Czy DMD jest dobrym kandydatem do terapii genowej?
Kurczę, DMD i terapia genowa… Czy to faktycznie może być ta iskierka nadziei, na którą tyle czekaliśmy? Przecież w DMD chodzi o to, że brakuje dystrofiny, prawda? A terapia genowa ma ją z powrotem „dostarczyć”. Brzmi prosto, ale… sama wiem, że w życiu z DMD nic nie jest proste. Pamiętam, jak mój brat (miał wtedy może z osiem lat?) walczył, żeby wejść na te kilka schodków przed domem. Łzy w oczach, a ja stałam bezradnie obok. Czy terapia genowa mogłaby mu pomóc? Czy mogłaby cofnąć czas? Wiem, że nie, ale… może dałaby szansę innym dzieciom uniknąć tego bólu?
Sama idea przywrócenia produkcji dystrofiny… to jak… jak cud! Wprost uderzenie w sedno problemu. Nie jakieś tam obchodzenie go naokoło, tylko naprawa tego, co zepsute. Przeczytałam gdzieś, że w badaniach na myszach widzieli poprawę. Nie pamiętam dokładnie liczb, ale coś tam z siłą mięśni… i chodziły lepiej. Jasne, myszy to nie ludzie, wiem o tym. Ale… ale to i tak daje jakąś nadzieję, no nie? Chociaż czasem nachodzą mnie wątpliwości. Czy to naprawdę zadziała? A co z skutkami ubocznymi? Ile to jeszcze potrwa, zanim ta terapia będzie dostępna dla wszystkich, którzy jej potrzebują? Bo czas ucieka, a każdy dzień z DMD to walka.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.