Kto jest najszybszą kobieta świata?
Florence Griffith-Joyner... Najszybsza kobieta świata. Szok, prawda? Wyobraźcie sobie, 1988 rok, ja byłam wtedy… no, powiedzmy, że jeszcze w pieluchach raczkowałam. A ona? Przelatuje przez setkę w czasie, który do dziś nikomu się nie śnił! 10,49 sekundy. Niesamowite! Czy to w ogóle realne? Czasem patrzę na nagrania z jej biegów i zastanawiam się, jak to możliwe. Ta prędkość, ta gracja… Pamiętam, jak kiedyś pokazywał mi dziadek te filmy. Mówił, że "Flo-Jo" była jak błyskawica. I miał rację. Przecież minęły dekady, tyle lat, techniki treningowe poszły do przodu, medycyna sportowa, odżywianie... a ten rekord nadal stoi. Nie do ruszenia. To trochę przerażające, ale i fascynujące zarazem. Czy ktokolwiek kiedykolwiek go pobije? Może kiedyś, ale póki co, Flo-Jo króluje. I chyba słusznie, bo to był jakiś kosmos. Pamiętam, gdzieś czytałam, że naukowcy analizowali ten bieg i wyszło im, że teoretycznie mogła pobiec jeszcze szybciej… Szaleństwo, no nie?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.