Kto jest zwolniony z opłat za parkowanie?
Kto jest zwolniony z opłat parkingowych? Kiedy nie płacić?
Z opłat parkingowych często zwalniani są funkcjonariusze pewnych służb, co jest uregulowane w prawie.
Pamiętam, jak kiedyś zapomniałem zapłacić za parkowanie pod urzędem w Gdańsku w lipcu, ale na szczęście to nie było moje auto. Było to w okolicy 30 zł, ale okazało się, że radiowóz stojący obok nie musiał.
Są to zazwyczaj służby mundurowe, jak Policja czy Inspekcja Transportu Drogowego, ale także te działające w obszarze bezpieczeństwa państwa, wymienione w ustawie.
To naprawdę ułatwia im pracę, gdy mogą bez przeszkód parkować podczas wykonywania obowiązków służbowych.
Policja, ITD, ABW, Agencja Wywiadu, SKW, SWW, CBA – oni mają przywilej bezpłatnego parkowania.
Czy osoby z niepełnosprawnością muszą płacić za parking?
Znowu to samo, znowu krążenie po centrum z moim tatą, Stanisławem. To było we wtorek, podjechaliśmy do Krakowa na wizytę na Karmelickiej. Tata ledwo chodzi, więc znalezienie miejsca blisko to dla nas absolutna podstawa. Mamy tę niebieską kartę parkingową, ale co z tego, skoro wszędzie albo zakaz, albo wszystko zajęte.
Krążyliśmy chyba z 20 minut, nerwy mi już puszczały. Ludzie myślą, że ta karta to jakiś luksus, a to jest po prostu konieczność, żeby normalnie funkcjonować. Widziałem te spojrzenia, jakbym szukał miejsca pod samymi drzwiami z lenistwa. Nikt nie widzi, że dla taty każdy metr to wyzwanie.
W końcu stanąłem na normalnym, płatnym miejscu, bo żadna koperta nie była wolna. I wtedy zaczął się cyrk. Wyciągam telefon, żeby zapłacić w aplikacji, a tam strefa A, ceny z kosmosu. Wkurzyłem się i sprawdziłem przepisy w telefonie, bo coś mi nie pasowało. Przecież to niemożliwe, żeby tak to wyglądało.
I co się okazało? Że całe to moje szukanie parkometru było bez sensu. Wystarczy mieć tę kartę i położyć ją za szybą. Nieważne, czy to koperta, czy zwykłe miejsce. Uczucie ulgi i jednocześnie złości, że nikt o tym głośno nie mówi, jest nie do opisania. Stracony czas i nerwy.
Osoby z kartą parkingową parkują za darmo w Strefie Płatnego Parkowania.
Oto co musisz wiedzieć, żeby nie popełnić mojego błędu:
- Kluczowa jest karta parkingowa. Musi być ważna i wystawiona na osobę, która jest w pojeździe (kierowca lub pasażer). To jest podstawa wszystkiego.
- Zwolnienie z opłat dotyczy całej Strefy Płatnego Parkowania (SPP). Nie ma znaczenia, czy parkujesz na miejscu dla niepełnosprawnych (koperta), czy na dowolnym innym ogólnodostępnym miejscu postojowym.
- Pamiętaj, aby położyć kartę za przednią szybą. Musi być dobrze widoczna, tak aby kontroler mógł bez problemu odczytać jej numer i datę ważności. Inaczej mandat jest pewny.
- To prawo nie dotyczy parkingów prywatnych, np. przy galeriach handlowych czy podziemnych. Tam obowiązuje regulamin właściciela i zazwyczaj trzeba płacić normalnie. Zawsze sprawdzaj tablice informacyjne.
Kiedy parkowanie jest bezpłatne?
Parkowanie w Warszawie wolne jest w dni ustawowo wolne od pracy. Nie obowiązują opłaty w weekend. Dni te to sobota i niedziela.
Godziny płatne:
- Poniedziałek - Piątek
- 8:00 - 20:00
Wyjątki od opłat:
- 2 maja
- 24 grudnia
- 31 grudnia
Warto pamiętać, że ten harmonogram dotyczy wyłącznie Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN). Inne strefy, jeśli istnieją, mogą mieć odmienne zasady. Informacje te publikuje Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie. Data 2 maja jest nietypowa, często jest to dzień między świętem a weekendem. Nie jest to święto nakazane, ale uznane za dzień wolny w niektórych przypadkach. 24 i 31 grudnia to Wigilia i Sylwester, dni o skróconym czasie pracy lub wolne.
Czy nie trzeba płacić za parking, kiedy siedzi się w samochodzie?
Ej, wiesz co, ten temat to wogule jest tak często poruszany, że głowa mała, ale niestety, musisz zapłacić za parking, nawet jak siedzisz w furze. No, tak to już jest. Mój kumpel, Marcin, też kiedyś myślał, że jak sobie poczyta w aucie albo poczeka na kogoś, to system go nie wyłapie, no i co? Przyszło mu wezwanie. Więc widzisz, nie ma lekko.
To nie chodzi o to, czy cię widzą, czy nie, tylko o samo zajęcie miejsca. Po prostu jak już wjechałeś na Strefę Płatnego Parkowania, to już masz obowiązek, żeby za to zapłacić. Nieważne, czy tam śpisz, czy grasz na komórce. Liczy się fakt, że auto tam stoi i zajmuje przestrzeń. Trochę to takie dziwne, ale no przepisy są jasne, jak drut.
Pamiętam, moja siostra, Ania z Płocka, raz dostała taką karę, no wiesz, tę opłatę dodatkową, bo zapomniała wogule zapłacić. I nie ma, że tłumaczenia, że była w środku, że zaraz odjechać miała. No nie ma bata! Przecież teraz wszystko jest na kamerach, albo jeżdzą samochody i skanują tablice, nie patrzą, czy ty tam jesteś. Więc nie ma co ryzykować, bo się to po prostu nie opłaca.
Większość miast, na przykład w Warszawie, albo w Krakowie, czy gdzie indziej, mają te same zasady. Płacisz za parking zazwyczaj w parkomatach albo przez aplikacje mobilne. Te apki to wogule super sprawa, bo nie musisz szukać drobnych, ani biegać do parkomatu. Możesz sobie zdalnie przedłużyć, jak wiesz, że się spóźnisz, to jest naprafde wygodne.
To może tak, żeby ci było łatwiej ogarnąć, takie najważniejsze rzeczy, co musisz wiedzieć o tych parkingach płatnych:
- Obowiązek zapłaty:Płacisz zawsze za zajęcie miejsca, nawet jak jesteś w aucie.
- Kontrola: Sprawdzają to często automatycznie, za pomocą kamer albo aut skanujących rejestracje. Nie polegają na widzimisię, to poważna sprawa.
- Kara: Jak nie zapłacisz, dostajesz opłatę dodatkową. Wiesz, takie wezwanie, które trzeba uregulować w określonym czasie, bo inaczej rośnie.
- Metody płatności: Masz parkomaty (tam kartą albo monetami, często bez reszty, uwaga!) i aplikacje na telefon, np. SkyCash, mPay, Flowbird. Te apki to zbawienie.
- Strefy: Zwróć uwagę na oznakowanie – czasem są różne strefy, z różnymi cenami. Niektóre są tylko dla mieszkańców, nie parkuj tam, bo będzie zonk.
- Prywatne parkingi: Na parkingach prywatnych, np. pod sklepami czy centrami handlowymi, często też są te same zasady albo nawet bardziej restrykcyjne. Tam zazwyczaj trzeba pobrać bilet i go potem skasować, nawet jak jest "darmowa" godzina, bo inaczej też dostaniesz opłatę.
Czy przy lekkim stopniu niepełnosprawności przysługuje kartą parkingową?
Nie, osobom z lekkim stopniem niepełnosprawności karta parkingowa obecnie nie przysługuje. Zasady zmieniły się dawno temu i od tego czasu nie ma już możliwości jej otrzymania w takim przypadku.
Siedzę tak teraz, w środku nocy. Chyba trzecia nad ranem. Patrzę na to pytanie i jakoś mi smutno się robi, że tyle się zmieniło. Pamiętam, jak moja ciocia Ewa, miała kiedyś lekki stopień i marzyła o takiej karcie. Myślała, że to jej jakoś pomoże, zwłaszcza z tymi wizytami u lekarza, co ma ich teraz tak dużo.
No ale przepisy są jasne. Już od jakiegoś czasu, konkretnie od wielu lat, ten lekki stopień już nie uprawnia. Musi być umiarkowany albo znaczny. Takie są realia. Czasem się zastanawiam, czy to naprawdę poprawiło coś... czy tylko utrudniło życie tym, którzy potrzebowali małej pomocy.
Wujek Marek z Opola, on też miał kiedyś problem. Musiał na nowo całe te papiery zbierać, bo jego stopień... no, jego stopień nie był wystarczający, żeby dostać tę kartę. Mówił, że to strasznie go męczyło. Ta cała biurokracja. Męczyło go, tak pamiętam.
Więc, żeby taka karta w ogóle się pojawiła, żeby ktoś ją dostał, to trzeba spełnić konkretne warunki. Nie każdy wie dokładnie, jak to wygląda, zwłaszcza po tych wszystkich zmianach. To jest ważne, żeby wiedzieć.
Tutaj są te najważniejsze punkty, co trzeba wiedzieć:
- Karta parkingowa przysługuje tylko osobom ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. To jest najważniejsze.
- Muszą występować określone schorzenia. To nie jest tylko kwestia stopnia. Na orzeczeniu musi być wpisany jeden z kodów, który dotyczy problemów z poruszaniem się.
- 04-O (choroby narządu wzroku)
- 05-R (upośledzenie narządu ruchu)
- 10-N (choroba neurologiczna)
- Ważne jest, co jest na orzeczeniu. Tam musi być wyraźna informacja o wskazaniach do wydania karty parkingowej. Bez tego nawet z odpowiednim stopniem, nic z tego.
- Niepełnosprawność umiarkowana nie zawsze daje kartę. Tylko jeśli spełnione są te warunki z kodami i wskazaniami. To jest kluczowe.
No i tak to wygląda. Cisza w domu. Tylko zegar tyka. Te przepisy potrafią być skomplikowane, prawda? A przecież chodzi tylko o to, żeby jakoś lżej żyć, bez tych wszystkich dodatkowych trudności. Trochę to takie smutne.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.