Jak się mówi na ludzi z Radomia?
Jak nazywa się mieszkańców Radomia?
Radomianie, tak się nazywają mieszkańcy Radomia. Zawsze mnie to uśmieszało, bo brzmi trochę… jak "radomianie".
Pamiętam jak byłam na wycieczce szkolnej w Radomiu, 27 maja 2010 roku. Było wtedy super, wspominam ciepłe bułeczki z cukiernią "Słodki Raj", kosztowały jakieś 2 złote za sztukę.
Wtedy zrozumiałam, że "radomianin" to jednak bardziej formalne, a "radomianie" to wersja na co dzień. Trochę jak z "warszawiakami" i "warszawianami".
Zawsze się zastanawiałam nad tymi odmianami. Sprawdzanie w Wikisłowniku nie pomagało, zawsze wolałam po prostu mówić "radomianie".
Pytania i odpowiedzi:
- Jak nazywa się mieszkańców Radomia? Radomianie.
- Jaka jest forma liczby pojedynczej w dopełniaczu? Radomianina.
- A w liczbie mnogiej? Radomian.
Jak się mówi na mieszkańców Radomia?
Ojojoj, ależ tu się kłócimy o nazewnictwo! No dobra, to lecimy z tym Radomiem:
- Mieszkaniec Radomia to RADOMIANIN. Koniec kropka! Jak ktoś powie "radomiak", to znaczy, że chyba urwał się z choinki albo po prostu lubi komplikować życie.
- "Radomiak" istnieje, ale to tak jakby... nazwa drużyny sportowej, a nie mieszkańca. No sorry, ale nikt normalny nie powie o swoim sąsiedzie "patrzcie, idzie radomiak, pewnie znowu zapomniał wyłączyć światła w piwnicy!".
- Dlaczego nie ma radomiaka jako mieszkańca? A boję ja wiem?! Język polski to straszny potwór, sam wymyśla zasady i jeszcze się ich nie trzyma! Pewnie dlatego, że "radomianin" lepiej brzmi i tyle. A jak ci się nie podoba, to idź do rady języka polskiego i tam się kłóć, ja tam się nie piszę.
No i żeby było jasne, to jakby moja kuzynka Grażyna z Radomia usłyszała, że ktoś na nią mówi "radomiak", to by chyba cepem przegoniła! Także uważajcie na słowa, bo jeszcze wam się oberwie! A tak serio, to po prostu przyjęło się "radomianin" i już. Nie ma co z tym walczyć.
Jak nazywa się mieszkaniec Radomia?
No wiesz… Radom… siedzę tu, wpatrując się w ten ciemny ekran telefonu i myślę… Radomianin, tak? Zawsze myślałam, że to radomianin. To brzmi… bardziej naturalnie, jakoś. Ale potem przypomniałam sobie ten artykuł, czytałam go w zeszłym roku, kwiecień chyba był. Coś tam pisali o… o słowniku, o tym, że radomiak też jest poprawne.
Lista rzeczy, które mi się kojarzą z Radomiem:
- Dworzec PKS. Pamiętam ten zapach, spaliny autobusów, i tłum ludzi. Brudnawo, ale… rodzinne wspomnienia.
- Park miejski. Chodziłam tam z Anią, moja koleżanka z podstawówki, 2008 rok, latem. Było gorąco, jedliśmy lody.
- Zielone wzgórza. Widok z okna mojego mieszkania, kiedyś, na ulicy Słowackiego. Chyba numer 17. To już dawno.
Tak, więc… radomianin. Albo radomiak. Nie wiem. Oba słowa, obydwa… dobre.
Po prostu teraz, o tej porze… wszystko wydaje się takie… nieostre. Zbyt wiele wspomnień, za mało jasności. A ten Radom… to kawał mojego życia. Trochę smutku, trochę tęsknoty. Nie wiem. Po prostu.
Dodatkowa informacja: Wiem, że w internecie można znaleźć różne informacje na ten temat, ale dla mnie… radomianin brzmi lepiej. Bardziej… tak… bardziej ja.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.