Jakie przekąski są najzdrowsze?

26 wyświetleń
Szukasz zdrowych przekąsek? Wybieraj sezonowe warzywa i owoce! Idealne są surowe marchewki, seler naciowy, ogórki i papryka. Możesz je łączyć z humusem lub dipem jogurtowym. To proste, zdrowe i pełne witamin opcje na szybki, odżywczy posiłek.
Komentarz 0 polubień

Jakie przekąski są najzdrowsze dla zdrowia?

Jakie przekąski są najzdrowsze? O, to dobre pytanie! Sama się nad tym często zastanawiam. Wiecie, tak żeby coś przegryźć i nie mieć wyrzutów sumienia.

No i moim zdaniem, tak na serio, to te warzywa od babci z ogródka wygrywają. Pamiętam, jak w sierpniu u niej podjadałam te ciepłe pomidory prosto z krzaka... Nie ma lepszego!

Marchewki, seler naciowy, ogórek – klasyka! Zrobiłam kiedyś taki dip z jogurtu greckiego, czosnku i koperku. Mniam.

A papryka? Ostatnio na targu w Krakowie kupiłam taką słodką, że aż się zdziwiłam! Październik 2023, kosztowała 4zł/kg. Serio, jak cukierek. Z hummusem to już w ogóle poezja.

Jaka słona przekąska ma najmniej kalorii?

O matko, przekąski! Znowu zgłodniałam. Ok, ale co wybrać, żeby nie zbankrutować na siłowni? ????

  • Oliwki - są spoko, ale te z zalewy mają chyba więcej kalorii? Muszę sprawdzić. A tak w ogóle, to lubię najbardziej te zielone, nadziewane papryką! Mmm...

  • Kiszone i konserwowe ogórki - to jest hit! Szczególnie kiszone, takie od babci Kasi, wiesz, z czosnkiem i koprem! Ale konserwowe... no cóż, nie moja bajka. Zbyt słodkie, fujka!

  • Suszone pomidory bez oleju - okej, to brzmi zdrowo, ale gdzie takie dostać? Zawsze widzę tylko te pływające w oleju, a to już lipa. Sama musiałabym je chyba ususzyć. Kiedy ja znajdę na to czas?!

  • Ciecierzyca - hummus! Tylko czy hummus to jeszcze przekąska, czy już prawie obiad? A może tak cieciorka pieczona, z przyprawami? Ale co z tego, jak i tak zjem całą blachę? ????

  • Gotowe koreczki - no dobra, to już jest w ogóle jakiś kompromis. Ser, oliwka, ogórek kiszony... Ale te kupne to zwykle jakieś takie... nudne. Sama bym musiała zrobić! Tylko czy mi się chce? ????

Hmm, chyba jednak te ogórki kiszone wygrywają. Od babci Kasi! Ale zaraz... czy ona w ogóle jeszcze robi te ogórki? Muszę do niej zadzwonić! Jutro!

WAŻNE:

  • Oliwki: ok. 150 kcal/100g
  • Ogórki kiszone: ok. 15 kcal/100g
  • Suszone pomidory (bez oleju): ok. 240 kcal/100g
  • Ciecierzyca: ok. 360 kcal/100g (sucha)
  • Koreczki: kaloryczność bardzo zmienna, zależy od składników

Co zamiast chipsów do chrupania?

Okej, zamiast chipsów… pamiętam, jak w zeszłym tygodniu miałam straszną ochotę na coś słonego i chrupiącego. No po prostu musiałam coś zjeść! Ale chipsy? Ble.

Więc pomyślałam – pieczone warzywa! To jest to! I wiecie co? Zrobiłam bataty i marchewkę. Pokroiłam je w takie cienkie plasterki, jak chipsy.

  • W sumie wyszło spoko.
  • Dodałam trochę papryki wędzonej, oregano i czosnku granulowanego.
  • No i trochę soli morskiej.

Piekłam to chyba z 20 minut, aż się zrobiły takie chrupiące. serio, polecam, znacznie lepsze od tych kupnych świństw! I wiesz co jest najlepsze? Że wiesz, co jesz. Zero tłuszczów trans, konserwantów i innego badziewia.

Jakie chrupki nie tuczą?

Ach, pytanie o chrupki... temat równie skomplikowany, co próba zaparkowania w centrum Warszawy w piątek po południu. Otóż, żadne chrupki cudownie nie odchudzają. To nie są magiczne fasolki Jacka.

Ale! Niektóre są mniej grzeszne od innych.

  • Chrupki kukurydziane, choć pozornie niewinne, mogą być jak podstępny kochanek – wciągają! Mają mniej kalorii, tłuszczu i sodu niż chipsy czy paluszki, co jest jakąś zaletą. Tyle, że kto kończy na garstce? Chyba tylko moja teściowa, ale ona i tak zawsze mówi, że za mało jej proponuję.

  • Czy tuczą? Wszystko zależy od ilości. Jeden chrupek na tydzień? Proszę bardzo, wręcz zalecam! Cała paczka dziennie? No cóż, powodzenia w dopięciu ulubionych jeansów.

Co zamiast?

  • Warzywa pokrojone w słupki – marchewka, seler naciowy. Chrupią, są zdrowe i nie wołają "jeszcze jednego!". No, chyba, że polane majonezem, ale to już inna historia.

  • Orzechy – garść, nie wiadro! Zdrowe tłuszcze i energia. Tylko pamiętaj, żeby nie przesadzić, bo orzechy to jak plotki – na początku wydają się niewinne, a potem...

W każdym razie, umiar to klucz. Tak jak w życiu, tak i w jedzeniu chrupek. A teraz idę po garść... no dobra, może dwie. W końcu jutro poniedziałek, trzeba się przygotować! A tak serio, to lepiej zjeść coś pożywnego, niż zapychać się pustymi kaloriami. Mówię to ja, Wiesława, lat 47, ekspertka od życia i diet(etyki, nie tylko diet).