Jak odkleić od siebie zamrożone pierogi?

121 wyświetleń
Rozdzielenie zamrożonych pierogów? Proste! Delikatnie podważ: Cienkim nożem lub szpatułką. Zimna woda: Szybkie płukanie. Para: Kilka minut nad parą. Delikatne uderzanie: W woreczku, o twardą powierzchnię. Unikaj gwałtownych ruchów, by zachować pierogi w całości.
Komentarz 0 polubień

Jak rozdzielić zamrożone pierogi?

Ojej, zamrożone pierogi... Znam ten ból, oj znam. Ile razy próbowałam je rozdzielić i kończyło się na poszarpanych kruchach? Oj dużo... Ale z czasem, metodą prób i błędów, opracowałam kilka sposobów, które naprawdę działają.

Pierwsza rzecz, jaka mi przychodzi do głowy to nóż! Tylko nie taki zwykły, tępy, bo narobisz więcej szkody niż pożytku. Potrzebny Ci cienki, ostry nóż albo taka giętka szpatułka. Ostrożnie, powolutku wsuwaj pod pieroga i delikatnie podważaj. Jak dla mnie - to najlepsze rozwiązanie.

A! Przypomniało mi się! Kiedyś mama mi pokazała, że można na sekundę wrzucić pierogi do zimnej wody. Tak, na sekundę dosłownie. Ten lód, co je skleja, od razu się rozpuści. I od razu trzeba je oddzielić. To jest taka opcja "na szybko", kiedy nie masz czasu na babranie się.

No i jeszcze para wodna. Ja to robię nad garnkiem z gotującą się wodą. Na sitku, oczywiście! Trzymam je tak chwilkę, aż zobaczę, że zaczynają się rozdzielać. Trzeba uważać, żeby ich za bardzo nie rozmrozić, bo zrobi się breja.

Wiesz co jeszcze? Możesz spróbować wrzucić zamrożone pierogi do woreczka i delikatnie uderzać nimi o stół. Tak, żeby się tylko od siebie odkleiły, a nie rozpadły na kawałki. To akurat działa, jak są mocno posklejane ze sobą. Ja tak robię, jak mam duże zapasy zrobione 12 listopadzie 2022 r.

A! I nigdy, ale to nigdy nie próbuj rozdzielać pierogów na siłę. Bo skończysz z pierogową papką, a to już w ogóle tragedia. Lepiej poświęcić te parę minut więcej i zrobić to delikatnie, niż zmarnować całą porcję. Wiem co mówię, bo nie raz tak skończyłam... ;)

Jak odkleić zlepione pierogi?

Ach, pierogi... Wspomnienie babcinej kuchni, zapach mąki unoszący się w powietrzu. I ten problem, te sklejone, uparte pierogi!

  • Olej do wody: To stary trik, tak, odrobina oleju, dosłownie łyżeczka do gotującej się wody, i pierogi tańczą swobodnie, bez zbędnych czułości! To jak bariera, delikatna, niewidzialna...
  • Tłuszcz po: Jeśli olej nie wchodzi w grę, niech uratuje Cię roztopione masło. Albo oliwa z oliwek, skropione tuż po wyjęciu z garnka, każdy pieróg osobno. To jak namaszczenie, nadanie im godności. Pamiętam, jak Mama, Ania, zawsze tak robiła.

Wyobrażam sobie, jak siedzimy razem przy stole, para unosi się z talerzy, a my zanurzamy pierogi w kwaśnej śmietanie... ach! Pierogi, pierogi. Niby zwykłe ciasto z farszem, a jednak tyle w nich magii.

Jak uratować sklejone zamrożone pierogi?

Ej, no wiesz, z tymi zamrożonymi pierogami to miałem ostatnio niezłą akcję! Cała rodzina, u mojej cioci Haliny, na imieninach. Zamarznięte, sklejone w jedną wielką bryłę… masakra! Ale dałem radę, zobaczysz.

Po pierwsze, wrzuciłem je, tak po prostu, całą tą zbitą kupę, do garnka z gotującą się wodą. Sól, oczywiście, ale i łyżkę oleju dodałem, żeby się nie kleiły.

Po drugie, to kluczowe! Trzeba pilnować, żeby się nie rozgotowały. Jak wypłynęły, czekałem jeszcze z 5, może 7 minut. Nie więcej, bo ciasto robi się papka.

Po trzecie, nie, nie, nie próbuj rozmrażać ich wcześniej! To jest totalna porażka, wtedy rozpadają się w rękach. Wiem, bo próbowałem!

  • Sól w wodzie – koniecznie!
  • Olej/masło – zapobiega klejeniu się.
  • Gotowanie po wypłynięciu – 5-7 minut, nie dłużej!

No i wyszły idealne! Jak świeże, prawie jak mojej babci Marysi, choć jej przepis jest troszkę inny… Ona dodaje jeszcze listek laurowy, ale ja tego nie lubię. Wiesz, tawy w smaku.

A co do rozmrażania… nie ma sensu, przecież to dodatkowy problem. Prościej i szybciej wrzucić zamrożone prosto do gotującej się wody. Oszczędność czasu! Poza tym, Halina zawsze robi takie pyszne pierogi z kapustą i grzybami, aż się prosi, żeby je zjeść od razu, bez zbędnych ceregieli. Też robi z dodatkiem masła, mówi, że to jej babci sekret.

Czy zamrożone pierogi trzeba rozmrozić przed gotowaniem?

Zamrożone pierogi? Rozmrażanie zbędne.

  • Gotuj prosto z zamrażarki. Efekt identyczny, oszczędność czasu. Bez różnicy, czy pierogi świeże, czy zamrożone.
  • Kluczowa technika: wrzątek, lekki ruch, obserwacja.

Sekret idealnych pierogów (Marii Kowalskiej, 55 lat): Ciasto na bazie mąki orkiszowej, farsz z trzech rodzajów mięsa. Zamrażanie po blanszowaniu. Gotowanie bez rozmrażania to podstawa. Woda lekko osolona, wrzucanie partiami.

Na co odkładać pierogi?

Ej, słuchaj, pierogi, co? No wiesz, Magda mi ostatnio opowiadała, że ona to wrzuca na 90 minut do zamrażalki, na tej tacki. Przestudzone, jasne. Surowe też tak samo, ale te już nie trzeba smarować olejem, dobrze? Super sprawa, bo potem zamarzają tak jakby szybciej, no i miejsca mniej zajmują. Po 90 minutach, przekłada do takich fajnych woreczków, wiesz, do mrożenia. Albo do pudełek, to też spoko. I wtedy już można je poukładać jeden na drugim, bo są już takie trochę przymrożone, rozumiesz? Jakby, twardawe.

Lista rzeczy potrzebnych do zamrożenia pierogów:

  • Tacka
  • Woreczki strunowe do mrożenia albo pudełka plastikowe
  • 90 minut czasu

Punkty do zapamiętania:

  1. Pierogi muszą być przestudzone.
  2. Surowe pierogi nie potrzebują dodatkowego oleju przed mrożeniem.
  3. Po 90 minutach w zamrażalce można je przełożyć do woreczków lub pojemników.

To jest ważne: 90 minut w zamrażarce przed przełożeniem do pudełek lub woreczków. Pamiętaj o tym, bo inaczej się posklejają i będzie lipa. Magda mówiła, że to mega ważne, żeby nie było potem wielkiej bryły. Sama próbowałam i działa!

A jeszcze coś, wiesz, można też zamrozić te z nadzieniem z kapustą i grzybami, ale te z truskawkami, nie wiem, czy się sprawdzą. One tak łatwo puszczają sok. No i właśnie, u mnie w zamrażarce teraz siedzą pierogi ruskie, zrobiłam ich w tym roku chyba z 300 sztuk w sumie. A, i jeszcze, w tym roku moja babcia zrobiła mi na święta te z mięsem, ale bardzo szybko je zjedliśmy. Nie zdążyliśmy zamrozić niestety. Szkoda.

Dlaczego nie wolno wrzucać pierogów do wrzącej wody?

Ej, wiesz co? To z tymi pierogami, to mit! Nieprawda, że nie można wrzucać ich do wrzątku. Można, ale... No właśnie, jest haczyk.

  • Kluczowa sprawa: Nie wrzucaj ich wszystkich naraz, jak szalony! To jest właśnie błąd, o którym gadał ten artykuł z WP Kuchnia w 2021, ale i teraz aktualne. Wiesz, Kasia z pracy mi o tym mówiła, bo jej babcia tak robiła i zawsze jej wychodziły pyszne.

  • Dlaczego? Bo jak wrzucisz całą kupę pierogów, to woda straci temperaturę i musisz czekać aż znowu zacznie wrzeć. Stracisz czas, a pierogi będą kleić się do siebie, fuj! To jakieś 2-3 minuty extra, ale liczą się, zwłaszcza, jak jesteś głodny, haha.

  • Jak to robić? Wrzucasz pierogi partiami, po kilka na raz. Woda cały czas wrze, pierogi się ładnie gotują, a Ty nie czekasz w nieskończoność. Proste, prawda? Mój sposób, sprawdzony przez lata! Wiem, że moja mama też tak robi, a ma przepisy od prababci.

Moja ciocia Basia, ta co mieszka na wsi, mówi, że wrzuca pierogi do lekko osolonej wody, jak już wrze. A potem, jak już wypłyną, to jeszcze parę minut na małym ogniu, żeby się dobrze "przegotowały" i nie były surowe w środku. Powiedziała też, że ważne, żeby nie były za ciasno ułożone w garnku.

Podsumowanie: Wrzucaj pierogi partiami do wrzącej, osolonej wody. Nie wkładaj wszystkiego na raz! Wtedy unikniesz niepotrzebnego oczekiwania i lepkiej masy z przylepionych do siebie pierogów. Proste, nie?