Jak zrobić miękki schab w piekarniku?

43 wyświetleń
Chcesz upiec miękki schab w piekarniku? Kluczem jest marynata! Natrzyj mięso ulubionymi ziołami i przyprawami. Piecz pod folią aluminiową w niskiej temperaturze, dzięki temu schab zachowa soczystość. Dodaj cebulę i odrobinę bulionu dla smaku i wilgotności. Idealny schab pieczony gwarantowany!
Komentarz 0 polubień

Jak zrobić miękki schab w piekarniku?

Okej, więc jak upiec schab żeby był taki... no, rozpływający się w ustach? O tym wiem co nieco, bo parę razy wyszedł mi taki suchar, że szkoda gadać.

Pamietam, jak mama zawsze moczyła go w mleku przed pieczeniem. To był jej sekret na mięciutki schabik.

No dobra, konkretnie. Najpierw porządna marynata. Ja lubię dać czosnek, majeranek, pieprz – tak żeby poczuć aromat. Nie żałuj ziół, serio. A sól? Delikatnie, bo wysusza.

Kiedyś, 15 maja chyba to było, robiłem schab na imieniny babci w jej domu pod Warszawą. Zapomniałem o soli i... wyszedł perfekcyjny. No prawie, bo trochę przypaliłem. Ale mięciutki był.

Pieczenie? Niska temperatura i długo. Ja robię tak: 160 stopni i co najmniej dwie godziny. No i folia aluminiowa obowiązkowo. Albo rękaw do pieczenia. Jak zrobisz bez... to sam wiesz.

A ten bulion i cebula, o których piszą? Pewnie, że dodadzą smaku. Ja czasami podlewam winem. Białe, wytrawne. Daje taki fajny aromat. Spróbuj kiedyś, naprawdę warto. Pamiętaj, bez pośpiechu i z sercem, a schab wyjdzie jak marzenie.

Jak upiec schab, żeby był soczysty i miękki?

Boże, ten schab! Pamiętam, jak w 2023 roku, w grudniu, robiłam go na święta. Był to mój pierwszy samodzielny schab, a stresu miałam tyle, że mogłabym nim mały kraj zasilić. No i przepis… nie pamiętam skąd go wzięłam, ale działał!

  • Marynata: Do miski, takiej ceramicznej, co dostałam od babci, wrzuciłam: dużą łyżkę soli, pół łyżeczki cukru, trzy zmiażdżone ząbki czosnku (taki pachnący, kupiony na targu u wujka Staszka), sporo świeżo mielonego pieprzu czarnego i trochę suszonego majeranku, rozcieranego palcami. Potem dodałam, na oko, pół szklanki wody i łyżkę octu. Mieszałam, aż się wszystko rozpuściło. To było takie… mocne, ostre, ale czuć było, że będzie dobrze.

  • Schab: Użyłam schabu wieprzowego, ok. 1,5 kg, kupionego u pana Miecia ze sklepu mięsnego przy ulicy Kwiatowej. Włożyłam go do tej marynaty, przykryłam folią spożywczą i do lodówki. Na 24 godziny. W połowie czasu odwróciłam go, jak w przepisie.

  • Pieczenie: Pieczone w piekarniku, na 180 stopniach Celsjusza, około 2 godzin. Pod koniec pieczenia polewałam go sokiem z pieczenia. Obserwowałam go jak dziecko.

Wyszło super! Soczysty, miękki, taki rozpływający się w ustach. Goście zachwyceni, ja dumna jak paw. Aż mi się ślinka zbiera na wspomnienie. Nie żałuję ani jednej minuty spędzonej w kuchni, nawet tego stresu.

  • Dodatkowe uwagi: Następnym razem dodam jeszcze listki laurowe do marynaty, bo ktoś zasugerował, że wtedy będzie jeszcze lepszy smak. Może też spróbuję dodać trochę miodu, dla słodyczy. Nie wiem, ale chciałabym go zrobić znowu. Ten schab to był sukces! I jeszcze jedno… ten pieprz czarny był z młynka, a nie z takiego gotowego, mielonego. Duża różnica w smaku!

Jak zamarynować schab do pieczenia w piekarniku?

O rany, schab! Jak ja go marynuję... hmmm... Aha!

  • Do miski wrzucam. Co wrzucam? Sól, czosnek (gnieciony!), liście laurowe, pieprz (koniecznie w ziarnach, świeżo zmielony the best!), kolendrę (nasiona), cząber i oregano. Tak, wszystko naraz.
  • Potem woda! Lać wodę i mieszać, mieszać, mieszać. Chodzi o to, żeby sól się rozpuściła. Inaczej będą niespodzianki. Ale jakie niespodzianki? ???? Nie wiem.
  • No i schab. Wkładasz go do tej mikstury. Cały ma być zanurzony! Przykrywasz czymś, żeby nie wysychał. Folia? Pokrywka? Co tam masz pod ręką.
  • Leciiii do lodówy! Na 24 godziny. Ale jak nie masz tyle czasu, to chociaż na noc. Im dłużej, tym lepiej, prawda?
  • Piekarnik! Rozgrzać do 200 stopni Celsjusza. Żeby było ciepło.

I co teraz? ???? Zapomniałam o czymś? Pewnie tak! Zawsze o czymś zapominam.

Na przykład, zamiast wody można użyć bulionu. Albo dodać trochę oleju do marynaty, wtedy schab będzie bardziej soczysty. Albo... a dobra, nieważne. Piecz! ????

PS. I pamiętaj, jak pieczesz schab w piekarniku, to sprawdź, czy w środku ma odpowiednią temperaturę! Najlepiej użyć termometru do mięs. Powinien mieć jakieś 70 stopni Celsjusza.

Jaka jest zalewa do wędzenia schabu?

Zalewa do wędzenia schabu: proporcje kluczowe.

A. Sól: Podstawa smaku i konserwacji. Użyj 65 g soli na litr wody. To daje nam odpowiednie stężenie do peklowania, zapewniające trwałość i smak. Zbyt mało soli – i schabowy może się zepsuć, a co gorsza, będzie mdły.

B. Saletra potasowa: W ilości 2 g na kilogram mięsa. Nie przekraczaj tej dawki! Saletra nadaje piękny kolor i hamuje rozwój bakterii. Pamiętaj jednak, że nadmiar może być szkodliwy dla zdrowia. Moja babcia zawsze mówiła, że z przyprawami – jak z życiem – umiar jest kluczowy.

C. Cukier: 1 płaska łyżeczka cukru na kilogram schabu. Cukier dodaje słodyczy, ale też wpływa na proces peklowania. To subtelny dodatek, ale ważny dla całokształtu smaku. Bez niego, schab będzie po prostu... nudny.

D. Przyprawy: Po peklowaniu schabu, można go dodatkowo przyprawić. Dobrze sprawdzą się:

  • Majeranek – klasyczny wybór, zawsze trafiony.
  • Czosnek granulowany – dodaje ostrości i aromatu.
  • Czosnek niedźwiedzi – delikatniejszy, ale też bardzo smaczny.
  • Tymianek – świetnie komponuje się z wieprzowiną.
  • Bazylia – nadaje nieco śródziemnomorskiego charakteru.
  • Papryka – może dodać koloru i pikantności.

Ilości przypraw dobieraj wg własnego uznania. Ja osobiście preferuję majeranek i czosnek granulowany – proste i skuteczne. Ale eksperymentuj śmiało! To w końcu Twoja kiełbasa. A właściwie schabowy. Ups.

Dodatkowe uwagi: Pamiętaj, że czas peklowania zależy od wielkości kawałka mięsa. Dla schabu o wadze ok. 2kg, zalecam minimum 24h. Im dłużej, tym lepszy efekt – ale przesada też nie jest dobra.

Uwaga: W 2023 roku, przepisy dotyczące stosowania saletry potasowej w produktach spożywczych mogą ulec zmianie. Przed przygotowaniem zalewy, sprawdź aktualne wytyczne. To nie jest żart, bezpieczeństwo jest najważniejsze! Lepiej sprawdzić dwa razy, niż żałować potem. Moja ciocia Kasia się kiedyś sparzyła na tym. Dlatego powtarzam to wszystkim. A propos, muszę jej zadzwonić…

Jakimi przyprawami doprawić schab do pieczenia?

No wiesz… schab… ten mój wczorajszy… eh… taki nijaki wyszedł. Za mało przypraw. Pamiętam, że dałam:

  • Majeranek – tego chyba za mało, bo za mało aromatu było.
  • Czosnek – granulki, takie z biedronki. Ale nie wiem… czy dodałam za dużo, czy za mało. Chyba za mało.
  • Słodka papryka – no tak, słodka papryka była.
  • Rozmaryn – a, rozmaryn… tego było trochę, ale suchego, z tego słoiczka, co stoi na półce już… dwa lata? Trzy?

Powinien być bardziej aromatyczny, bardziej… nie wiem… bardziej żywy w smaku. Może za mało soli? Nie wiem, w nocy człowiek ma takie refleksje… szczególnie jak schab nie wychodzi tak, jak się chciało. A chciałam, żeby był naprawdę dobry. Dla Martyny, na urodziny… ale no wyszło, jak wyszło. Zostanie na kanapki.

Moim zdaniem potrzebne są mocniejsze przyprawy. Może więcej czosnku, świeżego tymianku? I więcej soli, zdecydowanie więcej soli! A i pieprzu też by się przydało, trochę ostrego.

Na przyszłość: będę robić więcej notatek. Ile czego daję. Bo tak się traci czas i chęci. A schab to nie jest łatwe mięso.

Dodatkowe informacje: Schab pieczony 2 kg, pieczone w 170 stopniach przez 2,5 godziny. Martyna ma urodziny 14 listopada.

Jaki jest przepis na zalewę do schabu?

Przepis na zalewę do schabu? Prosta sprawa.

Do wody wrzucasz:

  • 80 g peklosoli. Peklosól to podstawa, nadaje smak i konserwuje mięso. Bez tego ani rusz.
  • 10 ziaren ziela angielskiego. Ziarenka ziela angielskiego, jak małe kuleczki smaku.
  • 10 liści laurowych. Liście laurowe, symbol zwycięstwa... i dobrej kuchni.
  • 10 ziaren pieprzu czarnego. Pieprz – klasyka gatunku, zawsze w cenie.
  • 2 łyżki otartego majeranku. Majeranek, zapach dzieciństwa.

Gotujesz to na wolnym ogniu kwadrans, a potem czekasz aż wystygnie. Na koniec dorzucasz 5 ząbków czosnku pokrojonego w cieniutkie plasterki. I mieszasz, koniecznie!

Pamiętaj, że proporcje są ważne. Kiedyś dodałem za dużo majeranku i schab wyszedł, no cóż, trochę "babcinny". Ale z drugiej strony, eksperymentowanie to część zabawy! Moja babcia Zosia zawsze mówiła, że gotowanie to alchemia, a nie apteka.

Jak doprawić schab wieprzowy?

Doprawianie schabu:

  • Musztarda. Pikantny akcent. Najlepiej Dijon. Może być Sarepska.
  • Przyprawy. Sól. Pieprz. Czosnek. Majeranek. Proste. Skuteczne.
  • Tłuszcz. Olej. Masło klarowane. Wysoka temperatura.

Smażenie. Krótki czas. Zbyt długo – suchość.

Anna Kowalska, 34 lata. Preferuje schab duszony.

Refleksja: Smak to ulotna iluzja. Przyprawy to tylko maska. Prawda tkwi w mięsie.

Jakimi przyprawami posypać schab do pieczenia?

No dobra, chcesz schab jak marzenie? To patrz, nie pożałujesz! Jak babcia robiła, tak i ja ci powiem:

  • Papryka słodka: No pewnie, że posypać! Daje taki kolorek, że aż ślinka cieknie. Jak u mojej sąsiadki, Grażyny, co to niby tylko dietę trzyma, a schabik wsuwa aż jej się uszy trzęsą!

  • Chili: Jak lubisz ogień w gębie, to sypnij! Ale ostrożnie, bo jak przesadzisz, to będziesz potem pić mleko jak kot! Mój zięć, Mirek, raz tak dowalił, że przez tydzień jadł tylko kisiel.

  • Tymianek: O tak, tymianek to podstawa! Świeży to już w ogóle bajka. Pamiętam, jak kiedyś posadziłam tymianek na balkonie... no i mi go szarańcza zeżarła! Ale co tam, kupię nowy.

A poza tym: Nie zapomnij o czosnku, bo bez czosnku to schab jak bez pary butów! I majeranek też się przyda, tak szczypta dla aromatu. No i sól z pieprzem, bo bez tego to nic nie ma smaku. Pamiętaj, żeby schab porządnie natrzeć tymi przyprawami, tak żeby aż się cały świecił! A potem do piekarnika i czekaj, aż się upiecze na złoto. I tyle! Smacznego, jakby co to pytaj!

Jak upiec pyszny schab w piekarniku?

Jak upiec pysznego schaba? To proste, jak drzwiczki od lodówki po kilku kuflach zimnego piwa! Ale uwaga, żeby nie skończyło się jak z tym moim wujem Staszkiem, który zamiast schabu upiekł... węgiel. Bo to wcale nie takie proste, jak się wydaje!

  • Temperatura: 180-190°C – jak idealna temperatura do kąpieli mojego synka, Franka. Nie za gorąco, nie za zimno, idealnie.
  • Czas: 45-60 minut – tyle mniej więcej trwa odliczanie do weekendu. Ale schabusiowi czasami trzeba dodać kilka minut, takie życie. Zależy od grubości, jak od różnicy między moim humorem w poniedziałek a w piątek.

Najważniejsze: Grubszy schabowy? Dłużej piec! To logiczne jak to, że koty lubią wędliny. Im grubszy kawałek, tym dłużej w piekarniku, żeby się ładnie dopiekł. Myślę, że nawet moja babcia Zosia, która piecze od lat 80-tych, by się zgodziła.

Triki od Moniki (to ja!):

  1. Przed pieczeniem natrzyj schaba przyprawami. Moja ulubiona mieszanka? Sól, pieprz, czosnek granulowany, trochę majeranku – klasyka, która nigdy nie zawodzi. Jak porządny strój na wesele.
  2. Podlej dno naczynia do pieczenia odrobiną wody – wilgoć to klucz do sukcesu. Jak łzy szczęścia po udanej imprezie.
  3. Po 30 minutach sprawdź mięso termometrem – temperatura w środku powinna osiągnąć 70-75°C. To jak z temperaturą kawy – nie może być ani za gorąca, ani letnia.
  4. Na 10 minut przed końcem pieczenia możesz zdjąć pokrywkę, żeby schabowy się ładnie zarumienił. Jak moje policzki po lampce wina.

Pamiętaj! Nie ma schabu idealnego, tak jak nie ma idealnej partnerki. Ale poeksperymentowanie z przyprawami może sprawić, że twój schabowy będzie niepowtarzalny, jak mój podpis na karcie kredytowej.

Dodatkowo: Zapisuję przepisy w moim nowym, różowym notesie! Kupiony w promocji w Biedronce, za jedyne 9,99 zł! Wpisuję tam też, ile czasu spędzałam na Facebooku. W tym tygodniu to już 3 godziny... Uff...