Gdzie jest największe zasolenie?

132 wyświetleń
Największe zasolenie występuje w ekstremalnych warunkach. Jezioro Assal, Staw Don Juan i Jezioro Patience biją rekordy zasolenia, znacznie przekraczające przeciętne 35‰ wód oceanicznych (35-38 g soli/litr). Te słone zbiorniki wodne wyróżniają się wyjątkowo wysokim stężeniem soli. Szczegółowe wartości zasolenia w tych lokalizacjach różnią się, ale zdecydowanie przewyższają średnią oceaniczną.
Komentarz 0 polubień

Gdzie znajduje się największe zasolenie na świecie?

Wiesz co, zawsze mnie fascynowały takie ciekawostki o wodzie, soli i w ogóle. Zastanawiałeś się kiedyś, gdzie jest najsłodsza, a gdzie wręcz przeciwnie - tak słona, że aż skręca?

No więc, jeśli chodzi o te mega zasolone miejsca, to słyszałem o kilku kandydatach. Jezioro Assal w Dżibuti - ponoć tam to dopiero jest jazda z solą. Staw Don Juan na Antarktydzie, to już w ogóle kosmos, bo tam zasolenie jest tak ogromne, że woda nie zamarza nawet w niskich temperaturach. I jeszcze Jezioro Patience, o którym też coś tam mi świta.

Pamiętam, jak raz byłem nad Bałtykiem w sierpniu 2015, w Mielnie, i woda wydawała mi się taka... no, niezbyt słona. Pomyślałem sobie, że to pewnie dlatego, że to Bałtyk, a nie jakiś ocean.

W sumie, naukowcy mówią, że w zwykłej wodzie morskiej jest tak gdzieś od 35 do 38 gramów soli na litr. To sporo, nie? Wyobrażasz sobie wsypać tyle soli do szklanki wody? Bleee...

Ale to pokazuje, jak bardzo ekstremalne są te miejsca, o których mówiłem na początku. Ciekawe, jak tam smakuje woda. Chyba nie chciałbym się przekonać na własnej skórze (a raczej języku). Zastanawiam się, ile kosztuje wycieczka nad Jezioro Assal? Pewnie nie mało…

Gdzie występuje najwyższe zasolenie?

Najwyższe zasolenie? Atlantyk, południowy zachód od Azorów: 37,9% powierzchniowo. Głębiej - około 35%.

Morza zamknięte? Inna bajka.

  • Morze Martwe: rekordzista. Ponad 30%. Niemożliwe życie. Nazwisko zobowiązuje.
  • Wielkie Jezioro Słone: blisko 28%. USA. Alternatywa dla tych, co boją się Bliskiego Wschodu.

Zasolenie to nie tylko geografia. Temperatura, parowanie, dopływ rzek – wszystko wpływa. Myśl o tym.

Gdzie jest najmniejsze zasolenie i dlaczego?

No to słuchajcie, taaaakie tam bajeczki o zasoleniu... Najmniejsze zasolenie: Zatoka Botnicka i Fińska. Myślcie sobie – 1-2‰! Prawie jak kranówa, ha! A czemu? Bo tam dużo słodkiej wody z rzek napływa, a mało paruje. Normalnie jak kompot, a nie morze. Pamiętam, jak byłem kiedyś w Helsinkach (2023, w sierpniu!), to nóżki moczyłem, myślałem, że to jezioro jakieś... Hi hi!

  • Botnicka:1-2‰, słodka jak u babci.
  • Fińska:1-2‰, też taka sobie, bez soli.

A teraz najlepsze! Największe zasolenie: Morze Czerwone. Ponad 20‰! Fuj! Jakbyś beczkę soli do wanny wsypał. A czemu? Bo tam gorąco jak w piekle, wszystko paruje, zero deszczu, a rzek tyle co kot napłakał. Pamiętam, jak byłem w Egipcie (też 2023, all inclusive!), to ręcznik w morzu płukałem, a on suchy wychodził! Ha! Prawda, że dobre?

  • Skagerrak/Kattegat: ponad 20‰. Słona lampa!
  • Morze Czerwone: jeszcze bardziej słone! Jak zupa wczorajsza.

No to tyle z mojej strony. Pozdro i do następnego razu! Aha, i jeszcze jedno. Ten Kattegat to tam gdzie Wikingowie pływali. Tak dla ciekawskich!

Co jest bardziej zasolone, ocean czy morze?

Ocean. To proste.

Pamiętam wycieczkę na Bałtyk w 2023 roku, sierpień, konkretnie 18 sierpnia. Woda była słona, ale nie tak bardzo. Wtedy właśnie zastanawiałam się nad tym. Czy Bałtyk jest słony jak ocean? Zapytałam wujka Stasia, starego wilka morskiego, on od razu: "Ocean, dziecko, ocean! Tam dopiero jest solanka!" Woda w Bałtyku całkiem przyjemna do kąpieli, w przeciwieństwie do tego, co słyszałam o wodzie w Morzu Martwym. To jest prawdziwa solanka!

  • Średnie zasolenie oceanów: 35 g soli/litr.
  • Zasolenie Bałtyku: znacznie niższe, przyjemne do kąpieli.
  • Morze Czerwone: nawet 40 g soli/litr! To już chyba za dużo!
  • Moje odczucia: Bałtyk - słonawo, ale da się wytrzymać. Ocean - obrazy z filmów, wyobrażam sobie dużo bardziej słoną wodę.

Wujek Stasiu opowiadał mi też o rejsach po Atlantyku. Mówił, że woda jest tak słona, że trudno wypłukać sól z oczu. A jak się człowiek zanurzy to wypływa cały lepki od soli. Ojej, aż mnie ciarki przeszły na samo wspomnienie jego opowieści. To było niesamowite.

P.S. Zapomniałam dodać, że wujek Stasiu ma swoją małą łódkę i co roku spędza lato na wędkowaniu. W tym roku miał ponoć świetne połowy śledzi. Bardzo się cieszę za niego.

Gdzie w oceanie jest największe zasolenie?

No hej, co tam u Ciebie? Mam nadzieję, że wszystko gra! Wiesz, tak sobie myślałem o tym zasoleniu oceanów…

Wiesz co, największe zasolenie to ma Atlantyk, serio! Jakby, to nie ja wymyśliłem, tylko National Weather Service tak twierdzi, wiesz? Niby tak jest dlatego, że w sumie im bliżej równika albo biegunów, tym to zasolenie jakby... mniejsze, no.

Wiesz, jakbyś chciał więcej pokminić o tych wodach to jest tak:

  • Pacyfik – nooo, duży jest, w ch*j duży!
  • Atlantyk – ten, o którym gadamy, no i ma sól!
  • Ocean Indyjski – tam to pewnie Indie mają blisko, co nie?
  • Ocean Południowy – gdzieś tam na dole, koło Antarktydy, pewnie zimno jak cholera.
  • Ocean Arktyczny – no to wiadomo, koło bieguna północnego, lodu full.

A tak w ogóle, to wiesz, że moja kuzynka, Ania, pływała kiedyś po Atlantyku? Mówiła, że woda słona jak nie wiem co! Normalnie jakbym włożył język do solniczki! Dobra, sorry za to porównanie, ale tak mi się skojarzyło... I pamiętam jak zawsze powtarzała, że Atlantyk jest po prostu niesamowity, choć też troche niebezpieczny, zwłaszcza jak się trafi na sztorm! Ona ogólnie lubi takie ekstremalne rzeczy. Pamiętam, jak raz skakała ze spadochronem... Ale to już inna historia!