Jak upiec boczek na patelni?
Jak upiec boczek na patelni krok po kroku?
No dobra, boczek na patelni... Niby banał, ale jak to zrobić, żeby był idealny? Chrupiący, ale nie spalony, soczysty, ale nie ociekający tłuszczem? Mam na to swój sposób.
Pamiętam, jak kiedyś u babci, jeszcze w podstawówce, pewnie tak z 10 lat temu, na wakacjach w sierpniu, zawsze rano robila boczek na śniadanie. Pachniało tym na cały dom, ale często był albo niedopieczony, albo węgiel. Sama potem mówiła, że to "na oko" robiła, a "oko" czasem ją zawodziło.
Moja metoda to przede wszystkim - zimna patelnia. Serio. Kładziesz plasterki boczku na zimną patelnię, dopiero potem włączasz średni ogień. I czekasz. To jest klucz.
Dzięki temu tłuszcz wytapia się powoli, a boczek równomiernie się przypieka. Cierpliwość, to podstawa. Jak już zobaczysz, że zaczyna się rumienić, obracasz i pilnujesz. Ja lubię, jak jest taki ciemnozłoty, prawie brązowy. Takiego najbardziej lubię, sam nie wiem czemu. Może to wspomnienie smaku z dzieciństwa? Nie wiem. Wiem, że taki smakuje mi najbardziej.
No i na koniec, wyciągasz na papierowy ręcznik, żeby odsączyć z nadmiaru tłuszczu. I voila! Boczek idealny. Przynajmniej dla mnie idealny. Każdy lubi inaczej, wiadomo. Spróbuj, może i Tobie zasmakuje ten sposób.
Jak zrobić dobry boczek na patelni?
Boczek na patelni? Proste.
- Sucha patelnia. Rozgrzać.
- Plastry boczku. Układamy, bez dotykania.
- Smażymy. Złoty kolor. Obrót kilka razy.
- Odsączamy. Papierowy ręcznik zbiera tłuszcz.
Idealny bekon? To kwestia gustu. Anna Nowak, 27 lat, preferuje chrupiący. Ja wolę miękki. Metoda ta sama.
Dodatkowe uwagi: Grubość plastrów ma znaczenie. Cienkie – chrupiące, grube – miękkie. Temperatura – średnia. Za wysoka – spali. Za niska – twardy.
Kontakt: [email protected]
Na czym najlepiej podsmażyć boczek?
No co Ty, boczek to przecież król śniadań i nie tylko! Jak go dobrze zrobisz, to nawet teściowa się uśmiechnie. A jak zepsujesz, to lepiej uciekaj na koniec świata! Oto jak to ogarnąć:
- Patelnia: To Twój najlepszy kumpel. Najlepsza jest taka żeliwna, bo się nagrzewa jak piec i trzyma ciepło. Ale zwykła też da radę, nie panikuj.
- Smażenie: Na małym ogniu, powoli. Tak żeby tłuszczyk się wytapiał i boczuś skwierczał, a nie dymił jak parowóz. Jak za mocno, to się spali na wiór, a tego byś przecież nie chciał.
- Chrupanie: Jak już będzie ładnie zarumieniony, to podkręć ogień na chwilę. Tylko pilnuj jak oka w głowie, bo od przypalenia do chrupkości jest cienka linia.
A teraz tajna wiedza od wujka Staszka:
Wiesz co, ja to jeszcze na koniec dodaję szczyptę brązowego cukru! Serio! Daje taki fajny karmelowy posmak, że palce lizać. Ale ciii, to nasza tajemnica! A no i pamiętaj, że grubość plastrów ma znaczenie. Cienkie to szybciej chrupią, a grubsze są bardziej mięsiwowe. Wybór należy do Ciebie, smakoszu! Aha, jak usmażysz za dużo, to zawsze możesz dorzucić do jajecznicy, albo zrobić sobie BLT. Bo boczek to dobro narodowe, nie ma co go marnować! Ja tak robię i w sumie, to żona zawsze zadowolona!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.