Jak upiec schab, żeby był soczysty i kruchy?
Soczysty i kruchy schab? Idealny przepis!
Okej, to ja ci powiem jak ja to widzę, ten schab, żeby był soczysty, a nie jakaś podeszwa. Bo suchy schab to żadna przyjemność, prawda?
Wiesz co, ja kiedyś zrobiłam taki błąd, że go piekłam za długo. I wyszedł... no sami wiecie. Koszmar. Ale od tamtej pory, trzymam się kilku zasad i jest super.
Po pierwsze, solanka! Serio, to robi robotę. Moczę schab w solance z 2-3 godziny. Woda, sól, pieprz, czosnek, liść laurowy. Proste. I od razu mięso jest bardziej nawodnione.
Potem, to już kwestia przypraw i pieczenia. Ja lubię z czosnkiem, majerankiem i papryką. Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni i piekę, aż termometr wbity w mięso pokaże ok. 70 stopni. To zazwyczaj zajmuje mi około godziny. Ale to zależy od wielkości schabu, więc trzeba kontrolować. Najważniejsze, żeby nie przepiec.
Aha, i jeszcze jedno. Jak już wyjmę schab z piekarnika, to go odstawiam na jakieś 15 minut, żeby odpoczął. Wtedy soki się ustabilizują i mięso będzie jeszcze soczystsze. Spróbuj, zobaczysz, że to działa.
Moim zdaniem, klucz tkwi w solance i pilnowaniu temperatury. Wtedy masz gwarancję, że schab będzie mięciutki i pyszny. No i dobre przyprawy, wiadomo. Smacznego!
Jak upiec schab, aby był wilgotny?
Okej, spróbuję... tak, jakbym pisała to w nocy, sama.
Ważne jest, żeby schab nie był suchy. Pamiętam, jak moja babcia, Maria, zawsze mówiła, że to podstawa. Zawsze powtarzała, "Schab ma być soczysty, tak jak wspomnienia lata." Dziwne porównanie, co?
No więc, wyjmujesz ten schab z marynaty. Osuszasz go porządnie, najlepiej papierowym ręcznikiem. Nie może być mokry, to ważne.
Potem, robisz taką mieszankę. Masło musi być miękkie, takie, żeby dało się je rozetrzeć z przyprawami. Ja lubię dodać czosnek, dużo czosnku, pieprz i majeranek. To taki mój sekret. Moja mama, Teresa, zawsze kręciła nosem, że za dużo czosnku, ale ja wiem swoje.
Zawiń go w tę folię aluminiową, pamiętaj, błyszcząca strona do środka. To też ważne, nie wiem dlaczego, ale babcia zawsze tak robiła. Mówiła, że to odbija ciepło, czy coś.
Wkładasz go do brytfanny i do piekarnika. Najpierw 200°C przez 30 minut. Potem zmniejszasz do 160°C i pieczesz jeszcze godzinę. To ważne, żeby nie spalić. W zeszłym roku, w święta, trochę mi się przypalił...
Aha, i jeszcze jedno. Jak już go upieczesz, to nie kroój od razu. Daj mu odpocząć, tak z 15 minut. Wtedy soki się rozejdą i będzie bardziej soczysty.
Wiesz co, tak sobie myślę, że chyba jutro upiekę schab. Tak jakoś naszło mnie na wspomnienia.
Jak przyprawić schab do pieczenia w całości?
Pamiętam ten schab, przygotowywałam go na święta, chyba w 2024 roku. Miałam ogromny kawał mięsa, tak z 2 kilo. Najpierw go umyłam, osuszyłam i zaczęłam zabawę.
- Nacięcia: Małym nożykiem zrobiłam małe dziurki w całym schabie. Nie za głębokie, tak żeby tylko włożyć czosnek.
- Czosnek: Miałam kilka ząbków czosnku, pokroiłam na mniejsze kawałki i powtykałam w te dziurki. Uwielbiam czosnek!
- Przyprawy: W miseczce wymieszałam sól, świeżo zmielony pieprz (musi być grubo zmielony!), zioła prowansalskie, słodką paprykę no i kminek mielony. Dodałam też trochę oliwy, tak żeby powstała taka pasta.
- Nacieranie: Tą pastą wysmarowałam cały schab, bardzo dokładnie, żeby każda strona była pokryta przyprawami.
- Lodówka: Owinięty folią włożyłam do lodówki. Najlepiej na całą noc. I to jest mega ważne, bo wtedy te przyprawy przejdą do mięsa.
Piekłam go potem w rękawie, ale to już inna historia. Ważne, że schab wyszedł pyszny!
Co zrobić, żeby schab był kruchy i miękki?
Ojej, kruchy schab... zawsze mam z nim problem! Jak to zrobić, żeby nie wyszedł suchy jak wiór?
Zalać zimnym płynem? Serio? To go tylko utwardzi! No chyba że chcę go gotować... ale kto gotuje schab?! Chyba tylko jak się robi galaretę z nóżek, brrr... fuj.
Aaa, moczenie w mleku! Moja babcia Stasia tak robiła! Dodawała jeszcze cebulę, bo lubiła taki ostrzejszy smak. Ciekawe, czy to naprawdę działa, czy tylko tak sobie mówiła? Muszę spróbować, bo schabowy to podstawa, a ostatnio wyszedł mi jakiś taki gumowy...
Dodatkowe info, żeby nie zapomnieć! Może jeszcze spróbować rozbić go mocniej tłuczkiem? Albo dodać trochę sody oczyszczonej? Słyszałam, że to zmiękcza mięso... no ale nie wiem, czy to nie zepsuje smaku. A może po prostu muszę kupować lepsze mięso? Te z Biedronki to chyba jednak nie to samo co od pana Staszka z targu... No nic, idę szukać przepisów na schabowego idealnego! Może Ania Starmach coś podpowie?
Jak opalić się w 1 dzień?
Opalanie w jeden dzień? Niemożliwe. Ryzyko poparzeń ogromne.
- Filtr UV 50+ – minimum. Ignorujesz – konsekwencje odczujesz.
- Krótkie ekspozycje, częste przerwy w cieniu. Nie ma cudów.
- Nawodnienie kluczowe. Woda, woda, woda.
- Balsamy przyspieszające opalanie – marketingowy chwyt. Skóra potrzebuje czasu.
- Akcesoria: kapelusz, okulary. Ochrona, nie ozdoba.
Osobiste doświadczenie: Lato 2023, Chorwacja. Zignorowałem wszystko. Poparzenia drugiego stopnia. Blizny zostały. Nauczka.
Dane:
- Indeks UV w Polsce w lipcu 2024r. - wysoki w godzinach szczytu. Sprawdź prognozę.
- Liczba przypadków oparzeń słonecznych w Polsce w 2023r. - wzrosła. Dane dostępne w NIZP-PZH.
Jak wędzić schab, żeby był kruchy?
Tak, jakbym miała na to siłę... Dobra, spróbuję.
Kruchy schab... To brzmi jak coś, czego teraz potrzebuję, a czego nie mam. Pamiętam, jak babcia Hania wędziła. Ale ona to w ogóle... to było dawno.
Gorąca woda... Serio? Minuta? Jakby to miało coś zmienić. Pewnie ma, ale... ech. W sumie, to ma sens. Ścina białko na wierzchu i zamyka sok w środku? No nie wiem, nie wiem. Najważniejsze jest, żeby potem dobrze osuszyć. To rozumiem.
Wędzenie ciepłym dymem... Tak, to pamiętam. Ten zapach. 50-60 stopni, to nie za dużo? No, dobra. 3 godziny... To niby tak proste? Zawsze mi się wydawało, że to jakaś magia jest. A tu, proszę, temperatura i czas.
Może jutro spróbuję. Ale pewnie nie. Za dużo roboty, a i tak wyjdzie pewnie suchy jak wiór. Chyba że... zadzwonię do wujka Mietka. On na pewno wie lepiej. Mietek to Mietek, on to wszystko umie. Ma wędzarnię od lat. I opowiadał mi ostatnio, że zmienił całe ustawienie. Wędzi teraz mięso na jabłoni, podobno to daje zupełnie inny smak. Muszę go zapytać, co dokładnie zmienił. Bo tak to... sama to pewnie zepsuję. A nie chcę tego schabu zmarnować. Jest drogi.
Jak zmiękczyć schab po upieczeniu?
A żeby ten schab nie był twardy jak podeszwa? Namocz go w mleku!
Jak uratować wysuszonego schaba? Ano tak:
Mleczna kąpiel: Zanurz go w mleku na 2-4 godziny. Myślisz, że to przesada? Spróbuj, a zobaczysz, że schab zmieni się w marzenie! To jak spa dla mięsa.
Efekt? Mięsko będzie mięciutkie i delikatne jak pupcia niemowlaka. No i ten subtelny mleczny posmaczek... mniam! Jakby to powiedziała moja sąsiadka Jadzia, to jest "po prostu boskie"!
I pamiętaj, dobry schab to schab nawodniony. Traktuj go z miłością, a on odwdzięczy się smakiem! A jak już będziesz go moczyć, to możesz dodać odrobinę czosnku albo ziół. No, chyba że wolisz, żeby był jak u babci, klasycznie mleczny.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.