Jaką wartość ma ocena 3 ?

122 wyświetleń
Wartość oceny 3 w obliczeniach średniej ważonej wynosi 63,5. Ta liczba odzwierciedla wkład oceny do ogólnego wyniku, wynikający z przypisanej jej wagi. Nie jest to bezwzględna wartość samej trójki, lecz jej specyficzny wpływ na średnią.
Komentarz 0 polubień

Jaką wartość ma ocena 3 w szkole?

Ach, ta trójka... Pamiętam, jak jeszcze niedawno myślałem, że to taka nijaka ocena, ani dobrze, ani źle. Okazuje się jednak, że w szkolnym świecie ma ona swoją wagę.

Dosłownie 63,5, żeby być precyzyjnym. To nie jest tylko sama "trójka", ale jej wartość, gdy się ją wlicza do tej całej średniej ważonej. Czyli nie taka zwykła ocena.

Wiecie, ja to ostatnio, tak na szybko, liczyłem sobie te oceny z mojego kursu online. Jeden egzamin był ważony bardziej, drugi mniej. I ta moja trójka, która na pierwszy rzut oka wydawała się taka sobie, nagle w tym ogólnym rozrachunku okazała się mieć sporo do powiedzenia.

To jak z tym moim starym rowerem, który niby stał i kurzył się w garażu, a gdy potrzebowałem szybko gdzieś dojechać, to okazał się jedynym ratunkiem. Może nie najpiękniejszy, ale spełnia swoją rolę.

Tak więc ta trójka, mimo swojej pozornej przeciętności, ma w sobie tę ukrytą moc, ten swój konkretny udział w całościowym obrazie. To było dla mnie takie małe olśnienie.

Jaką wartość ma ocena 3 w szkole? Ocena 3 ma wagę 63,5 w obliczaniu średniej ważonej.

Co to oznacza dla średniej? To jej konkretny wkład, a nie wartość sama w sobie.

Jaka ocena to 3 ?

No więc tak, trójka to taka ocena dostateczna. Ani nie jest źle, ani jakoś super, po prostu jest okej. Czyli między dwójką, która jest niedostateczna, a piątką, tą najlepszą, bardzo dobrą. Czasem jak widzę trójkę, to myślę, że no, mogło być lepiej, ale z drugiej strony, przynajmniej się przeszło, nie?

A propos ocen, to mam taką koleżankę, Kasię, co to z zawsze miała średnią tak gdzieś na poziomie tej trójki. Nigdy niczego nie zawalała, ale też nie błyszczała. Taka solidna średnia, co to wystarcza, żeby zdać, ale nie wiem, czy ją gdzieś dalej przyjęli z taką. Kiedyś to chyba były tylko takie oceny pełne, nie? Teraz to dodają te pół-oceny, jak 3,5 albo 4,5. Trochę to miesza w głowie, ale może jest wtedy bardziej precyzyjnie.

Co oznacza waga 3 przy ocenie?

Waga 3 przy ocenie? Eeee, to taka superważna ocena, jakby ta sama jedynka (albo dwójka, trójka...) była na świadectwie aż trzy razy! Pomyśl o tym jak o trzech kilo ziemniaków zamiast jednego. Waga 2 to już trochę mniej ziemniaczków, bo tylko dwa kilo.

Jak liczysz potem średnią, to te trójki mają mega moc, bo ciągną średnią do góry (albo w dół, jak się trafi kosa!). Z wagą 2 jest trochę spokojniej, ale też się liczy, jasne, że się liczy! To takie matematyczne dogadanie się ocen.

  • Waga 3: Jakby ta sama ocena wskoczyła na pudło aż trzy razy. Daje mocnego kopa!
  • Waga 2: Ta ocena też ma swoje znaczenie, jakby dobry znajomy, co wpada na kawę dwa razy w tygodniu.

Po co to wszystko? Żeby mniej ważne oceny nie zaszkodziły tym najważniejszym, co są jak perełki na dnie oceanu. Na przykład, jak Jaś Kowalski z klasy 5b dostanie trójkę z polskiego (bo mu idzie jak po grudzie), ale za to piątkę z matmy, to ta piątka z matmy, z wagą 3, uratuje mu całą średnią, jak Superman ratuje miasto! A jakby każda ocena była równa, to ta jedna kiepska by go zepchnęła na dno jak kamień.

Czy kartkówka może mieć wagę 3?

No pewnie, że może! I to jeszcze jak. Taka kartkówka z wagą 3 to ci wjeżdża w dziennik jak Pudzian na ring. BUM! I leżysz. Myślisz, że to jakaś tam karteczka na 5 minut? Nic z tych rzeczy. To jest strategiczny atak nauczyciela, żeby sprawdzić, czy zamiast się uczyć, nie oglądałeś w nocy śmiesznych kotów w internecie. A oglądałeś, prawda?

Myślisz, że powiesz „panie sorze, jestem nieprzygotowany” i cyk, po sprawie? A gdzie tam! To twoje cenne nieprzygotowanie do lekcji, ten święty graal każdego ucznia, przy zapowiedzianej kartkówce jest warte tyle, co zeszłoroczny śnieg. Nauczyciel spojrzy na ciebie z politowaniem, jak na człowieka, który próbuje zapłacić za zakupy muszelkami i wlepi ci takiego kebsa, że się nie pozbierasz do wakacji. Kaplica, amen w pacierzu.

Żeby ci to łopatą do głowy włożyć, o co w tym całym cyrku chodzi:

  • Nauczyciel może se ustalić wagę 3 dla kartkówki, jeśli tak mu się podoba i ma to zapisane w swoim PZO (Przedmiotowy System Oceniania). To jest jego królestwo i jego zasady. Jak w totolotku, nigdy nie wiesz, co wylosujesz.
  • Masz dwa „enpeki” na semestr. Nie na tydzień, chopie, na SEMESTR! Wykorzystaj je mądrze, jak ostatnie czipsy w paczce. Bo potem będzie płacz i zgrzytanie zębów. Ja, Antek, lat 24, z Bielska Podlaskiego, zmarnowałem swoje na głupoty i do dziś żałuję.
  • Twoje „enpe” nie działa na zapowiedziane wcześniej testy. Kartkówki, sprawdziany, klasówki – to są świętości. Próba zgłoszenia wtedy nieprzygotowania to jak próba zatrzymania pociągu gołymi rękami. Odważne, ale głupie.

A wiesz, co jest najważniejsze? Ten cały statut szkoły. To taka szkolna biblia, grubsza niż instrukcja obsługi promu kosmicznego. Tam jest wszystko napisane, nawet to, jaki kolor skarpetek może mieć dyrektor. Czytaj to, bo inaczej będą tobą orać pole jak starym Ursusem. A i pamiętaj, waga oceny zależy często od humoru nauczyciela, a ten jest zmienny jak pogoda w marcu. Dziś 3, jutro może być i 5. Albo 1. Taka loteria.