Jak solić ziemniaki gotowane na parze?
Jak prawidłowo osolić ziemniaki parowe?
Ojej, sól do ziemniaków parowych... to niby banał, ale bez tego to jak życie bez smaku, co nie? Ja tam robię tak: ziemniaki obieram (chyba, że młode – wtedy tylko szoruję!), kroję w takie grubsze plasterki, no, powiedzmy na pół centymetra.
I teraz sekret: czosnek granulowany! To jest mega opcja, bo nie pali się w parowarze, jak świeży. Sól morska – obowiązkowo, no i przyprawa do ziemniaków. Ja lubię taką, co ma w sobie majeranek i paprykę. Wszystko razem, no i mieszam ręką, żeby się dobrze obtoczyły.
Do parowaru wkładam na miseczkę i czekam. A wiesz co? Kiedyś zapomniałam soli dodać... masakra! Nic nie miały smaku. Od tamtej pory zawsze sprawdzam dwa razy. Jak robiłam ziemniaki parowe 28 Lipca u cioci na imieninach, to pamiętam ile dałam przypraw, bo strasznie chwaliła. Zawsze solę tak "na oko", ale tym razem posoliłam wybitnie.
Jak się gotuje ziemniaki na parze?
Jak ugotować ziemniaki na parze? No, bez jaj, to banał!
1. Ziemniaki: Obierz te kartofle, jak świnie w błocie. No chyba, że masz jakieś eko-bio-wypasione z ogródka cioci Halinki, to możesz zostawić skórkę. Ale wtedy pilnuj, żeby Ci się nie przypaliły! Bo wiesz, potem będzie wielkie "ojej"! Ile? Zależy, ile mord żreć będzie, ja na przykład biorę z kilogram. No, dobra, może półtora, na wszelki wypadek.
2. Parowar: Wsadź te bulwy do parowaru. Jak nie masz parowaru, to kup sobie! Albo użyj garnka z sitkiem, ale to już jest jakaś sztuka. Tak jak jazda na rowerze po pijaku. Trudne i niebezpieczne.
3. Gotowanie: No i parzysz te ziemniaki. 30 minut? Pff, to chyba dla ślimaka. Ja daję z 40 minut, żeby były miękkie jak pupa niemowlaka. Temperatura? No normalna, nie wiem ile stopni Celsjusza, nie jestem fizykiem jądrowym. Obserwuj! Jak miękkie, to gotowe! Używaj mózgu!
4. Przyprawianie: Posól, popieprz, możesz dodać trochę maggi. Ale nie przesadzaj, bo będą takie słone jak łzy wódki. Możesz też dać jakieś zioła, ale ja wolę klasykę. Prostota jest piękna! No, chyba, że masz jakieś dziwne fetysze kulinarne.
5. Podawanie: No i jadłeś. Smacznego! Można jeść same, z masłem, z gulaszem, z surówką. Z czym chcesz. Ja jem z kwaśną śmietaną i szczypiorkiem. Pycha!
Dodatkowe info (dla tych co nie ogarniają):
- Moje imię to Ania i mam 35 lat. Ugotowałam już tysiące ziemniaków na parze, więc wiem co mówię.
- Nie używaj metalowych narzędzi w parowarze, bo go zarysujesz.
- Jeśli twoje ziemniaki są stare, to będą potrzebowały więcej czasu na ugotowanie. Może i godzinę!
- Lepiej ugotować ziemniaki na parze niż smażyć je w tłuszczu, bo będziesz miał mniej kalorii. Nie, że to ważne...
- Moja babcia zawsze mówiła, że najlepsze ziemniaki są te z własnego ogródka. Ale ja nie mam ogródka.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.