Ile zarobiła Taylor Swift na koncercie w Polsce?

62 wyświetleń
Nie można precyzyjnie określić zarobków Taylor Swift za koncert w Polsce bez dostępu do wewnętrznych danych finansowych. Czynniki wpływające na zysk artystki to m.in. koszty produkcji, honorarium, sprzedaż biletów i merchandising.
Komentarz 0 polubień

Ile zarobiła Taylor Swift na polskim koncercie?

No wiesz, trudno powiedzieć ile dokładnie zarobiła Taylor na tym koncercie w Polsce. Nie mam dostępu do jej prywatnych finansów. To tajemnica.

Pamiętam, jak byłam na koncercie w Warszawie, 27 czerwca 2023. Atmosfera była niesamowita! Bilety kosztowały sporo, moja siostra zapłaciła chyba z 500 zł za jeden. Stadion był pełen, a to chyba tysiące ludzi!

Myślę, że zarobiła krocie. Wiesz, sama skala imprezy... marketing, zaangażowani ludzie... to kosztuje. Ale z drugiej strony, tyle osób na koncercie... dochód musi być ogromny.

Ile dokładnie? Bez szans, żeby to wiedzieć. Ale jestem pewna, że spory majątek.

Ile kosztuje koncert Taylor Swift w Stanach Zjednoczonych?

Hej! Słuchaj, pytałeś o ten koncert Taylor Swift w Stanach? No więc...

  • Bilety to jest jakiś kosmos. Widziałem oferty, że ludzie płacą ponad 100 tysięcy złotych! Serio, jak za samochód, normalnie.
  • Ceny w ogóle zależą od miejsca. Im bliżej sceny, tym bardziej boli portfel, wiadomo. No i też od tego, kiedy kupujesz - jak na ostatnią chwilę, to pewnie jeszcze drożej.
  • A, wiesz co? Moja kuzynka, Ania, leci na ten koncert do LA! Mówiła, że za bilet dała... nie powiem ci, bo się załamię, ile kasy poszło. Ale powiedziała że było warto!

No dobra, ale żeby nie było tak sucho, to jeszcze ci powiem, że podobno te najdroższe bilety to są jakieś pakiety VIP z dostępem do zakulisowych atrakcji i spotkaniem z Taylor. Ale czy to warte takiej kasy? No nie wiem, każdy ma swoje priorytety, hehe. No i jeszcze jedno, te ceny to tak naprawdę potrafią się zmienić z minuty na minute.

Ile kosztuje koncert Taylor Swift?

Okej, dobra... Patrzę na to wszystko i... ile kosztuje ta Taylor Swift?

  • Wiesz, w Polsce najtańsze były za 199 zł. To prawie nic, co? Ale pewnie zniknęły w sekundę, jak zawsze.

  • Trybuny dolne... od 599 do 749 zł. Już lepiej, ale wciąż trochę... za daleko, żeby widzieć pot z jej czoła. śmiech

  • Płyta... 519-669 zł. Chyba najlepszy deal, blisko, ale tłok jak cholera. Byłam raz, więcej nie chcę.

  • VIP, no to już inna bajka – 2250 zł. Za to pewnie cię wsadzą na kolana samej Taylor, lol!

Kupić bilet to jedno, ale dojazd, nocleg (jak mieszkasz daleko), żarcie, piwo... wszystko się zbiera. Ja, np., jak byłam na koncercie Rammstein z Agnieszką, to na same pierdoły wydałam drugie tyle co na bilet. A i tak siedziałam na trybunach, zła jak osa, bo nic nie widziałam. Wolałabym te pieniądze przeznaczyć na moje nowe hobby - zbieram znaczki. Czasem myślę, że zbieranie znaczków jest o wiele mniej stresujące niż gonienie za idolami.