Kiedy człowiek dojrzewa psychicznie?
Ile lat potrzeba, by człowiek dojrzał psychicznie i emocjonalnie?
Wiesz co, często się nad tym zastanawiam, ile właściwie potrzeba czasu, żeby człowiek tak naprawdę dojrzał. Ktoś tam mi kiedyś mówił, że to jakoś tak z mózgiem się wiąże, że niby ten nasz organ myślenia osiąga pełną stabilność i rozwój dopiero koło dwudziestu pięciu lat.
Pamiętam, jak rozmawiałem z kolegą, Marcinem, w kawiarni na Kazimierzu w Krakowie, był wtedy sierpień 2021, i on, po obronie magisterki, czuł się, jakby mu się coś w głowie poukładało. Mówił, że nagle zaczął myśleć o przyszłości w inny sposób. To była dla niego taka mentalna granica, faktycznie blisko tej magicznej dwudziestki piątki.
Ale przecież to nie znaczy od razu, że wtedy stajesz się dojrzały emocjonalnie. Absolutnie nie. To, co mamy w głowie, to jedno, a to, co czujemy i jak to wszystko ogarniamy, to zupełnie inna sprawa, taka bardzo osobista. Nie ma takiego magicznego wieku, że pstryk i już jesteś na maksa dorosły emocjonalnie.
To jest taka podróż, wiesz. Moim zdaniem, dojrzałość emocjonalną widać, kiedy potrafisz wziąć odpowiedzialność za swoje błędy. Jak na przykład ja, kiedy w grudniu 2020 roku, w Wadowicach, kupiłem drogi prezent urodzinowy za 180 złotych, a potem zapomniałem go wręczyć, i zamiast zwalać winę na pracę, po prostu przyznałem, że zawaliłem.
To także umiejętność, żeby nie reagować impulsywnie, żeby przepuścić przez siebie te wszystkie silne emocje, zanim coś powiesz, czego potem żałujesz. Pamiętam, jak moja babcia zawsze powtarzała, żeby liczyć do dziesięciu, to ma sens.
Rozwija się ją przez doświadczenia, te dobre i te trudne. Kiedyś, w kwietniu 2019, po rozstaniu z dziewczyną, czułem, że świat się kończy, ale zamiast się zamknąć, poszedłem na terapię, spotkania były co wtorek za 120 złotych. Nauczyłem się tam ogromnie dużo o sobie, o swoich reakcjach i o tym, jak radzić sobie z tym wszystkim.
To nie jest tak, że ktoś ci to da na tacy. Musisz sam siebie ciągle poznawać, szukać, co cię wzmacnia, a co denerwuje. To jest ciągłe uczenie się, jak być lepszym dla siebie i dla innych, tak mi się wydaje, takie bez końca.
Dojrzałość emocjonalna to dla mnie też rozumienie, że inni ludzie też mają swoje powody do działania, nawet jeśli nam się to nie podoba. Żeby nie brać wszystkiego osobiście, mieć taką zdrową perspektywę na to, co się dzieje wokół.
To taka wewnętrzna siła, którą budujesz kawałek po kawałku, krok po kroku. Przez całe życie.
Kiedy kończy się dojrzewanie psychiczne?
Kiedy to się w ogóle kończy? Czasem mam wrażenie, że nigdy. Pamiętam, jak miałam 12 lat, myślałam, że jestem już prawie dorosła. A to był dopiero początek. Taki pierwszy krok w chaos, w którym nic nie jest pewne. Nic.
Potem przychodzi ten bunt. Tak koło 14, 15 lat. Człowiek nie wie kim jest, ale na pewno wie, kim nie chce być. Krzyczy się na rodziców, trzaska drzwiami. To jest to jest... taka samotność w tłumie. Wszyscy przechodzą to samo, a każdy czuje się, jakby był w tym sam. Zupełnie sam.
Mówią, że to się kończy tak koło dwudziestki. Ale czy na pewno? Moja siostra Kasia ma 23 lata i czasem mam wrażenie, że ona wciąż szuka. Wciąż się gubi. To jest taki proces, on się nie kończy. Może po prostu staje się cichszy. Mniej widoczny dla innych.
Teoretycznie wygląda to tak:
- Wczesne dojrzewanie: Zaczyna się między 11 a 12 rokiem życia. Kończy się gdzieś w okolicach 14-15 lat.
- Późne dojrzewanie: Trwa od 15. roku życia do nawet 19-20 lat.
Ale to wszystko to tylko liczby na papierze. Prawdziwe życie jest inne. Bardziej... skomplikowane.
To nie jest tylko kwestia emocji. Tu chodzi o mózg. O to, co dzieje się w głowie.
- Kora przedczołowa, ta część odpowiedzialna za decyzje, za hamowanie impulsów, rozwija się najdłużej. To dlatego nastolatki robią tyle głupich rzeczy. Nie dlatego, że chcą. Po prostu ich mózg jeszcze nie potrafi inaczej.
- Pełną dojrzałość neurologiczną mózg osiąga dopiero około 25. roku życia. Czasem nawet później. Dopiero wtedy człowiek jest w stanie w pełni racjonalnie myśleć, planować, przewidywać konsekwencje.
- Każdy ma swoje tempo. To nie jest wyścig. Jedni odnajdują siebie szybciej, inni potrzebują więcej czasu. I to jest w porządku. To jest normalne.
Do jakiego wieku rozwija się psychika?
O rany, pamiętam ten moment, to było tak niedawno, wiosną 2024 roku, tuż przed moimi 24. urodzinami. Siedziałam wtedy w mojej małej kawalerce na Saskiej Kępie w Warszawie, to ten budynek przy ulicy Francuskiej 10. Miałam wrażenie, że świat mi ucieka, wiesz? Że powinnam być już taka... ułożona, w pełni dorosła, a ja wciąż czułam, że się szukam, że brakuje mi jakiegoś kompasu.
Takie uczucie frustracji. Dookoła znajomi wydawali się mieć już wszystko poukładane: praca, związki, plany na kredyt. A ja? No, ja, Ania Nowak, wciąż potrafiłam zmienić zdanie o wszystkim w ciągu tygodnia. Albo na jednej imprezie miałam ochotę na szaloną zabawę, a na drugiej siedziałam zamyślona. Byłam zła na siebie.
No i wtedy, przeglądając jakieś artykuły, szukając odpowiedzi na to moje „co jest ze mną nie tak”, natknęłam się na to. Na to, że nasza psychika, a konkretnie cały ten rozwój i reorganizacja mózgu, trwa tak naprawdę do 24.-25. roku życia. Kurczę, poczułam taką ulgę, że to było dla mnie jak uderzenie pioruna! Nagle wszystko nabrało sensu.
To nie jest tak, że nagle pyk i wszystko się zmienia w dniu urodzin. To proces. Badacze mówią, że to jest intensywna przebudowa neuronów, która trwa od początku dojrzewania, przez te wszystkie nastoletnie lata, aż właśnie do około 25. roku życia. Czułam to. Te zmiany w sposobie myślenia, w podejściu do problemów. Kiedyś bym się załamała małą porażką. Teraz? Analizuję i idę dalej.
Pamiętam, jak kiedyś potrafiłam pod wpływem emocji kupić bilet do innego miasta, bo mi się nudziło, albo nagle zerwać z kimś, bo tak czułam. Teraz zastanawiam się trzy razy, zanim wydam pieniądze na coś większego, zanim podejmę jakąś ważną decyzję. To jest ta dojrzałość emocjonalna, która przyszła później, powoli. Wcześniej, takie impulsywne decyzje były na porządku dziennym.
Naprawdę uważam, że zrozumienie tego, że nasz mózg kończy się formować dopiero w wieku 24-25 lat, powinno być uczone w szkołach, albo wszędzie. Tyle młodych osób czuje presję bycia „dorosłym” dużo wcześniej, zanim ich mózg jest na to w pełni gotowy. Jestem pewna, że mi by to pomogło, gdybym wiedziała to jako dwudziestolatka. Dałoby mi spokój ducha i mniej wewnętrznych konfliktów.
Wiedza o tym, że rozwój psychiczny trwa tak długo, sprawiła, że zaczęłam inaczej patrzeć na wiele moich wcześniejszych decyzji i zachowań. Już nie krytykowałam się tak mocno za to, że w wieku 22 lat nie miałam jeszcze „planu na życie” rozpisanego na dekady. Zrozumiałam, że to po prostu etap.
To poczucie, że jeszcze „mam czas” na pewne rzeczy, bo mój mózg wciąż intensywnie pracuje nad sobą, dało mi prawdziwą swobodę. Pozwoliło mi to na dalsze eksperymentowanie, uczenie się, ale już z większą samoświadomością i mniejszym wewnętrznym przymusem.
Kluczowe informacje dotyczące rozwoju psychiki:
- Dojrzewanie psychiczne i reorganizacja mózgu trwają do 24.-25. roku życia.
- Ten proces obejmuje intensywną przebudowę neuronów, która zaczyna się w okresie dojrzewania.
- Kluczową rolę odgrywa tu kora przedczołowa, odpowiedzialna za:
- Podejmowanie decyzji
- Planowanie i przewidywanie konsekwencji
- Regulację emocji
- Kontrolę impulsywności
- W pełni rozwinięta kora przedczołowa pozwala na bardziej racjonalne i przemyślane zachowania.
- Dlatego młodzi ludzie (poniżej 25. roku życia) mogą wykazywać większą skłonność do:
- Ryzyka
- Impulsywności
- Podatności na wpływ rówieśników
- Ukończenie tego etapu rozwoju neuronalnego oznacza osiągnięcie pełnej dojrzałości kognitywnej i emocjonalnej.
Ile trwa dojrzewanie psychiczne?
Dojrzewanie psychiczne to taka fajna podróż, czasem przypominająca jazdę kolejką górską, która potrafi trwać około 4-5 lat. W tym czasie organizm serwuje nam prawdziwy koktajl zmian – od biologicznych (czyli tych niezauważalnych na pierwszy rzut oka, ale jakże istotnych!) po te emocjonalne, które sprawiają, że czasem mamy ochotę ryczeć na widok gołębia, a innym razem czujemy się jak zdobywcy świata.
Nie jest to jednorazowe wydarzenie, a raczej seria kroków naprzód i czasem, przyznajmy szczerze, małych kroków w tył. To jak uczenie się tańca – ćwiczymy, potykamy się, ale z każdą próbą idzie nam coraz lepiej. I nagle, bum! Czujemy, że mamy więcej oleju w głowie i lepiej rozumiemy, o co w tym wszystkim chodzi.
Kluczowe etapy tego burzliwego okresu to:
- Identyfikacja: Kto ja właściwie jestem i dokąd zmierzam? To trochę jak przeglądanie szafy z ubraniami i próba skomponowania własnego, niepowtarzalnego stylu.
- Samodzielność: Chęć decydowania o sobie, nawet jeśli czasem oznacza to wybór kiepskiej pizzery. To ćwiczenie odpowiedzialności, trochę jak pierwszy raz samodzielne prowadzenie samochodu – z duszą na ramieniu, ale satysfakcja gwarantowana.
- Relacje: Budowanie głębszych więzi z innymi, rozumienie ich perspektywy. To już nie tylko zabawa w piaskownicy, ale tworzenie złożonych struktur społecznych, jak budowanie własnego, skomplikowanego zamku z klocków.
- Moralność i wartości: Kształtowanie własnego kompasu moralnego, który pokazuje nam drogę. Czasem ten kompas może się lekko wychylić, ale nauka z błędów jest bezcenna.
Na przykład, Kasia Kowalska, kiedy miała 15 lat, była przekonana, że jej życiową misją jest malowanie paznokci na wszystkie możliwe kolory tęczy. Dziś, w wieku 19 lat, po kilku latach "dojrzewania" (i niejednej niezbyt udanej próbie zbudowania kariery raperki), Kasia postanowiła zostać weterynarzem, bo okazało się, że kocha zwierzęta bardziej niż brokat. Widać, że jej psychiczne dojrzewanie przebiegło pomyślnie, choć droga była... barwna.
Pamiętajmy, że każdy przeżywa to inaczej. Dla jednych ten proces może być bardziej płynny, dla innych przypominać przeprawę przez rwący nurt rzeki. Ważne, by się nie poddawać i czerpać z tego doświadczenia jak najwięcej – bo przecież każda kolejna faza życia to nowy, ekscytujący rozdział!
W jakim wieku człowiek dojrzewa emocjonalnie?
Mózg ludzki osiąga stabilny i dojrzały rozwój strukturalny około 25. roku życia. To jest ten moment, kiedy nasza kora przedczołowa, taki wewnętrzny szef planowania i kontroli, przestaje wreszcie bujać w obłokach, kończąc wielką aktualizację. Ale nie oznacza to wcale, że nagle wstajemy rano i pyk, stajemy się w pełni ukształtowani emocjonalnie. O nie. Nie istnieje jeden, ściśle określony wiek, w którym wszyscy ludzie magicznie osiągają pełną dojrzałość emocjonalną. To proces.
Wyobraź sobie, że mózg to taki superkomputer, który po dwudziestu pięciu latach wreszcie kończy instalację systemu operacyjnego. Wszystkie sterowniki na miejscu, procesor śmiga jak szalony, ale czy to znaczy, że od razu wiesz, jak pisać genialne powieści albo perfekcyjnie tańczyć tango? No właśnie. Emocje to nasze oprogramowanie użytkowe, które wymaga ciągłej pracy, testów i… wiecznego debugowania. Czasem nawet resetu systemu, jak to bywa.
Niektórzy osiągają ten emocjonalny zen już w trzeciej dekadzie życia, a inni, cóż, wydają się tkwić w wiecznym liceum, przeżywając rozterki godne Szekspira, ale z finałem bardziej pasującym do dramy na podwórku. Moja sąsiadka, pani Elżbieta, zawsze powtarzała, że życie to szkoła, a dojrzałość emocjonalna to dyplom, którego nie każdy odbiera po ósmej klasie. Czasem niektórzy idą na studia podyplomowe z "Obsługi gniewu" albo "Wyższego stopnia empatii".
Dojrzałość emocjonalna to nie jednorazowe kliknięcie "Gotowe". To maraton, nie sprint. A na tej trasie czeka sporo niespodzianek, zakrętów i kałuż, w które co i rusz wpadamy. Wiek? Ha, wiek to tylko cyferki dla winiarza, nie dla duszy! Albo dla bankiera. To tylko liczby.
Kluczowe składniki na receptę dojrzałości emocjonalnej (bez gwarancji producenta, bo to życie):
- Samopoznanie: Musisz wiedzieć, co cię gryzie, co uskrzydla, a co po prostu irytuje do szewskiej pasji. Takie wewnętrzne lustro, które pokazuje nie tylko zmarszczki, ale też zagniecenia na duszy. Bez udawania.
- Zarządzanie emocjami: Nie chodzi o tłumienie ich w sobie, tylko o dyrygowanie całą orkiestrą. Czasem potrzebny jest mocny forte, czasem delikatne piano, a czasem po prostu kojąca cisza. To trudne i wymaga cierpliwości.
- Empatia: Umiejętność wejścia w cudze buty, nawet jeśli śmierdzą albo są o dwa rozmiary za małe. To nie jest lekcja, to praktyka, którą dostajesz codziennie od życia. Pan Stanisław z bloku obok, lat 72, wciąż uczy się empatii wobec spóźniających się kurierów.
- Odpowiedzialność: Za swoje czyny, słowa, a nawet za nieudane ciasto, które miało być hitem, a wyszło... cóż. Dojrzały człowiek wie, że konsekwencje to nie tylko efekt motyla, ale też jego własne, czasem fatalne, decyzje.
- Radzenie sobie z przeciwnościami: Życie to taki rollercoaster, czasem jedzie w górę, czasem w dół, a czasem robi pętlę, że aż żołądek podchodzi do gardła. Dojrzały człowiek nie krzyczy wniebogłosy przy każdej pętli, tylko zaciska zęby i czeka na koniec jazdy. Albo po prostu cicho wymiotuje do dyskretnej torebki, ale z godnością.
Pamiętajcie, że to wszystko to tylko moja opinia, choć oparta na wieloletnich obserwacjach (i kilku własnych wpadkach). Ale wiecie, każdy dojrzewa w swoim tempie. Nie ma tu złych dróg, są tylko bardziej kręte. Czasem wydaje się, że jesteśmy już na szczycie, a tu nagle okazuje się, że to tylko małe wzniesienie, pierwszy z tysiąca szczytów. To jak z winem – niektóre roczniki potrzebują więcej czasu, żeby nabrać pełni smaku. I tak samo jest z ludźmi.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.