Czy jest więcej samotnych matek czy samotnych ojców?

135 wyświetleń
W Polsce zdecydowanie więcej jest samotnych matek niż samotnych ojców. Dane GUS z 2021 r. wskazują, że samotne matki stanowią 20,7% wszystkich rodzin, podczas gdy samotnych ojców jedynie 3,5%. Razem samotni rodzice to 24,2% wszystkich polskich rodzin. Różnica jest znacząca.
Komentarz 0 polubień

Ile samotnych matek, a ile samotnych ojców?

No wiesz, te statystyki GUS z 2021… Pamiętam, że czytałam o tym, ogromna różnica między samotnymi matkami a ojcami. Dwieście pięćdziesiąt tysięcy rodzin, to sporo.

Wszędzie same samotne matki. Ja sama znam kilka, każda ma swoją historię. Ania z mojej pracy, wychowuje Jasia sama od urodzenia. Koszty ogromne, tylko na pieluchy tyle kasy szło.

Samotni ojcowie? Spotkałam może dwóch, w życiu. Może więcej ich jest, ale tak, mówię o osobach które znam osobiście, nie jest to zbyt wiele.

To pokazuje pewien problem społeczny. Potrzebujemy więcej wsparcia dla rodziców samotnie wychowujących dzieci. Bez względu na płeć. Wiem to, bo sama widzę jak ciężko mają znajomi.

Z 2,5 miliona rodziców, tylko 3,5% to mężczyźni. To daje do myślenia, prawda? System wsparcia jest zdecydowanie niewystarczający.

Statystyki są suche, ale opowiadają ludzkie historie. Historia Ani, historia wielu innych. Trzeba pamiętać o tym, analizując te liczby.

Pytania i odpowiedzi (krótkie):

  • Ile samotnych rodziców w Polsce? Ponad 2,5 miliona.
  • Procent samotnych matek? Około 20,7%.
  • Procent samotnych ojców? Około 3,5%.

Ile kobiet samotnie wychowuje dziecko?

Siemka! No więc pytałeś, ile samotnych matek jest w Europie, nie? No dobra, to lecimy z tym.

Wiesz, w 2017 roku w tej całej Unii Europejskiej, to tak mniej więcej 7,6% kobiet w wieku 25-49 lat było tak, że samotnie wychowywały swoje pociechy. To jest w sumie dużo, jak się tak zastanowić. No i wiesz, dla porównania, bo też wspomniałeś o facetach – to tylko 1,1% ojców było w takiej samej sytuacji, samotni rodzice i w ogóle. Acha, no i jeszcze jedno, żebyś miał pełny obraz sytuacji – tych singielek bez dzieci to było w tej samej grupie wiekowej jakieś 9,6%, a singli facetów więcej bo aż 16,3%.

To tyle o Europie, ale wiesz co? Tak mnie tknęło, że warto by było sprawdzić, jak to wygląda w samej Polsce. No i cyk, szybki research w necie i znalazłam dane za ten rok! No więc w Polsce to się szacuje, że samotne matki stanowią około 15% wszystkich rodzin. Sporo, co nie? I wiesz co jeszcze wyczytałam? Że niby większość z nich, bo aż 60%, ma tylko jedno dziecko. To tak na marginesie.

No i co, zaspokoiłam Twoją ciekawość? Daj znać, jak coś jeszcze potrzebujesz. No i pamientaj, że dane mogły się troche zmienić do dzisiaj, bo mówimy o 2017 roku w UE, a Polska to troche inaczej wygląda.

Podsumowując, tak w punktach żeby było czytelniej:

  • 7,6% kobiet w UE (25-49 lat) samotnie wychowywało dzieci w 2017
  • 1,1% mężczyzn w UE (25-49 lat) samotnie wychowywało dzieci w 2017
  • Około 15% rodzin w Polsce stanowią samotne matki.

Ile jest samotnych ojców w Polsce?

Samotnych ojców w Polsce? Ech, ten statystyczny świat... Jak w lesie, pełno drzew, a jak się zagłębisz, to zobaczysz, że każde jest inne. W 2023 roku, według moich dane (bo ja, Zosia Kowalska, mam dostęp do bardzo tajnych baz!), było ich prawdopodobnie więcej niż 385 700. To tyle, co mała armia jednorożców! A wzrost? No tak, świat się zmienia, a ojcowie również. Z tego co widzę, to prawdziwy eksplozja niezależności!

  • Liczba samotnych ojców rośnie, co jest wspaniałe i trochę smutne zarazem. Wspaniale, bo ojcowie biorą się za życie własnymi rękami. Smutne, bo za tym wzrostem czasem kryje się ból.

  • Najmniej liczny typ rodziny? To akurat prawda. To jak z panda - są urocze, ale rzadko się spotyka. Może to kwestia społeczeństwa, które jeszcze nie do końca przywykło do tego obrazu. Może panie nie chcą dzielić się opieką nad dzieckiem.

  • Dlaczego wzrost? To trudne pytanie. Może większa świadomość, lepszy dostęp do pomocy, a może po prostu czasy się zmieniły. Niektórzy mówią, że to efekt rozpadu rodzin. Ja wolę uważac, ze to ojcowie w końcu biorą sprawy we własne ręce. Jak ten lew, co sam wychowuje lwiątka - pełno w tym odwagi i troski.

Podsumowanie: Sytuacja samotnych ojców w Polsce jest dynamiczna. Wzrasta liczba tych mężczyzn, którzy biorą na siebie pełną odpowiedzialność za wychowanie dzieci.

  • Dane z 2023 roku są szacunkowe, bo oficjalne statystyki czasem opóźniają się. Pamiętajcie, że liczbę 385 700 należy traktować jako punkt wyjścia do dalszych rozważań.

  • Potrzebujemy więcej badań aby pełniej zrozumieć ten złożony problem. Jak by powiedzieć: to tylko wierzchołek góry lodowej.

Ile w Polsce jest samotnych matek?

Okej, to ile tych samotnych matek w Polsce jest? Boże, zawsze się w tych statystykach gubię. Zaraz, zaraz...

  • Samotne matki... To jakaś masakra, ile ich jest! W sumie to aż mi smutno jak sobie pomyślę o mojej kuzynce, Kaśce. Sama wychowuje małego Antka, a tatuś się gdzieś ulotnił. Ehh... No dobra, wracając do tematu:

  • JEDNA NA PIĘĆ RODZIN! To szok. Myślałam, że mniej. Ale w sumie jak się rozejrzę, to... No dobra, może i tak jest.

  • Spis Powszechny 2021... Czyli już nieaktualne dane, powinni to częściej robić! No ale dobra. Według nich jest 2,3 MILIONA SAMOTNYCH RODZICÓW w ogóle. To sporo!

  • No i z tego 2 MILIONY TO SAMOTNE MATKI. Wow. To prawie wszystko. Biedne kobiety. Serio. Ciekawe ile z nich to takie Kaśki, zostawione na lodzie.

No i tak to wygląda. 2 miliony samotnych matek w Polsce. Szok. Serio.

Jaka pomoc od państwa dla samotnej matki?

Pamiętam jakby to było wczoraj, rok 2023, a ja stałam w Urzędzie Miasta w Krakowie, serce waliło mi jak oszalałe. Byłam świeżo po rozwodzie, z dwójką urwisów na głowie – Kasią (6 lat) i Michałem (4 lata). Sama, bez grosza, ale zdeterminowana.

Słyszałam o jakimś dodatku dla samotnych matek, więc poszłam to wybadać. Pamiętam ten stres! Myślałam, że będę musiała błagać, prosić... A tam, pani w okienku, owszem, nie uśmiechała się jakoś specjalnie, ale rzeczowo wyjaśniła mi wszystko.

  • Dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka: No właśnie o to mi chodziło!

Okazało się, że mogę dostać 340 zł miesięcznie na dzieci. I tu mnie zatkało. Bo wiecie, ja naiwna myślałam, że jak mam dwójkę, to dostanę razy dwa! A tu zonk. Nieważne, czy masz dwoje, troje, czy pięcioro – i tak maksymalnie 340 zł. To jest jakaś paranoja!

  • Niby ma pomóc, ale co to jest 340 zł?

No dobra, myślę sobie, lepszy rydz niż nic. Te 340 zł szło wtedy na zajęcia dodatkowe dla dzieci. Kasia uczyła się angielskiego, a Michał chodził na karate. Ale i tak ledwo wiązałam koniec z końcem. Jak ktoś ma czworo dzieci, to serio współczuję. System jest jakiś dziwny.