Jak zamarynować karkówkę do pieczenia w całości?

60 wyświetleń
Marynata do karkówki pieczonej w całości: Natrzyj mięso czosnkiem, majerankiem, kolendrą, gorczycą, słodką papryką, rozmarynem, pieprzem i solą. Dodaj liście laurowe i ziarna jałowca. Marynuj w lodówce minimum 24 godziny. Idealna karkówka na obiad!
Komentarz 0 polubień

Jak marynować karkówkę do pieczenia w całości?

O rany, karkówka… od razu mi się przypomina jak robiłem ją na święta u babci w Bieszczadach, rok temu w grudniu. Pamiętam, śniegu po kolana, a zapach z pieca... No magia po prostu.

Słuchaj, co do marynaty, to ja robię tak: majeranek musi być, obok kolendra – daje taki fajny pazur. Do tego gorczyca, bez niej to nie to samo! Słodka papryka dla koloru, i odrobina rozmarynu. Pieprz i sól, wiadomo.

Tylko pamiętaj, czosnek to podstawa. Ja wciskam go w takie małe dziurki w mięsie. No i jeszcze liście laurowe i jałowiec do naczynia.

A potem, hop do lodówki na minimum 24 godziny. Im dłużej, tym lepiej! Wierz mi, to robi różnicę. Kiedyś się spieszyłem i marynowałem tylko 12 godzin, no… niebo a ziemia w smaku.

Wiesz, ja kiedyś kupiłem gotową mieszankę przypraw do karkówki i... porażka. Za dużo soli, zero aromatu. Od tamtej pory robię tylko sam. No i jeszcze jeden tip: ja dodaję trochę oleju do marynaty, wtedy mięso jest bardziej soczyste po upieczeniu. Taką karkówkę piekłem w sylwestra, koszt całej zabawy wyszedł może z 50zł.

Jak zamarynować karkówkę do pieczenia w jednym kawałku?

Użyj majeranku, kolendry, gorczycy, słodkiej papryki, rozmarynu, pieprzu i soli. Wetrzyj czosnek w mięso. Dodaj liście laurowe i ziarna jałowca.

Ile czasu marynować karkówkę?

Minimum 24 godziny w lodówce.

Jak upiec karkówkę w całości do obiadu?

Okej, spróbuję...

  • Wiesz, jak tak myślę o tej karkówce... Pieczenie karkówki w całości... to jest myśl. W sumie to mi przypomniało, jak babcia Zosia, wiesz, ta od strony mamy, zawsze piekła... No dobra, ale do rzeczy.

  • Po pierwsze: trzeba ją dobrze natrzeć. Tak solidnie, wiesz? Sól, pieprz, czosnek – dużo czosnku! Może trochę majeranku? Babcia zawsze dawała majeranek. No i dobra musztarda.

  • Po drugie: ja bym ją wsadziła do lodówki na... no, na całą noc. Żeby te smaki przeszły, wiesz?

  • Po trzecie: Potem to już prosta sprawa. Do brytfanki, trochę cebuli na spód, żeby się nie przypaliła. I do piekarnika. Temperatura? Hmm... 180 stopni, myślę, że będzie dobrze. A ile piec? No nie wiem, zależy jaka duża ta karkówka jest. Tak na oko... 2-3 godziny? Trzeba sprawdzać widelcem, czy miękka.

  • Po czwarte: Pamiętaj! Podlewać sosem spod pieczenia. Co jakiś czas, żeby nie była sucha.

  • Po piąte: Wyjąć, ostudzić... I jeść! Najlepiej z chrzanem! Albo z takim sosem, wiesz, czosnkowym.

Pamiętam, jak mój dziadek Staszek, ten od taty... On zawsze mówił, że najlepsza karkówka to ta, co się dusi w piwie... Ale to już inna historia, zupełnie inna...

Wiesz, a jutro muszę iść do ZUSu... Znowu te papierki... Ech.