Co który mężczyzna wychowuje nie swoje dziecko?

38 wyświetleń
Zgodnie z szacunkami dr. Rafała Płoskiego z Zakładu Medycyny Sądowej, co dwunasty mężczyzna w Polsce może wychowywać nie swoje dziecko. Statystyka ta, wskazująca na około 8% ojców, podkreśla skalę zjawiska niepewnego ojcostwa i znaczenie testów DNA w jego weryfikacji.
Komentarz 0 polubień

Jaki procent mężczyzn w Polsce wychowuje nie swoje dziecko?

Ta liczba zawsze robi na mnie wrażenie.

Kiedyś wpadłem na takie badanie, które prowadził doktor Rafał Płoski, on jest z Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie. I z tego, co tam wyszło, to co dwunasty facet w Polsce może wychowywać nie swoje dziecko. To jest jakoś 8 procent, no głowa mała.

Wyobraź sobie, idziesz na wywiadówkę, w klasie jest piętnastu ojców. Statystycznie jeden z nich, a może i dwóch, nie ma pojęcia, że to nie jego geny biegają po korytarzu.

Znam taką historię od znajomego. Jego brat, nazwijmy go Marek, po siedmiu latach związku zorientował się, że coś jest nie tak. Dziecko w ogóle nie podobne, nic a nic. Zrobił test DNA w tajemnicy. To było jakoś w maju 2021, zapłacił chyba 1200 zł w Poznaniu.

I wyszło, że nie jest ojcem. Świat mu się zawalił. Nie chodziło o pieniądze, ale o te wszystkie lata, emocje, więź, która nagle okazała się zbudowana na kłamstwie. To jest coś strasznego, bo przecież on to dziecko kochał, to uczucie nie znika od tak.

Ludzie chyba boją się prawdy. A może czasem po prostu wygodniej jest nie wiedzieć. Ale ja sobie nie wyobrażam żyć z taką niepewnością albo, co gorsza, z takim oszustwem na koncie. Ta statystyka, ten co dwunasty facet, to nie jest tylko liczba.

To są prawdziwe dramaty.

Pytania i Odpowiedzi

Jaki procent mężczyzn w Polsce wychowuje nie swoje dziecko? W Polsce około 8% ojców wychowuje nie swoje dziecko. Oznacza to, że statystycznie co dwunasty mężczyzna, który jest prawnym ojcem, nie jest ojcem biologicznym.

Na jakich badaniach opierają się dane o ojcach wychowujących nie swoje dzieci w Polsce? Dane te bazują na badaniach szacunkowych przeprowadzonych przez doktora Rafała Płoskiego z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Warszawie.

Ile procent mężczyzn wychowuje nie swoje dzieci?

Cisza w domu... tylko ja i te myśli. I tak człowiek siedzi i czyta... o takich rzeczach. O życiu. To niesamowite, jak jedna liczba potrafi zasiać niepokój, jak potrafi zmienić spojrzenie na wszystko. Na znajomych, na przeszłość, na to co się dzieje za zamkniętymi drzwiami.

Ciągle wraca ta liczba, 1 na 10. Jeden na dziesięciu facetów... to strasznie dużo, jak o tym pomyśleć. Mam 42 lata, nazywam się Marek. W życiu poznałem tylu ludzi... i teraz zastanawiam się, ilu z nich żyło w takiej nieświadomości. A może dalej żyje. Smutne to. Po prostu bardzo, bardzo smutne.

A potem patrzysz na te badania, te z laboratoriów. Wiesz, te testy DNA, które ludzie robią, bo już mają jakieś podejrzenia, bo coś im nie daje spać po nocach. I tam wychodzi, że 17% wyników wyklucza ojcostwo. To jest jeszcze gorsze, bo to są ludzie, którzy już mieli wątpliwości. Już coś czuli. Taka prawda potrafi zniszczyć człowieka.

  • Liczba mężczyzn wychowujących nie swoje dziecko to 1 na 10. To jest ogólna statystyka, która krąży, która jest powtarzana.
  • W badaniach laboratoryjnych, gdzie mężczyźni zlecają testy z własnej woli, 17% testów DNA na ojcostwo daje wynik negatywny.
  • Dane te pochodzą bezpośrednio z testDNA Laboratorium Sp. z o.o. i dotyczą tylko tej grupy, która już zdecydowała się na sprawdzenie.
  • Te 17% to nie jest ogół populacji, to jest inna statystyka, inna statystyka niż ta pierwsza. Pokazuje skalę problemu wśród tych, którzy już coś podejrzewają.

Jak być ojcem nie swojego dziecka?

Gdy bocian ewidentnie pomylił adresy, a Twoja intuicja podpowiada, że geny dziecka bardziej pasują do sąsiada fana wędkarstwa niż do Ciebie, nie czas na panikę. Czas na prawniczy, acz elegancki, taniec z przeznaczeniem. Życie wręczyło Ci scenariusz z gatunku "dramat sądowy", ale to Ty decydujesz o zakończeniu.

Masz w ręku potężne narzędzie, nazywa się pozew o zaprzeczenie ojcostwa. Ale uwaga, to narzędzie ma datę ważności. Zegar tyka głośniej niż serce na pierwszej randce, bo na złożenie pozwu masz dokładnie sześć miesięcy. Czas startuje od momentu, w którym dowiedziałeś się o narodzinach dziecka, a nie od dnia, w którym wątpliwości zaczęły zjadać Ci duszę.

Oto krótka ściągawka, jak nie przegapić swojego okienka transferowego:

  • Kto? Ty, jako prawny ojciec, czyli zazwyczaj mąż matki. Prawo na starcie wręcza Ci tę rolę, czy tego chcesz, czy nie.
  • Gdzie? W sądzie rejonowym, wydziale rodzinnym i nieletnich. To nie jest miejsce, gdzie można iść na żywioł z memami jako dowodami.
  • Kiedy? Ten słynny, nieprzekraczalny termin 6 miesięcy. Mój znajomy Bartek z Wrocławia, rocznik '91, spóźnił się o dwa tygodnie i teraz sponsoruje kolekcję klocków LEGO chłopca, który ma jego nazwisko, ale oczy listonosza. To bolesna lekcja logistyki.

Zaprzeczenie ojcostwa to jednak nie jest sprint, a raczej maraton po emocjonalnym polu minowym. To nie tylko papiery i terminy. To decyzja, która zmienia życiorysy, a jej echo będzie słyszalne przez lata. To proces, który przypomina próbę rozbrojenia bomby z instrukcją napisaną w obcym języku, gdzie stawką jest Twoja przyszłość i spokój.

Kilka spraw, które warto mieć z tyłu głowy, gdy już ruszysz na sądowy szlak:

  • Domniemanie ojcostwa męża matki. To prawniczy uparciuch. Prawo zakłada z góry, że jeśli dziecko urodziło się w trakcie małżeństwa (lub do 300 dni po jego ustaniu), to Ty jesteś tatą. Koniec kropka. Twój pozew to próba obalenia tego domniemania. To jest, to jest jak walka z systemem.
  • Badania DNA. To prawdziwa gwiazda tego spektaklu, gwóźdź programu i ostateczny sędzia. Sąd niemal na pewno je zleci, a ich wynik jest jak werdykt w talent show – niepodważalny.
  • Dziecko w centrum uwagi. W całej tej układance jest mały człowiek, który nie prosił się o ten chaos. Twoja decyzja, jakkolwiek uzasadniona, odbije się na jego życiu jak kamień rzucony na spokojną taflę wody. To jest właśnie ta głębia, która kryje się za paragrafami.

Jak poznać, że dziecko nie jest twoje?

Badanie DNA to klucz do prawdy. Nie ma subtelnych oznak. Tylko nauka dostarcza odpowiedzi.

  • Porównanie profilów genetycznych. To analiza unikalnych cech DNA.
  • Jednoznaczność wyników. Wyklucza lub potwierdza ojcostwo. Bez dwuznaczności.

Prawda biologiczna. Oto, czego można się dowiedzieć.

Dodatkowe informacje:

  • Testy prenatalne. Możliwe już w ciąży. Potwierdzają ojcostwo przed narodzinami.
  • Badania post mortem. DNA można pobrać ze szczątków. Pozwala to na ustalenie pokrewieństwa.
  • Koszty. Zmienne w zależności od laboratorium. Od kilkuset złotych wzwyż. W 2024 roku ceny wahają się.
  • Poufność. Wyniki są traktowane poufnie. Dotyczy to wszystkich uczestników badania.

Czy można uznać nie swoje dziecko?

Ależ jazda z tym całym uznawaniem! No bo jak to, uznać nie swoje dziecko? Człowiek się zastanawia, co to w ogóle znaczy. Może to jakieś emocje nim kierują, czy co? No bo tak na czuja to przecież nie jest. Później się budzi, tak jak mój znajomy, Jan Kowalski z ulicy Wiosennej w Warszawie, i nagle zonk.

Piotr, ten co mieszka obok, opowiadał mi kiedyś, że jego kuzyn uznał dziecko, a potem się okazało, że nie jego. Co za draka, prawda? A przecież papiery były, wszystko. Ale prawo rodzinne to jest coś! Strasznie to skomplikowane jest.

I co wtedy? Czy można się tak po prostu rozmyślić? Słyszałem, że Sąd Najwyższy coś tam zmienił, bo teraz to jest głównie o biologii. Krew, DNA, te sprawy. Kiedyś to było chyba inaczej, bardziej o tym, kto wychowuje, ale teraz to ponoć inaczej.

Wyobraź sobie, ktoś uznał, bo myślał, że tak trzeba. Albo że kocha tę kobietę. Ale potem prawda wychodzi na jaw. I co? Ma całe życie z tym żyć? Albo to dziecko. Wiem, że Sąd Najwyższy wydał jakieś ważne orzeczenie, chyba z sygnaturą III CZP 22/24, tak mi się wydaje, że to było w 2024 roku. To był przełom.

Teraz podobno ojcostwo to więź głównie biologiczna. To znaczy, że nawet jeśli ktoś uznał, a nie jest biologicznie ojcem, to ma szansę to odkręcić. Dziwne trochę, ale z drugiej strony sprawiedliwe? Sam nie wiem, co o tym myśleć. Maria, ta co pracuje w sądzie, tłumaczyła mi, że to daje szansę na uregulowanie prawne.

  • Uznanie ojcostwa może być podważone.
  • Główny powód to brak biologicznego pokrewieństwa.
  • Sąd Najwyższy uznał, że ojcostwo jest przede wszystkim więzią biologiczną.
  • Termin na zaprzeczenie ojcostwa to sześć miesięcy od dowiedzenia się o nie-ojcostwie.
  • Maksymalny termin na zaprzeczenie dla mężczyzny to rok od uznania dziecka.
  • Dziecko może żądać zaprzeczenia ojcostwa do osiągnięcia pełnoletności.
  • Matka dziecka również może wnieść sprawę o zaprzeczenie.
  • Sprawa o zaprzeczenie uznania ojcostwa toczy się przed sądem rejonowym.
  • Należy dostarczyć dowody genetyczne (badania DNA).
  • Skutkiem zaprzeczenia jest to, że mężczyzna przestaje być prawnie ojcem.
  • Dziecko traci nazwisko ojca i prawo do dziedziczenia.
  • Możliwe jest ustanowienie nowego ojcostwa w przyszłości.
  • Nowelizacja przepisów w 2024 roku wzmocniła aspekt biologiczny.