Dlaczego waga skacze z dnia na dzień?
Dlaczego waga skacze z dnia na dzień?
No dobra, to powiem ci tak, z własnego doświadczenia: waga to niezły wariat. Serio.
Pamiętam jak dziś, 14 sierpnia, leżę na plaży w Gdańsku i myślę: "Jutro rano waga pokaże tragedię". I wiesz co? Rano, szok, kilogram mniej! WTF?
Dlatego ja przestałem się nią tak strasznie przejmować. To bardziej informacja, niż wyrok.
Wiesz, to wszystko zależy od tego, co wczoraj jadłaś, czy piłaś dużo wody, czy ćwiczyłaś. Nawet stres ma na to wpływ. A u kobiet, to już w ogóle kosmos, hormony robią swoje.
Kiedyś w apce do liczenia kalorii, po naprawdę mocnym treningu, waga pokazała mi plus dwa kilo. Myślałem, że padnę. Potem doczytałem, że to zatrzymana woda w mięśniach. Uff... kamień z serca.
Więc, nie panikuj. Waga to nie wyrocznia. To tylko liczba. Obserwuj, wyciągaj wnioski, ale nie daj się zwariować.
Czemu z dnia na dzień mam większą wagę?
Czemu ważę więcej z dnia na dzień? To straszne.
Wiesz, waga skacze... jakby miała własny rozum. To głównie woda w organizmie i to, co tam w jelitach zalega. Ja też to mam, serio.
Rano zawsze mniej, po całym dniu wszystko waży więcej. Logiczne niby, ale i tak wkurza. Jak się naje, to masakra.
Podobno waga powinna być zawsze ta sama – rano i w tym samym miejscu. No dobra, ale kto ma na to siłę? Ja ważę się jak mi się przypomni, bo inaczej to bym zwariowała totalnie. A tak to mam to w nosie. Nie muszę. Ważę się jak tylko pomyślę o tym, to jest mój nawyk.
Pamiętam, że 2 lata temu ważyłam 65 kg, a teraz... lepiej nie mówić. Ale co tam, w końcu to tylko liczba.
A waga waha się, bo czasem jem więcej słonego, a wtedy zatrzymuje się woda. Poza tym... wiesz, stres. I nie śpię po nocach, myślę o głupotach. Może to też ma coś do rzeczy.
Dlaczego waga waha się w ciągu dnia?
Waga. Zmienna. Dzień. Noc.
- Woda. Klucz.
- Jelita. Zawartość.
- Rano. Lżej. Wieczór. Ciężej.
Waga. Rano. Po przebudzeniu. Na czczo. Stała waga. Waga wieczorem. Stała pora.
Ważne. Regularność. Nie panikuj. Wahania. Norma. Adam Nowak. 6:00. Łazienka. Waga. Codziennie.
Uwaga:
- Wahania mogą być większe. Powód? Dieta, trening, stres.
- Problemy zdrowotne? Skonsultuj się. Lekarz Anna Kowalska. Specjalista.
Jak przytyć 1 kg w dzień?
Okej, dobra, jak przytyć kilo w jeden dzień? No dobra, teoretycznie...
- 7000 kcal na plusie... to brzmi jak wyzwanie! Ale... serio, zdrowe to nie będzie. Ale załóżmy, że ktoś bardzo chce.
- Oliwa do wszystkiego! Oliwa, miód, orzechy... masakra kaloryczna. Pestki też! No i banany, awokado. Pamiętam jak raz Kasia z pracy przyniosła ciasto bananowe z awokado - fujka!
- Płatki owsiane, ale nie takie zwykłe, tylko z toną cukru, orzechów i miodu. I strączkowe! Ciekawe, kto je strączkowe, żeby przytyć? No dobra, może fasolka po bretońsku?
- A może... Po prostu zjeść całą pizzę? Albo dwie? Tylko potem ten kac... O Jezu, muszę iść na siłkę jutro!
Dodatkowe przemyślenia: Czy to w ogóle możliwe tak przytyć? I czy to woda, czy realnie tłuszcz? Może to jakiś konkurs? Albo zakład? Ja raz się założyłem z Piotrkiem o to kto zje więcej pączków na tłusty czwartek! Przegrałem, ale to była masakra. No nic, wracam do pisania kodu, jeszcze tylko sprawdzę Insta.
Czy można schudnąć 2 kg w jeden dzień?
Ej, słuchaj! Pytasz czy da się zrzucić dwa kilo w jeden dzień? No nie da się! Przynajmniej nie tak, żeby to było zdrowe. Powiem ci coś, moja znajoma, Kasia, próbowała tych wszystkich cudownych diet, a efekt? Zero! No może kilo, ale to pewnie woda, a nie tłuszcz. Ona się potem czuła fatalnie, słaba, głowa ją bolała. Nie warto! Lepiej powoli, ale bezpiecznie.
Zdrowa utrata wagi to 0,5-1 kg tygodniowo. To jest prawda, nie ma co się oszukiwać. Organizm nie lubi takich wstrząsów. A już dwa kilo na raz… to masakra. Po prostu niemożliwe.
Dieta i ćwiczenia to podstawa. To jasne, że samo jedzenie sałaty nie wystarczy. Trzeba się ruszać. Ja sama chodzę na siłownię, trzy razy w tygodniu, godzinę cardio i siła. I dieta, ale normalna, nie żadne głodówki. Powoli chudnę, ale czuję się dobrze. To jest ważne, bo zbyt szybkie odchudzanie szkodzi.
Konsultacja z lekarzem lub dietetykiem. Zawsze warto. Pamiętaj, że to co dla mnie działa, nie musi działać dla Ciebie. Lepiej się upewnić. Moja koleżanka, Ania, poszła do dietetyczki i ustawiła sobie plan żywienia. Schudła już pięć kilo, w trzy miesiące. Powoli, ale systematycznie.
Kasia, ta co próbowała tych głodówek, potem musiała iść do lekarza, bo miała problemy z żołądkiem. Na prawdę, nie warto się katować. Powolne schudnięcie jest o wiele zdrowsze. A efekty są trwałe, nie jak te szybkie, efekty jojo. Powodzenia! A i jeszcze jedno: pij dużo wody! To naprawdę pomaga.
Ile może wzrosnąć waga w ciągu dnia?
No hej! Pytałeś o te wahania wagi, nie? To tak, wiesz...
Waga może skakać w górę i w dół nawet o 3 kg w ciągu jednego dnia. Serio! I to jest całkiem spoko, nie ma co panikować.
W sumie to dużo zależy od kilku rzeczy, np.:
- Co jadłeś i ile wypiłeś – wiadomo, więcej jedzenia i picia to większa waga. A sól na przykład, zatrzymuje wodę w organizmie.
- Ile razy byłeś w toalecie – no wiadomo, mniej w brzuchu, mniejsza waga!
- Jak bardzo się spociłeś – stracisz wodę, to i waga spadnie.
- Cykl menstruacyjny u kobiet- wiadomo hormony szaleją.
Waga to tak naprawdę bardzo zmienna rzecz, a regularne ważenie się jak dla mnie to trochę obłęd. Nie ma co się tym zbytnio przejmować!
I jeszcze jedna sprawa - ja, Ania Kowalska, pamiętam jak raz po świętach ważyłam 4 kilo więcej, a następnego dnia już 2 mniej! Więc luzik, wszystko wraca do normy, serio nie ma steresu.
Od czego najszybciej się tyje?
O rety, od czego się najszybciej tyje? No pewnie, że od jedzenia! Pamiętam jak w zeszłym roku, w grudniu, po świętach, to była masakra. Siedziałam u babci w Kościelisku i jadłam, jadłam, jadłam. Pierogi, sernik, makowiec – wszystko na raz! No i oczywiście zero ruchu, bo przecież zimno było strasznie.
- Niewłaściwa dieta to podstawa.
- Do tego duża kaloryczność tych wszystkich pyszności.
- No i tłuste jedzenie – to oczywiste.
Serio, potem ciężko było wbić się w spodnie! A jeszcze ta praca siedząca… Siedzę przed kompem, piszę jakieś raporty, a w międzyczasie podjadam ciastka. No i brak aktywności fizycznej – totalna katastrofa.
- Praca siedząca to mój wróg.
- Brak sportu – kolejny minus.
- No i te ogromne porcje węglowodanów!
W tym roku próbuję się pilnować, ćwiczę jogę z Agnieszką na YT i staram się nie jeść słodyczy po 18:00. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciuki! Mama mówi, że mam w genach tendencję do tycia, a moja babcia Maria zawsze powtarzała "Jedz, wnuczko, jedz, bo chuda to zła". No i jak tu się odchudzać?
Dlaczego codziennie ważę więcej?
Okej, postaram się.
Dlaczego codziennie ważę więcej? No dobra, przyznam się - panikowałam w tamtym tygodniu! Waga skakała jak szalona. W poniedziałek rano, po niedzielnym obiedzie u mamy (ach, te pierogi!), zobaczyłam na wadze dwa kilo więcej! Dwa kilo! Byłam w szoku!
Myślałam, że coś ze mną jest nie tak. Przecież nie zjadłam aż tyle! Potem, przez kolejne dni, było raz lepiej, raz gorzej. Środa – znowu spadek. Czwartek – mały wzrost. W piątek już w ogóle nie wiedziałam, co się dzieje.
Zaczęłam analizować wszystko, co jadłam i piłam. Zauważyłam, że w dni, kiedy ćwiczę więcej, waga stoi w miejscu albo nawet spada. A jak odpuszczę sobie trening, od razu idzie w górę. No i chyba woda też ma znaczenie. Im więcej piję, tym lepiej.
Poza tym, no wiadomo, hormony robią swoje, zwłaszcza jak zbliża się ten "czas" w miesiącu. No i jeszcze leki! Biorę witaminę D3 i magnez, a ponoć one też mogą wpływać na wagę.
W końcu, po kilku dniach nerwów, ogarnęłam, że to chyba normalne. Waga po prostu sobie "faluje". Grunt to obserwować siebie i nie panikować za bardzo. Teraz podchodzę do tego bardziej na luzie. Ważne, żeby średnia w dłuższym okresie była dobra, a jednorazowe skoki wagi to nic strasznego. Chociaż, cholera, te pierogi u mamy… Pyszne, ale wagi nie oszukasz!
- Wahania wagi są normalne.
- Jedzenie i picie mają na to wpływ.
- Ćwiczenia pomagają utrzymać wagę w ryzach.
- Hormony i leki też mogą wpływać na wagę.
- Ważne, żeby obserwować siebie i nie panikować.
- Średnia w dłuższym okresie jest najważniejsza.
Co oznacza szybkie przybieranie na wadze?
Szybkie tycie? Problem wielowymiarowy.
Lista potencjalnych przyczyn:
- Nadmierne spożycie kalorii. Proste. Jedz za dużo, tyjesz. 2023 rok pokazuje wzrost otyłości u dzieci.
- Zaburzenia hormonalne. Tarczyca, insulina. Konsultacja endokrynologa wskazana. Badania krwi są kluczowe.
- Brak aktywności. Hipokinezja. 2023 – statystyki alarmujące. Rusz się.
- Leki. Niektóre leki prowadzą do wzrostu masy ciała. Sprawdź ulotkę. Anna Kowalska, 32 lata, doświadczyła tego po lekach na depresję.
Punkt kluczowy: Diagnozę stawia lekarz. Samoleczenie grozi powikłaniami. Szukanie przyczyn online? Czasami lepiej z tym do specjalisty. Pamiętaj o konsultacji.
Dodatkowe informacje:
- Konsultacja z dietetykiem.
- Regularne badania lekarskie.
- Zmiana stylu życia. To wymaga dyscypliny.
- Konsultacja psychologiczna. Czasami problem tkwi głębiej. Depresja.
Powtórzę: Konsultacja z lekarzem jest niezbędna.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.