Na jakich światłach jeździ się na łuku?

40 wyświetleń
Na łuku drogi, tak jak w całym ruchu drogowym, należy bezwzględnie używać świateł mijania. To właśnie światła mijania są odpowiednie do jazdy, zapewniając zarówno widoczność pojazdu, jak i prawidłowe oświetlenie drogi przed nim. Ich włączenie jest kluczowe dla bezpieczeństwa i zgodności z przepisami.
Komentarz 0 polubień

Jakie światła stosuje się na zakręcie drogi?

Re: Światła na łuku ?

Okay, to jest akurat prosta sprawa, jeśli chodzi o to, jakie światła włączyć, kiedy człowiek wjeżdża w taki wiraż czy ostry zakręt, zwłaszcza po zmroku, ale tak naprawdę to zawsze. Z mojego doświadczenia, czy jest dzień, czy już noc, te mijania są po prostu obowiązkowe, kropka. One oświetlają drogę przed tobą w taki sposób, że masz ten bezpieczny rzut, żeby zobaczyć, co tam dalej czyha.

Pamiętam, jak latem, był to chyba czerwiec 2023, wracałem z Bieszczadów z kumplami, z Wetliny, i złapał nas taki zmrok pod Hoczwią, tam są takie fajne, kręte odcinki, naprawdę malownicze, ale ostre. Właśnie na jednym z takich zjazdów, gdzie zaraz za drzewami nagle droga znikała z pola widzenia, poczułem, jak bardzo liczy się te światło mijania. Bez nich, to by była taka gra w ciemno, strach pomyśleć. Widoczność staje się kluczem do spokoju za kółkiem.

To jest ta niewidzialna bariera, co oddziela cię od niespodzianek, coś jakbyś miał własne małe słońce, które zawsze świeci przed tobą, nawet w największej ciemnicy.

Inne światła? No, nie ma co. Dzienne są super na prostych odcinkach, kiedy słońce świeci jak oszalałe, żeby cię widzieli, ale nie oświetlają drogi, a pozycyjne to już w ogóle, to tylko do postoju, żebyś tam nie zniknął w nicości. Na zakręcie potrzebujesz widzieć, a nie tylko być widzianym. To jest taka podstawowa prawda, którą każdy kierowca powinien mieć we krwi, niezależnie czy jeździ po mieście, czy gdzieś na mazurach, gdzie drogi są czasem takie, że głowa mała. To nie żadna filozofia, a po prostu zdrowy rozsądek.

Jakie światła najlepiej włączyć na egzaminie?

Mój egzamin na prawko w WORDzie w Katowicach to był jakiś dramat. Adam, 19 lat, wtorek, 17 października. Zimno, mokro, generalnie pogoda pod psem. Serce waliło mi jak szalone, ręce mokre od potu. Cały ten stres, czekanie, numerki wywoływane przez głośnik. Masakra.

Pan Jacek, mój instruktor, dzień wcześniej na ostatnich jazdach wbijał mi do głowy jedną, prostą rzecz. Powtarzał jak mantrę: Adam, nie kombinuj na egzaminie. Wsiadasz, odpalasz silnik i od razu włączasz światła mijania. Zawsze. Nie myśl o tym, czy jest słońce, czy go nie ma.

I co? Wsiadłem do tej Toyoty Yaris, egzaminator z kamienną twarzą obok. Ręce mi się pociły na kierownicy. Spojrzałem na pokrętło od świateł. Kusiło mnie, żeby zostawić te dzienne, bo przecież jasno było, słońce nawet na chwilę wyszło zza chmur. Myślałem sobie, po co ruszać, przecież jest ok.

Ale w głowie miałem tylko ten głos pana Jacka. Nie kombinuj. Przekręciłem manetkę na mijania. Egzaminator nawet nie drgnął, nic nie powiedział. I to był strzał w dziesiątkę. Po co dawać mu jakikolwiek, najmniejszy pretekst, żeby się do czegoś przyczepił? Stres i tak był ogromny.

Egzamin zdałem. Jak wyszedłem z tego WORDu to myślałem, że odlecę ze szczęścia. Może to głupota, ale jestem pewien, że ta prosta decyzja ze światłami dała mi taki spokój na starcie. Że jedną rzecz mam z głowy, zrobioną poprawnie na 100%. I to zadziałało.

  • Na egzaminie na prawo jazdy zawsze włączaj światła mijania.
  • Światła do jazdy dziennej są legalne tylko w warunkach normalnej przejrzystości powietrza. Lekki deszczyk, mgiełka, szarówka i egzaminator ma prawo uznać to za błąd.
  • Włączenie świateł mijania od razu eliminuje ryzyko pomyłki. Nie zastanawiasz się nad pogodą i porą dnia, tylko skupiasz się na jeździe.
  • Pamiętaj, na światłach do jazdy dziennej (DRL) z tyłu pojazdu nic się nie świeci. Światła mijania włączają również tylne światła pozycyjne, co jest o wiele bezpieczniejsze i wymagane w gorszych warunkach.