Jak sprawić, by pierogi były miękkie?

87 wyświetleń
Z mojego doświadczenia, kluczem do miękkich pierogów jest odpowiednie ciasto. Zbyt twarde? Dodaję ciepłej wody, czasem odrobinę śmietany i obserwuję, jak pięknie mięknie. Co do jajek - wolę same żółtka. Białka, choć kuszą, często sprawiają, że ciasto robi się twardsze, a ja chcę przecież pierożki delikatne jak chmurka!
Komentarz 0 polubień

Ech, te pierogi… Miękkie, puchate, rozpływające się w ustach… Kto by ich nie kochał? Sama uwielbiam, a ileż to razy walczyłam, żeby były idealne, mięciutkie, takie jak u babci. Pamiętam, jak kiedyś, na święta, ciasto wyszło mi twarde jak kamień! Koszmar! Aż wstyd było podać. Od tamtej pory trochę się nauczyłam. I wiecie co? Kluczem naprawdę jest to ciasto. Za dużo mąki? Tragedia! Zbyt twarde? No to co robić? Ja dodaję ciepłej wody, tak, po troszeczku, delikatnie, i patrzę, obserwuję jak ciasto reaguje. Czasem nawet kapnę odrobinę śmietany, takiej gęstej, wiejskiej… Mmmm… Cudownie mięknie wtedy. A jajka? No właśnie, jajka to temat rzeka! Całe? A może tylko białka? Albo żółtka? Kiedyś dawałam całe, ale potem… Sama nie wiem czemu… zaczęłam używać tylko żółtek. I wiecie co? Różnica jest kolosalna! Białka, owszem, kuszą, bo niby ciasto bardziej pulchne, ale… No właśnie, ale! Często przez nie robi się takie… gumowate, a ja przecież chcę pierożki delikatne jak chmurka! A nie jak podeszwa! Słyszałam gdzieś, że na kilogram mąki powinno się dać dwa żółtka. Nie wiem, ile w tym prawdy, ja robię na oko. Zresztą, kto by tam liczył, prawda? Ważne, żeby ciasto było mięciutkie, elastyczne, takie… no, po prostu idealne! Spróbujcie sami, a zobaczycie! Naprawdę warto poeksperymentować.