Co można robić z mężem?

108 wyświetleń
Oto kilka pomysłów na randkę z mężem, które ożywią związek: Romantyczna kolacja w domu lub restauracji. Wspólne śniadanie – idealny start dnia! Kawa na mieście albo przerwa obiadowa we dwoje. Aktywny wypad na rowery. Kulturalne wyjście do kina lub teatru. Weekendowy wyjazd – czas tylko dla Was.
Komentarz 0 polubień

Jak spędzać czas z mężem? Pomysły na wspólne aktywności dla małżonków?

No wiesz, z moim mężem to różnie bywa. Czasem wieczorem kolacja przy świecach, takie romantyczne, pamiętam raz zrobiliśmy spaghetti carbonara, wyszło pysznie. A innym razem - proste śniadanie w niedzielę, bez spiny, tylko razem.

Uwielbiamy kawę na mieście, ostatnio w tej nowej kawiarni przy rynku, ta z zielonym napisem, zapłaciliśmy chyba 35 zł za dwie latte. Fajnie pogadać, oderwać się od codzienności.

Raz poszliśmy na rower, wzdłuż Wisły, piękny dzień był, 27 maja, ale wtedy on się strasznie zmęczył, musiałam go ciągnąć z powrotem. Kino? Też lubimy, ale ostatnio wolę seriale w domu, wygodniej.

Restauracja raz na jakiś czas, ale szczerze? Wole gotować sama. Weekendowy wyjazd? To jest to! W zeszłym roku byliśmy w Zakopanem, cudownie, zapamiętam to na długo. To dopiero romantyczne! Spędzić czas razem, bez dzieci, bez obowiązków.

Co można robić wspólnie?

Co można robić wspólnie? No jasne, pierdylion rzeczy! Ale żeby nie pierdolić jak baba o sznurku, to po kolei:

A. Aktywności na świeżym powietrzu, bo siedzenie w domu to dla frajerów:

  1. Wycieczki rowerowe: Jasne, pedałuj jak szalony, aż ci dupa z rowerka spadnie! W tym roku, w lipcu, ja i Zbyszek z Koziej Wólki przejechaliśmy 70 km, a potem ledwo żyliśmy. Ale warto!

  2. Pikniki: Zapiekanka, kiełbasa z grilla, i piwo – to jest to! A potem, jak się najesz, to możesz se nawet na trawie drzemać, jak jakiś leniwy kot. Tylko uważaj na kleszcze!

  3. Spacerki po lesie: Super sprawa, ale uważaj na grzyby! Bo jak się zatrujesz, to potem w kiblu spędzisz więcej czasu niż na spacerze. Moja ciocia, Halina, w tym roku trafiła na muchomora. Nie wspomina tego dobrze.

B. Aktywności sportowe, bo mięśnie trzeba ruszać!

  1. Siatkówka plażowa: Super zabawa, ale piasek w majtkach gwarantowany. U mnie w zeszłym roku była bitwa na plaży, a ja miałem potem piasek w butach przez tydzień!

  2. Tenis, piłka nożna, koszykówka: Klasyka! Tylko uważaj na kontuzje, bo potem płacz będzie wielki. Mój bratanek, Kuba, złamał rękę grając w kosza. Teraz wygląda jak cyborg po wypadku.

C. Aktywności wodne, dla tych co lubią mokro:

  1. Pływanie: Fajnie, ale uważaj na meduzy! W tym roku, w sierpniu, moja żona, Basia, spotkała na plaży potwora, co wyglądał jak meduza z kosmosu. Była przerażona.

  2. Rejs żaglówkami/Spływ kajakowy: Romantycznie, ale jak wiatr zawieje, to może być jazda bez trzymanki. Ja raz prawie wpadłem do wody, ale na szczęście, miałem kamizelkę ratunkową, bo inaczej... strasznie by się skończyło.

Dodatkowe info: Pamiętajcie o odpowiednim ekwipunku! Kremy z filtrem, kapelusze, butle z wodą – bo inaczej skończy się jak u mojego sąsiada, Jana – uderzenie słoneczne i tydzień w łóżku. A to nie jest fajne.

Co robić z mężem w wolnym czasie?

No więc... co robić z mężem? Eh, wiesz… czasami myślę o tym, siedząc tak sama w nocy. W 2024 roku, to już piąty rok naszej małżeńskiej rutyny. A ciągle to samo...

  • Coś nowego? Chcieliśmy jechać do Włoch od lat, zawsze coś się psuje. Rezerwacje, praca... zawsze coś. Może w tym roku? Mam nadzieję.

  • Wspólne czytanie? Pamiętam, jak kiedyś czytaliśmy "Mistrza i Małgorzatę". Było fajnie. Teraz? Chyba wole oglądać seriale. On też. Może powinniśmy spróbować jakiejś książki audio?

  • Gotowanie razem? No tak… ale zawsze ja robię większość. On tylko mnie podsypuje. Nie wiem… może pizza z gotowych składników? Przynajmniej będzie prosto i szybko.

  • Wspomnienia… Ostatnio przeglądałam stare zdjęcia. Łzy mi się kręciły. Może powinniśmy częściej wracać do tych pięknych chwil? Wywołać zdjęcia? Zrobić album? Tak… dobry pomysł.

  • Trening czyni mistrza… hahaha… on wciąż mówi, że zaczyna ćwiczyć. A ja? Nie mam siły. Może razem na rower? Na pieszą wycieczkę?

  • Planszówki? Ostatnio graliśmy w "Osadników z Catanu". Było fajnie. Może kupić coś nowego? Jest tyle ciekawych gier planszowych.

  • Tematyczny wieczór filmowy? Zawsze lubimy horror. Może jakiś nowy? "Obecność 4"? Nie oglądałam jeszcze.

  • Burza mózgów? To dobry pomysł. Potrzebna nam zmiana. Zawsze to samo. To nudy. Szukanie nowych pomysłów na spędzanie czasu. To ważne.

Dodatkowe informacje: Mamy 35 i 38 lat. Poznaliśmy się na studiach. W tym roku ślub będzie pięcioletni. Życie trochę nas zmęczyło. Potrzebujemy czegoś, co nas zbliży. Może te pomysły pomogą… Mam nadzieję. Bardzo.

Jakie są 3 zasady związku?

Trzy filary relacji? Zbyt proste.

A. Zaufanie. Illuzja. W 2024 roku, ilu naprawdę ufa? Moje doświadczenie? Zero. Lojalność? Słowo puste.

B. Szacunek. Hipokryzja. Ileż razy słyszałam to słowo, a widziałam jego przeciwieństwo? Granice? Naruszane. Potrzeby? Ignorowane. Anna, pamiętasz?

C. Komunikacja. Klucz, ale tępy. Słowa same w sobie nic nie znaczą. Działań brakuje. Rozmowy puste. Brak zrozumienia. 2024 rok, era samotności.

Lista konkretnych problemów w relacjach:

  • Brak szczerości.
  • Manipulacja emocjonalna.
  • Brak zrozumienia.

Prawda jest brutalna. Relacje to walka o władzę. A zwycięzca? Zawsze samotny.

Jakich cech szukasz u partnera?

No dobra, szukasz informacji o tym, co w kobiecie cenię? Nie będę się rozwodził, bo mam ważniejsze rzeczy na głowie niż pisanie esejów o idealnej partnerce. Na przykład, muszę sprawdzić czy mój kumpel Jasiu w końcu naprawił ten przeklęty traktor.

Po pierwsze: Słowność? Jasne, ale bez przesady! Nie chcę mieć u boku świętoszki, co każde słowo waży jak tonę złota. Niech gada, ale żeby to miało sens, a nie pierdoły na temat astrologii.

Po drugie: Samokontrola. To jest klucz. Kobieta, która potrafi ogarnąć emocje, a nie rzuca talerzami jak wariatka, jest na wagę złota. Pamiętam, moja była, Basia, potrafiła zrobić awanturę o niewymytą miseczkę. Koszmar!

Po trzecie: Pracowitość. Nie mówię, że musi harować jak wół na polu, ale leniwa kanapa to nie moja bajka. Wiem, co mówię, bo sam jestem zapracowany jak mrówka, a lubię mieć przy sobie kogoś, kto podziela moje podejście do życia, a nie tylko ogląda seriale na Netflixie cały dzień.

A co do reszty?

  • Troskliwość: Fajnie by było, ale bez przesady z tą opieką. Nie jestem kaleką.
  • Słuchanie i komunikacja: Niech słucha, co mówię, ale niech też ma coś do powiedzenia, a nie tylko przytakuję. Rozmowa musi być dwustronna, nie monolog mojego genialnego ja.
  • Szacunek: Jasne, ale wzajemny. Bez szacunku to ani rusz.
  • Lojalność: Najważniejsze. Zdrada? To koniec gry. Nawet nie myśl o tym.

Dodatkowe info: Jak widzisz, moje wymagania nie są jakieś kosmiczne. Chodzi o normalną babę, co ma rozum w głowie i potrafi wkręcić śrubkę, jak trzeba. A! I żeby lubiła koty. Mam dwa. Rudzielca i pręgowanego. Oba są bardzo miziające, szczególnie jak dostają smakołyki. Nie wiem czy to ważne ale… no wiesz, koty. Bardzo ważny aspekt życia, szczególnie w gospodarstwie rolnym.