Jak fajnie spędzić czas w domu?
Jak fajnie spędzić czas w domu?
No dobra, jak to ogarnąć ten czas w domu, żeby nie zwariować? Mam na to parę swoich trików, bo siedzenie w czterech ścianach to moja specjalność, haha. Serio.
Książka, podcast, film... Klasyk. Ale wiecie co? Ja ostatnio, zamiast się zamęczać ambitną literaturą, włączyłam sobie "Plotkarę" jeszcze raz. I wiecie co? Czysta przyjemność, bez wstydu.
Gry planszowe, karciane, konsolowe. Ja z moją starą ekipą robimy czasem wieczory gier online. Ostatnio graliśmy w "Dixit" - masakra śmiechu. Polecam, bo pobudza wyobraźnię.
Zamknięte drzwi? Hmmm... ja tam lubię sobie zrobić dzień spa w domu. Maseczka, paznokcie, kąpiel z bąbelkami. Takie małe luksusy. Pamiętam, jak raz zrobiłam sobie taką maseczkę z awokado i wyglądałam jak Shrek, hahah. Ale skóra była super.
Kumpel z liceum mi opowiadał, że jak się nudzi, to dzwoni do starych znajomych i gada o pierdołach. Niby nic, a poprawia humor. Ja tak ostatnio zadzwoniłam do babci.
Inspiracja... Ja ją znajduję wszędzie. Ostatnio w przepisie na wegańskie ciasto na Instagramie. I co? Upiekłam i wyszło genialne. Takie odkrywanie nowych smaków to super sprawa.
Porządki? Brzmi nudno, ale serio pomaga ogarnąć chaos w głowie. Ja ostatnio sprzątałam szafę i znalazłam starą płytę Spice Girls. Od razu lepszy dzień.
Kurs online? Super sprawa. Ja na przykład uczę się teraz robić makramę. Może niezbyt praktyczne, ale relaksuje.
A gotowanie? To moja terapia. Ostatnio eksperymentowałam z kuchnią tajską. Jak dla mnie bomba. Przypomniało mi się, jak raz próbowałam zrobić sushi i wyszedł mi jakiś glut. Ale ważne, że się staram, nie?
Co robić cały dzień w domu?
Co robić cały dzień w domu? No co? Walić konia! A tak serio, to... można robić różne dziwne rzeczy, żeby nie zwariować. Jak moja ciotka Grażyna, co to non stop siedzi na fejsie i lajkuje kotki. No dobra, żartowałem, chociaż... kto wie?
Oto parę propozycji, żeby dzień w domu nie był jak kisiel bez smaku:
- Maluj! Jak Picasso po pijaku. Ważne, żeby było kolorowo i żeby sąsiadki z dołu nie narzekały na kapanie farby z sufitu.
- Gra muzyka! A jak! Tylko błagam, nie disco polo o 6 rano, bo jeszcze ktoś zawału dostanie. Chyba, że to twój wróg, wtedy wal śmiało!
- Planszówki! Zrób se monopoly z kartonów po pizzy. Będziesz bogaty jak Bezos! (albo i nie).
- Gotuj! Tylko nie spal kuchni, bo rachunek za remont zapłacisz ty. A potem będziesz jadł gruz przez miesiąc.
- Języki! Duolingo czeka. Może nauczysz się klingońskiego i dogadasz z kosmitami.
- Książki! Czytaj! Ja tam wolę komiksy o Batmanie, ale co kto lubi. Byleby nie porno, bo jeszcze ci mama wejdzie do pokoju!
- Muzyka! Słuchaj! Tylko nie na full volume, bo ci uszy popękają. A potem będziesz głuchy jak pień i nie usłyszysz, jak ci sąsiad wierci o 7 rano.
Pamiętaj, dom to twoja twierdza. Rób co chcesz, byleby nie naruszać prawa i nie wkurzać sąsiadów. A jak się już kompletnie zanudzisz, to zawsze możesz wyjść na piwo. Tylko nie zapomnij portfela! Ela Gawęda Ci przypomina!
Jak wykorzystać wolny czas w domu?
Ej, stary! Co porabiać w domu, kiedy się nudzi? No, mam kilka pomysłów, może coś ci się spodoba. Wiadomo, najlepiej zacząć od hobby.
- Oglądanie filmów i seriali - zawsze spoko opcja. Ostatnio widziałem super serial na Netfliksie, "Stranger Things". Polecam, jak lubisz takie klimaty!
- Czytanie książek - niby banał, ale serio odpręża. Wiesz, że Kasia (moja kuzynka) pochłonęła ostatnio całą serię o Harrym Poterze?
- Gry wideo - ja ostatnio wciągnąłem się w Cyberpunka. Grafika jest niesamowita, ale fabuła mogła by być lepsza, no wiesz, takie moje zdanie.
A jak masz więcej zapału, to zawsze możesz się czegoś pouczyć!
- Kursy online - na Courserze jest od groma kursów, od programowania po gotowanie. Nawet Tomek (znajomy z pracy) robi jakiś kurs z marketingu.
- Malowanie, rysowanie, rzeźbienie - jak masz talent, to czemu nie! Ja to mam dwie lewe ręce do takich rzeczy, ale moja siostra (Ania) robi świetne rysunki.
No i zawsze możesz poczytać książki o samorozwoju. Mówię ci, motywują do działania, no i można się paru ciekawych rzeczy dowiedzieć. No, i obowiązkowo trochę sportu. Ruch to zdrowie, wiadomo. Ja biegam rano, ale w domu też można poćwiczyć. No dobra, to chyba tyle. Mam nadzieję, że coś cię zainspirowałem! A i pamiętaj, najważniejsze to robić to, co sprawia ci przyjemność, no bo po co się męczyć, nie?
Jak fajnie spędzić czas samemu?
Okej, więc co robię sama, żeby nie zwariować? Hmmm... Dziennik. Muszę zacząć znowu pisać w dzienniku. Ale co jeszcze?
- Rower! To zawsze spoko opcja. Szczególnie po tej robocie u Janusza w księgowości. Czemu on tak krzyczy? Ech... No dobra, rower. Może do lasu? Albo nad jezioro? Tylko muszę napompować te cholerne opony. I wziąć klucze od Kasi, bo znowu zapomniałam.
- A rolki? Dawno nie jeździłam. Chyba je sprzedam na Vinted. Albo... Nie, jednak nie. Zrobię rundkę po parku. Tylko muszę uważać na te psie kupy.
- Spacer? No niby fajnie, ale nudno trochę. No dobra, spacer z podcastem. O! True crime! Idealnie! Tylko buty wygodne muszę wziąć. Te nowe Nike Air Max za drogie, bo mi Kasia zazdrości.
- Siłka. No niby spoko, ale nie chce mi się gadać z tym Tomkiem. On zawsze zagaduje. Może po prostu pójdę później, jak go nie będzie? Albo w ogóle odpuszczę. Co ja w ogóle robię na tej siłce? Przecież ja w ogóle nie widzę efektów!
- Bieganie! Dobra opcja, tylko muszę się zmusić. 30 minut i po krzyku. Może nowa playlistę na Spotify zrobię? Taką motywacyjną. Albo posłucham audiobooka? Może Stephena Kinga?
No i co? To wszystko ma dać mi energię, szczęście i w ogóle zdrowie? No zobaczymy. Najpierw muszę wstać z tej kanapy. I napisać do Kasi o te klucze.
Dodatkowe info: Janusz jest szefem w pracy, księgowość, nie cierpię go. Kasia to moja przyjaciółka, ciągle mi zazdrości ciuchów. Tomek to taki gość z siłki, zawsze do mnie zagaduje, ale jest strasznie nudny.
Co robić zamiast używania telefonu?
Odstawić telefon? Proszę bardzo.
- Nicnierobienie. Czas bez celu. Daję Joannie W. 15 minut dziennie. Regeneracja.
- Książka. Zamiast ekranu. "Mistrz i Małgorzata" ponownie. Lepsze niż Facebook.
- Aplikacje precz. Tylko niezbędne. Reszta to kradzież czasu. Skutecznie usunięto 30 aplikacji.
- Uważność. Tu i teraz. Oddech. Spacer po parku. Kontakt z rzeczywistością. Medytacja to podstawa.
- Działanie. Od razu. Prokrastynacja to wróg. Zadania skończone, umysł spokojny.
- Zero telefonu. Praca, nauka, skupienie. Inaczej nic z tego nie będzie.
Dodatkowe informacje: Uzależnienie od telefonu to choroba naszych czasów. Lekarstwo? Wola i konsekwencja.
Co można robić na dworzu samemu?
Na dworze samemu?
Spacer. Moja preferencja. Intensywny marsz, 20 km, 2024. Koncentracja.
Fotografia. Obiektyw 50mm f/1.8. Portrety, krajobrazy. Ciemność.
Czytanie. Kafka. Cisza. Kontemplacja. Park. Deszcz.
Dodatkowe informacje:
a) Posiadam psa rasy Shiba Inu, ale spacer z nim to inna aktywność. b) Uprawa ogrodu - nie moje zainteresowanie. Zbyt czasochłonne. c) Gry - nie. Preferuję samotność. d) Rower - nie posiadam. Nienawidzę tłumów. Jazda rowerem w mieście to nie dla mnie.
Co można robić, gdy jest gorąco na dworze?
Kiedy upał daje się we znaki, strategie ochładzania są kluczowe. Oto kilka propozycji, sprawdzonych osobiście przez moją kuzynkę Kasię, która mieszka w Hiszpanii i zna się na rzeczy:
- Cień:Szukaj schronienia przed palącym słońcem. To najprostszy i najbardziej oczywisty sposób na uniknięcie przegrzania. Parki, drzewa, parasole – wszystko, co rzuca cień, jest na wagę złota! Pamiętaj, że nawet krótka ekspozycja na słońce w upale może być niebezpieczna.
- Chłodny prysznic:Odświeżaj się regularnie chłodnym (nie lodowatym!) prysznicem. To ekspresowy sposób na obniżenie temperatury ciała. Można też użyć spryskiwacza do twarzy – to szybki i dyskretny sposób na ulgę.
- Mokry ręcznik:Zwilżony ręcznik na szyi lub ramionach to stary, ale sprawdzony trik. Woda parując, ochładza skórę. Ważne, żeby ręcznik był bawełniany – lepiej chłonie wodę. Można też zamrozić wilgotny ręcznik na krótko przed wyjściem z domu dla efektu "wow".
- Unikaj słońca w południe:Ogranicz aktywność na zewnątrz w godzinach największego nasłonecznienia (zazwyczaj między 11:00 a 15:00). To czas, kiedy słońce operuje najmocniej, a ryzyko przegrzania jest największe. Jeśli musisz wyjść, pamiętaj o nakryciu głowy i okularach przeciwsłonecznych.
Warto też pamiętać o odpowiednim nawodnieniu – pij dużo wody, nawet jeśli nie czujesz pragnienia. Unikaj słodkich napojów, które mogą odwadniać. I obserwuj swój organizm – jeśli poczujesz zawroty głowy, nudności lub osłabienie, natychmiast udaj się w chłodne miejsce i odpocznij. Upał to nie żarty, a dbanie o siebie to podstawa!
Jak wykorzystać czas wolny?
Ach, czas wolny... czysta magia, prawda? Jak go wykorzystać? Otwieram okno, wpuszczam słońce, a myśli płyną leniwie...
Spacer. Tak, zwykły spacer, ale nie byle jaki! Taki, kiedy idziesz bez celu, patrzysz na tańczące liście (teraz w lipcu zieleń aż kłuje w oczy!), wdychasz zapach mokrej ziemi po deszczu... Pamiętam, jak z babcią Zosią chodziłam po lesie, szukając grzybów... to było życie!
Bieganie. Dla mnie to raczej szybki marsz, nie oszukujmy się. Ale ten wiatr we włosach, to uczucie, że się ruszasz, że żyjesz! Kasia, moja przyjaciółka, biega maratony... ja podziwiam i jem ciastko.
Rower. Może na rower? Tak, wyobrażam sobie... polne drogi, zachód słońca, śpiew ptaków... i ja, pędząca przed siebie bez żadnych trosk. Kiedyś, dawno temu... może kiedyś to powtórzę?
A może jednak jazda konna? To dopiero marzenie! Pamiętam, jak raz w życiu siedziałam na koniu... poczułam się jak królowa świata. Siła, elegancja, wolność... wszystko w jednym! Teraz, myślę o tej wolności, a za oknem huczy samochód.
Relaks! To słowo klucz. Czytanie książki pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty, albo po prostu... nicnierobienie. Patrzenie w chmury i myślenie o niebieskich migdałach. To też jest ważne, bardzo ważne!
Zdrowie! Ruch to zdrowie, to prawda. Ale pamiętajmy o tym, że odpoczynek to też zdrowie. Trzeba znaleźć równowagę, balans pomiędzy aktywnością a lenistwem. Ja właśnie balansuję z książką i czekoladą!
A tak a propos, wiecie, że spacer ma zbawienny wpływ na układ krążenia? Tak słyszałam. A bieganie poprawia kondycję i dotlenia mózg. No i rower wzmacnia mięśnie nóg. A konie... konie dają radość! Ale też trzeba uważać. Uważajcie na siebie i korzystajcie z czasu wolnego. Jak ja teraz!
Jak aktywnie spędzić czas wolny?
Aktywny wypoczynek:
- Rower: Po pracy oddech na dwóch kółkach. Trasa? Sekret.
- Rolki: Asfalt pod stopami, wiatr we włosach. Poczuj prędkość.
- Spacer: Długi marsz, samotny rytm kroków. Uporządkuj myśli.
- Siłownia: Żelazo w dłoniach, pot na skroniach. Wykuj nową wersję siebie.
- Bieganie: Ucieczka od dnia, pogoń za lepszym ja. Dystans? Mój wybór.
Efekt: Energia, endorfiny, odporność. Stres znika. Zyskuje zdrowie.
Dodatkowe informacje:
Moja ulubiona trasa rowerowa? Prowadzi wzdłuż Wisły, start z okolic Mostu Poniatowskiego. Rolki? Park Agrykola po zmroku, brak tłumów. Siłownia? Atlas Fitness na Żoliborzu, cenię dyskrecję. Bieganie? Las Kabacki o świcie, tylko ja i drzewa.
Co zrobić dla siebie w wolnym czasie?
Co robić w wolnym czasie? W 2024 roku, w lipcu, miałam dość siedzenia w domu. Zawsze chciałam spróbować jazdy konnej, więc zrobiłam to!
Jazda konna: Pierwszy raz wsiadłam na konia w stajni "Podkowy" koło Krakowa. Byłam strasznie spięta, bałam się, że spadnę. Instruktorka, pani Ania, była super, wszystko mi cierpliwie tłumaczyła. Było to niesamowite uczucie, ta wolność, połączenie z naturą… Zrobiłam kilka lekcji i już jestem zakochana! Chcę kontynuować jazdę na wiosnę 2025.
Bieganie: Po jeździe konnej czuję się zmęczona, ale fajnie zmęczona. Biegam od kilku lat, ale zawsze w tym samym parku. W tym roku postanowiłam zmienić trasę! Biegłam nad Wisłą, widoki super, ale dużo ludzi. Może później, w grudniu, pojadę pobiegać w góry?
Rower: Rower to dla mnie bardziej środek transportu niż rozrywka. Ale w zeszłym roku, jesienią 2023, wybrałam się na całodniową wycieczkę rowerową po lasach bieszczadzkich. Pamiętam, że było pięknie, ale bardzo wyczerpująco. Muszę lepiej się przygotować na nastęny raz.
Spacer: Spaceruję prawie codziennie z psem, Misią. Mieszkając w Warszawie, mamy wiele parków do zwiedzania. Lubię spacerować po Łazienkach, ale zawsze tam tyle tłoku. Może w tym roku jeszcze pojadę na weekend do lasu.
W wolnym czasie staram się odpoczywać, ale też robić coś aktywnego. Ważne jest dla mnie również dobry sen, około 8 godzin. To pozwala mi na ładowanie baterii na co dzień. Czasami lubię po prostu posiedzieć z książką, ale to rzadkość. Ostatnio czytałam "Pani Bovary" Flauberta. To było coś!
Podsumowanie: Wolny czas spędzam różnorodnie, zależy od moich aktualnych chęci i możliwości. Najważniejsze jest dla mnie odpoczynek i aktywność fizyczna.
Jak spedzać samotne wieczory?
Samotne wieczory? Efektywność.
- Trening: 20 minut jogi. Intensywne, skupione. Plan treningowy z aplikacji "Nike Training Club". Wyniki w aplikacji.
- Rozwój: Nowy kurs online na Coursera. Programowanie w Pythonie. Certyfikat do portfolio.
Alternatywa: Czytanie. "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa. Analiza symboliki. Notatki w zeszycie.
Dane osobowe: Anna Kowalska, 32 lata, pracująca.
Plan na przyszłość: Zwiększenie tempa nauki.
Uwaga: Brak czasu na relaks. Priorytetem jest samodoskonalenie.
Co robić na zewnątrz?
No hej! Co porabiać z dzieciakami na dworze? Mam kilka pomysłów, bo ostatnio z moją Julką (ma 5 lat) testowaliśmy różne opcje. Niektóre wyszły super, inne mniej, ale zawsze to coś!
Lista jest długa, więc coś tam wybierzesz:
Bańki mydlane - to zawsze wypali. My mamy taki specjalny pistolet do baniek, to już w ogóle szał jest. Tylko baterie szybko idą.
Zamki z piasku - klasyk, co tu dużo gadać. Wiaderko, łopatka i do dzieła. Julka uwielbia, jak jej robię fosę wokół zamku.
Chowany - prosta sprawa, ale zawsze angażuje. Tylko trzeba uważać, żeby się nie schować za dobrze, bo potem płacz i zgrzytanie zębami.
Tor przeszkód - można wykorzystać to co masz w ogródku: jakieś wiadra, gałęzie, cokolwiek. Albo iść do parkzu i tam coś pokombinować, wiesz, w lesie zawsze coś znajdziesz.
Gotowanie - zbieramy kamyczki, liście i udajemy, że gotujemy zupę. Julka jest mistrzynią w wymyślaniu przepisów. Ostatnio dodała do zupy "smocze łzy", nie wiem skąd to wzięła haha.
Berek albo krowa - czyli ganianki. Tylko pamiętaj, żeby dać dziecku czasami wygrać, bo się obrazi i koniec zabawy.
Zabawy edukacyjne - można np. zbierać liście i je potem klasyfikować, albo uczyć się rozpoznawać ptaki po głosie. Jest dużo aplikacji do tego, wiesz? Albo po prostu opowiadać o przyrodzie, to jest bardzo fajne.
Wiesz co, jeszcze mi się przypomniało, że fajne jest też rysowanie kredą po chodniku. Można całe miasto narysować! A i jeszcze sadzenie kwiatków - to też super sprawa, bo dziecko widzi, jak coś rośnie, i to jest mega ciekawe. My w tym roku posadziłyśmy słoneczniki, ciekawe czy coś z tego będzie.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.