Jak upiec szynkę peklowaną w rękawie?
No dobra, więc mamy tę szynkę, peklowaną, taką piękną, różową. I co teraz? Do rękawa, mówią. Proste, niby. Ale wiecie, ja zawsze mam z tym rękawkiem jakąś taką… niepewność. Czy na pewno się nie roztopi? No, ale spróbujmy. Wkładamy więc tę szynkę do środka, tak… jak do śpiworka. Tylko nie za ciasno, niech oddycha biedaczka! No i kłujemy. Kilka dziurek, tak żeby para miała gdzie uciekać. A co, ma się ugotować, a nie udusić, prawda? Pamiętam, jak raz ciocia Hela nie nakłuła i… no cóż, powiedzmy, że widok nie był najpiękniejszy. Bum! I połowa piekarnika w szynce. Dramat!
Dobra, mamy nakłute. Teraz naczynie żaroodporne. U mnie to taka stara, poczciwa brytfanna, odziedziczona po babci. Czasem myślę, że ona widziała więcej pieczeni niż ja filmów w kinie! No i na środkowy poziom piekarnika. 180 stopni. Dwie godziny. Czyli mniej więcej tyle, co dobry film. Idealnie, można w tym czasie obejrzeć coś fajnego.
A skąd te dwie godziny? Nie wiem, gdzieś wyczytałam, że na każdy kilogram szynki około godziny pieczenia. Moja miała jakieś dwa kilo, więc… no, matematyka nie jest moją mocną stroną, ale chyba się zgadza. ;)
Po tych dwóch godzinach – widelczyk w dłoń! Sprawdzamy, czy miękka. Jak wchodzi gładko, jak w masło, to znaczy, że gotowe. A jak nie, to no… jeszcze chwilkę potrzymać. Lepiej niech będzie dobrze upieczona, niż surowa w środku, prawda? Bo potem, kto to będzie jadł? Znowu ja!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.