Jak sprawić, żeby kiszona kapusta nie była tak gorzka?
Ech, gorzka kapusta… Znam ten ból! Ileż to razy stałam nad garnkiem, próbując odczarować tę gorycz? Pamiętam, jak raz u babci – kapusta gorzka jak piołun. Babcia, światłość w moich kulinarnych ciemnościach, dorzuciła jabłko. Takie zwykłe, przeciętne jabłko. I wiecie co? Cud! Gorycz zniknęła, a kapusta nabrała takiej… słodkawej głębi? Nie wiem, jak to opisać. Po prostu pycha!
Cukier? Jasne, też dodaję czasem. Szczypta, dwie. Ale jabłko… to jest to! Serio, spróbujcie. Najlepiej takie kwaśniejsze, antonówka na przykład. Chociaż z jonagoldem też wychodzi super. Eksperymentujcie! Przecież o to w kuchni chodzi, prawda?
Marchewka? Hmm… Można, ale dla mnie to już nie to samo. Brak tej… magii, którą daje jabłko. No i pamiętajcie o czasie kiszenia! Mój wujek kisił kapustę całą wieczność, chyba z miesiąc. Potem się dziwił, że gorzka! No helloł! Przecież to logiczne, im dłużej, tym intensywniejszy smak. A gorycz też się intensyfikuje. Więc krócej! Tydzień, góra dwa. I próbujcie w trakcie. Ot, taka moja rada. Bo kto lubi gorzką kapustę? No kto?!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.