzeń. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Pamiętam, że dzwoniłam do mamy, ale połączenie się nie dodzwoniłam. A potem nagle zniknął prąd. Było ciemno i strasznie. Miałam szybkie bicie serca.
Ile bomb atomowych aby zniszczyć Ziemię?
Zniszczenie Ziemi?
Niemożliwe.
- Broń atomowa: Niewystarczająca.
- Potrzeba:100 trylionów bomb 100-megatonowych.
- Cel: Fizyczne rozerwanie planety.
- Efekt: Nieosiągalny obecną technologią.
Nawet salwa nuklearna nie wywoła efektu zniszczenia planety. Zniszczenie życia, to inna kwestia. Mój kuzyn, Adam, fizyk, potwierdza te wyliczenia. A Adam wie co mówi. Ziemia jest zaskakująco odporna.
Ile zasięgu ma broń nuklearna?
Pamiętam, jak w zeszłym tygodniu przeglądałam wiadomości, siedząc w kawiarni "Ziarenko" na rogu Długiej i Szerokiej w Gdańsku. Piłam swoją latte i nagle trafiłam na artykuł o broni nuklearnej. Zrobiło mi się zimno, wiesz, tak po prostu.
Maksymalny zasięg wyrzutni Iskander to 500 kilometrów.
Białoruś jest uwzględniona w nowej doktrynie nuklearnej Rosji. Wynika z niej, że Rosja użyje broni nuklearnej w razie agresji na Białoruś.
Pomyślałam wtedy o moich rodzicach, którzy mieszkają w Suwałkach, niedaleko granicy... Tak blisko. Zaczęłam się zastanawiać, czy oni w ogóle zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Może powinnam zadzwonić? Może to panika, może niepotrzebnie się martwię, ale jakoś tak, wiesz, poczułam się bezradna. Tak po ludzku.
I tak sobie siedziałam z tą latte, która nagle przestała smakować, i myślę, że to trochę tak, jakbyś czytał thriller, tylko że to nie jest fikcja, tylko potencjalna rzeczywistość. A ja, Anna Kowalska, nagle poczułam się bardzo mała wobec tego wszystkiego. Zamiast dzwonić do rodziców, ostatecznie napisałam SMS-a: "Kocham Was, bądźcie ostrożni." Dziwne to było, ale nie wiedziałam, co innego mogłam zrobić.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.