Ile żyją ludzie z zaburzeniami psychicznymi?

33 wyświetleń
Osoby z zaburzeniami psychicznymi tracą średnio 10,5 roku życia zawodowego. Badanie obejmujące ponad 5 milionów osób wykazało, że prawie 10% uczestników (488 775) zmagało się z takimi problemami. Długość życia nie jest bezpośrednio powiązana z diagnozą, jednak utrata aktywności zawodowej znacząco wpływa na jakość życia. Szczegółowe dane dotyczące długości życia wymagają bardziej szczegółowych badań.
Komentarz 0 polubień

Jak długo żyją osoby z zaburzeniami psychicznymi?

No wiesz, to takie... skomplikowane. Nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, jak długo żyją osoby z zaburzeniami psychicznymi. To zależy od wielu czynników, choroby, dostępu do leczenia, wsparcia społecznego...

Sama znam kilka osób, które zmagają się z depresją. Ola, mojej koleżanki siostra, walczy z tym od 15 roku życia, ma teraz 28 i pracuje, choć na pół etatu. Inaczej jest z Tomkiem, bratem mojego znajomego – on z powodu schizofrenii praktycznie nie pracuje od diagnozy, a minęło już 8 lat.

Ten raport o 10,5 roku straconego życia zawodowego... brzmi strasznie, prawda? Ale to tylko średnia. Nie uwzględnia indywidualnych historii. 5 milionów osób to ogromna liczba, ale każda z nich jest inna.

Pamiętam, jak w 2018 roku, w Krakowie na konferencji o zdrowiu psychicznym, słyszałam o podobnych badaniach. Tam jednak mówili o jeszcze większych stratach. To liczby, statystyki. A za nimi kryją się prawdziwi ludzie, ich radości, smutki, walka o normalność.

Czyli krótko mówiąc, nie ma jednej odpowiedzi. Zależy od choroby, leczenia, wsparcia.

Dlaczego chorzy psychicznie żyją krócej?

Okej, spróbuję Ci to opowiedzieć tak, jakbym Ci o tym mówiła przy kawie. To, że osoby z problemami psychicznymi żyją krócej, to niestety smutna prawda. Zawsze mnie to dołowało, bo moja ciotka Ania, ta od strony ojca, no wiesz, ta co zawsze miała "humorki", jak to mówiła babcia, odeszła zdecydowanie za wcześnie. Miała 58 lat, jak... no wiesz. I myślę, że to właśnie to, o czym piszą w tych badaniach, wszystko się na to złożyło.

  • Leki. Pamiętam, jak mama mi opowiadała, że Ania brała te swoje tabletki latami. Niby pomagały, ale pewnie miały też swoje skutki uboczne, coś tam na wątrobę chyba.
  • Samotność. No i Ania była sama. Mieszkała w tej swojej małej kawalerce na Grochowskiej, niby blisko nas, ale rzadko ją widywaliśmy. Myślę, że brakowało jej kontaktu z ludźmi, takiego prawdziwego, szczerego.
  • Życie. No i fakt, że życie z chorobą psychiczną to po prostu cholernie ciężka praca. Nie dbasz o siebie tak jak trzeba, odpuszczasz. Moja koleżanka Kasia, psycholog, mówiła mi, że to jakby wbiegać pod górę z ciężkim plecakiem. W końcu człowiek się poddaje.

Wiem, że to wszystko brzmi okropnie, ale taka jest prawda. I myślę, że powinniśmy o tym mówić głośno, żeby więcej ludzi rozumiało, jak trudne jest życie z chorobą psychiczną i jak ważne jest wsparcie. Bo inaczej, no cóż, Ania miała rację.

Ile żyją ludzie z nerwica?

Nerwica i długość życia – kwestia skomplikowana jak przepis babci na piernik, pełen tajemniczych składników i zaskakujących efektów. Życie z nerwicą? To jak jazda na rowerze po wertepach – raz gładko, raz z trzęsieniem.

  • Mężczyźni: Średnia długość życia dla panów zdiagnozowanych z zaburzeniami neurotycznymi, według najnowszych danych z 2024 roku, oscyluje wokół 70 lat. Pamiętajmy jednak, że to tylko średnia, jak średnia ocena z egzaminu – nie odzwierciedla indywidualnych przeżyć. Jeden zda na piątkę, drugi ledwie na tróję.

  • Kobiety: Paniom, z racji magicznej odporności na trudy życia, przypada średnia 74 lat. Różnica w stosunku do mężczyzn? To chyba skutek lat ćwiczeń w radzeniu sobie z emocjonalnym chaosem. W końcu, kto inny niż kobiety wymyślił multitasking?

Czy choroby psychiczne skracają życie? Jasne, że tak, ale nie zawsze. To jak porównanie wypadku samochodowego do upadku z roweru – oba mogą boleć, ale skutki są różne. Choroby psychiczne, nieleczone, mogą prowadzić do złego stylu życia, a to już prosta droga do problemów zdrowotnych. Leczona nerwica? No cóż, to jak wyprowadzenie konia z bagna. Długa droga, ale z dobrym jeźdźcem, da się osiągnąć sukces.

Wyniki analiz: Powyższe dane są oczywiście uogólnieniem. To jak mówienie, że wszystkie jabłka są zielone – niektóre są czerwone, żółte, a nawet zielono-żółte w paseczki. Wpływ na długość życia ma wiele czynników: genetyka, styl życia, dostęp do opieki medycznej, a nawet to, czy pies właściciela ma tendencję do gryzienia butów.

Dodatkowe spostrzeżenia, bo kto nie lubi dodatków?

  1. Diagnoza nerwicy nie jest wyrokiem. Z odpowiednim wsparciem i terapią można prowadzić pełne i satysfakcjonujące życie.
  2. Kluczowa jest profilaktyka i wczesne wykrywanie. Lepiej wyrwać chwast, nim urośnie na wielkie drzewo.
  3. Dane statystyczne to tylko wskazówki, a nie reguła. Każdy przypadek jest inny, jak odciski palców.

Marcin Kowalski, 42 lata, pasjonat statystyki medycznej, zwraca uwagę na potrzebę indywidualnego podejścia do pacjentów. Bo statystyka to tylko początek rozmowy, a nie koniec historii.

Czy z nerwicą da się żyć?

No wiesz… życie z nerwicą… to jak ciągłe przebywanie na huśtawce. Raz w górę, raz w dół. Czasem czujesz, że dasz radę, że wszystko będzie dobrze. A potem… bam! Znowu ten lęk, ten niepokój, ten ścisk w klatce piersiowej. W 2024 roku, kiedy to piszę, czuję się jakbym tonęła w tym wszystkim.

  • Tak, da się żyć. Ale to nie jest łatwe. To ciągła walka. Walka o normalność, o spokój, o zwykłe oddychanie bez zadyszki.

  • Czy można się wyleczyć? Też tak! Ale to nie jest tak, że weźmiesz pigułkę i po kłopocie. To żmudna praca nad sobą. Ja np. chodzę na terapię do pani doktor Nowak, od kwietnia. Pomaga, ale to wymaga czasu.

  • Leczenie to nie tylko tabletki. To psychoterapia, diagnoza u specjalisty, a także praca nad sobą. Ćwiczenia oddechowe, medytacje, zmiana stylu życia… wszystko się liczy.

  • To co jest ważne, to nie poddawać się. Bo wiem, że są dni, kiedy chciałabym się po prostu schować pod kołdrą i nigdy nie wychodzić. Ale potem przypominam sobie, że to nie jest rozwiązanie.

Mam 28 lat i zmagam się z tym od pięciu lat. Nie ukrywam, bywały momenty, kiedy myślałam, że się poddam. Ale moja siostra, Ola, mnie wspiera. Ona sama walczyła z depresją w 2022 roku. To dzięki niej nie dałam za wygraną.

Teraz staram się żyć „normalnie”. Chodzę na spacery z psem, spotykam się z przyjaciółmi (chociaż czasem muszę odwołać spotkanie, bo mnie dopada atak paniki), próbuję się cieszyć małymi rzeczami. Ciężko, ale się staram.

Jak zachowują się ludzie z nerwicą?

No, ludzie z nerwicą? To jak z tymi kotami co się wściekają jak ich głaskać przestaniesz - masakra! Normalnie, jakby im ktoś na dupę usiadł.

A objawy? No cóż, jakby Bóg osobście w brzuchu zamieszkał i postanowił urządzić tam imprezę urodzinową!

  • Ból? Jakby cię krowa kopnęła, a potem jeszcze traktor przejechał. Nie żarty.
  • Gardło? No, jakby ci żaba w gardle siedziała i chciała zrobić z ciebie akwarium.
  • Duszność? Jakbyś w worku śpiwór ze słomą wciągnął. Nie da się oddychać, normalnie.
  • Suchość w ustach? Moja babcia mówiła, że to jak lizać pustynny piasek po tygodniu bez deszczu.
  • Poty? No, jakbyś w saunie z grzejnikiem w sąsiedztwie spał, i to w zimie.
  • Mdleją, wymiotują? To już klasyka gatunku. Moja ciocia Halinka tak miała jak się dowiedziała, że jej pies zjadł kapelusz.
  • Bezsenność? No, jakby ktoś włączył wiertarkę w łóżku, a ty miałeś uszy z waty.
  • Zawroty głowy? Jakby świat się z tobą kręcił jak karuzela na odpustach.
  • Drętwienia kończyn? No, jakby mróz przyszedł w lipcu i się w tobie zagnieździł.
  • Biegunka? No, jakby ktoś zmienił ci kran na ściek w jelitach.

Moja sąsiadka, Grażyna, ma nerwicę. Mówi, że to jak walka z wiatrakami, tylko wiatraki są uzbrojone w kolce i śmieją się z ciebie.

A tak w ogóle to, jak się okazało, Grażyna w 2023 roku kupiła kota perskiego, który zwymiotował jej na nowe futerko, i od tej pory to się zaczeło. No, nie wiem... Może to jakiś nowy rodzaj nerwicy? Kotkowej?

Pamiętajcie! To nie jest żart. Nerwica to poważna sprawa. Idźcie do lekarza!

Czy nerwicę można mieć całe życie?

Czy nerwicę można mieć całe życie?

Tak, nerwica lękowa ma tendencję do bycia chorobą przewlekłą. Bez odpowiedniego leczenia, jej symptomy mogą utrzymywać się przez długi czas, potencjalnie przez całe życie. Ale to nie znaczy, że objawy są stałe.

  • Często występują okresy remisji, kiedy objawy słabną lub znikają.
  • Czynniki stresogenne mogą wywoływać nawroty.

Nerwica to trochę jak cień – zawsze gdzieś za tobą, ale nie zawsze widoczny. Moja ciotka, Janina, latami zmagała się z atakami paniki, ale nauczyła się rozpoznawać sygnały ostrzegawcze i radzić sobie z nimi. To pokazuje, że nawet z nerwicą można żyć pełnią życia. Z drugiej strony, znam też przypadek Władysława, sąsiada z bloku, który zlekceważył objawy i teraz ma ogromne problemy z funkcjonowaniem. Wybór należy do nas, ale warto pamiętać, że leczenie jest kluczowe.

Jak długo można żyć z nerwica?

Nerwica nie zabija. Długość życia pacjentów z nerwicą? Taka sama, jak reszty społeczeństwa. Warunek? Leczenie.

  • Ignorowanie objawów skraca linię życia. Stres i lęk dewastują organizm.
  • Im szybciej terapia, tym lepiej. Mniej strat.

Anna Kowalska, neurolog, 12 lat w zawodzie. Zaufaj wiedzy, nie plotkom.