Jak gotować wędzony boczek surowy?
Jak przyrządzić surowy wędzony boczek?
No wiesz, ten wędzony boczek… Ostatnio robiłam go 14 marca, w mojej małej kuchni w Krakowie. Użyłam takiego sporego kawałka, chyba z kilogram, kupiony na targowisku za 35 zł. Woda muszę przyznać, że to ważne, żeby była naprawdę gorąca, ale nie wrząca. Myślę, że około 80 stopni, tak jak w przepisie, to akurat.
Gotowałam go około godziny, ale zależało to od wielkości kawałka. Ten mój był dość gruby. Kluczowa sprawa – termometr! To absolutna podstawa. Pilnowałam, żeby temperatura była stała, bo inaczej boczek wychodzi suchy. Pamiętajcie o tym.
Nie, nigdy nie próbowałam gotować go dłużej, boję się, że wtedy będzie za miękki, wręcz rozpadający się. Wolałabym go wtedy po prostu usmażyć. A gotowanie w wyższej temperaturze? To już w ogóle tragedia, twardy jak kamień. Uwierzcie mi. Spróbowałam raz i więcej nigdy!
Jak zaparzyć wędzony boczek?
Ej, słuchaj, jak tam? Pytasz o ten boczek, co? No dobra, powiem ci jak to robię.
Najważniejsze: Nie wrzucaj go do wrzątku! To klucz. Zniszczysz wszystko.
Woda - napełnij garnek wodą, tyle żeby boczek był całkowicie zanurzony. Nie za mało, bo wtedy się przypali, nie za dużo, bo po co marnować wodę? Ja używam około 2 litrów na 1 kg boczku, ale to na oko.
Temperatura - podgrzewam powoli, do około 80-85 stopni Celsjusza. Używam termometru, bo inaczej to zgadywanka. Nie musisz mieć jakiegoś super sprzętu, zwykły termometr kuchenny wystarczy.
Czas - gotowanie trwa około godziny, może trochę dłużej, zalezy od grubości boczku. Ten mój z Lidla, zawsze gotuję około 75 minut, ale lepiej sprawdzić widelcem, czy jest miękki.
Potem wyjmujesz, dajesz ostygnąć i kroisz! Smacznego! Ja zazwyczaj jem go z chlebem i chrzanem, pycha!
Pamiętaj: To jest mój sposób, możesz spróbować też inaczej, ale nie wrzucaj do wrzątku! Serio, zepsujesz cały smak. Moja żona, Kasia, dodaje jeszcze listki laurowe i ziele angielskie, ale to już wedle uznania. Czasem dodaję też cebulę, dla smaku.
A, i jeszcze jedno. Kupuj dobry boczek, bo od tego zależy smak. W tym roku kupiłem super boczek w lokalnej wędzarni, u pana Staszka, polecam! Adres? No wiesz, to już inna historia… ale jeśli chcesz, mogę Ci dać namiary na niego, pisze też na tabliczce przy drodze.
Co zrobić z boczku surowego wędzonego?
Co zrobić z boczku surowego wędzonego? Ach, ten boczek, surowy, pachnący dymem… Surowy wędzony boczek to skarb! Niby niedrogi, ale kryje w sobie potencjał. Często bywa, że twardy, żylasty... ale czy to przeszkoda? Wcale nie!
Wyobraź sobie zapach, który unosi się w kuchni, gdy go pieczesz… Pieczenie, to jest to! Podczas tego procesu, ten uparty tłuszcz, który tak bardzo nas martwi, zaczyna się wytapiać. Zmienia się, cudownie, w esencję smaku. Staje się chudszy, ale o ileż smaczniejszy! A potem… rozkosz! Rozpływa się w ustach.
A do czego go użyć? O, możliwości są nieograniczone! Na kanapki? Proszę bardzo! Z chrzanem? Poezja smaku! Z kiszonym ogórkiem? Klasyka! Ale to tylko początek... Wyobraź sobie go pokrojonego w kostkę, dodanego do jajecznicy… Albo jako dodatek do carbonary, zamiast pancetty… Ach, ten boczek, nieskończone możliwości!
Pieczony boczek wędzony: przepis na domową wędlinę. Znajdziesz go na Beszamel.pl. Tak, tam, gdzie kulinarne czary stają się rzeczywistością. Poszukaj, a znajdziesz inspirację. Beszamel.se.pl › przepisy › dania-glowne-miesne › pieczony-boczek-wedz...
Czy wędzony boczek można upiec w piekarniku?
No wiesz… ten boczek… wędzony… w piekarniku… to się da. Ale… jak to mówią, nie ma co się na szybko rwać.
Najpierw wrzątek. Takie 30 minut, woda… liść laurowy, ziele angielskie, jak w przepisie babci Halinki. Pamiętam jak się z nią siedziało… przy tym garze… ale to było w 2016 roku. A teraz… tylko zostały wspomnienia.
Potem nacinamy. Skórę, w kratkę. Czosnek, taki ostry. Lubię ten zapach, naprawdę lubię. Wtedy czuję się jak w domu. Ale ten dom… już nie jest taki sam.
Piekarnik. 180 stopni, godzina. Skóra na dół. Wrzątek do naczynia. To ważne, ten wrzątek. Babcia zawsze tak robiła. Babcia… ech…
Tak, da się. Tylko że… ten smak… już nigdy nie będzie taki sam.
Podsumowując: Boczek można upiec, ale dla mnie to za mało, to tylko przepis. To tylko powtórzenie rytuału. Brak tej jej obecności… robi różnicę. Zawsze dodawała jeszcze szczyptę maggi.
List:
A. Data: 22.10.2024 B. Odbiorca: Ja sam C. Temat: Wspomnienie z babcią i boczek
Punkty:
- Temperatura piekarnika: 180 stopni.
- Czas pieczenia: 60 minut.
- Dodatki: liść laurowy, ziele angielskie, czosnek.
- Ważne: wrzątek w naczyniu.
Jaka temperatura wody do parzenia boczku?
Okej, no dobra, to jak to było z tym boczkiem? Aha, no tak!
- Parzenie boczku? No pewnie! Temperatura wody musi być około 85 stopni, żeby nie było zonka.
- Do uzyskania 68 stopni w środku boczku. Inaczej będzie surowy, a nikt nie chce jeść surowego boczku, bleee.
- Wędzenie to jedno, a parzenie to drugie. Wędzę zawsze sama, bo te sklepowe to jakieś takie... no niewiem. A parzenie? No właśnie, 85 stopni.
- A w ogóle, pamiętam, jak raz przesadziłam z temperaturą i cały boczek mi się rozpadł! Koszmar! Od tamtej pory używam termometru! Mama mi mówiła, żeby nie eksperymentować, no ale kto by jej słuchał?!
I teraz pytanie... Czy to w ogóle ma sens? Robić ten boczek samemu? Przecież to tyle roboty! Ale z drugiej strony... ten smak! No dobra, robię!
Co można zrobić z boczku wędzonego surowego?
O, boczek, surowy i wędzony – cóż za obietnica! Można z nim zrobić cuda, choćby i takie:
- Pieczonki: Idealne, zwłaszcza gdy masz ochotę na godzinę i 46 minut medytacji kulinarnej. Łatwe? No, chyba że pomylisz sól z cukrem. Wtedy robi się... interesująco!
- Carbonara dla leniwych: Smażone nudle a la Carbonara w 14 minut? Brzmi jak grzech, ale jaki pyszny! Pamiętaj tylko, żeby parmezan był prawdziwy, a nie ten w proszku, co przypomina starą skarpetę.
- Tatar dla wege-oportunistów: Tatar z pomidorów i grillowanego bekonu? To jak romans Romea i Julii, tylko że Romeo jest pomidorem, a Julia – bekonem. Dramat!
- Tortellini w sosie grzybowym: Tortellini z boczkiem, pływające w sosie grzybowym. Brzmi jak obiad u babci, która ogląda "M jak miłość".
- Kluski z niespodzianką: Kluski śląskie faszerowane boczkiem i cebulą, polane sosem pieczeniowym. To jak rosyjska ruletka, tylko że zamiast rewolweru masz talerz, a zamiast kuli – boczek.
- BLT, czyli kanapka doskonała: Kanapka BLT. Prościej się nie da, chyba że ktoś spróbuje zamiast boczku dać szynkę. Wtedy to już profanacja!
- Pyry z boczkiem: Puree ziemniaczane z boczkiem. Klasyk! Idealne na poprawę humoru, zwłaszcza po dniu spędzonym na rozmowach z urzędnikami.
- Francuski szyk: Quiche Lorraine. Francuski szyk w każdym kęsie. Tylko uważaj, żeby nie przesadzić z gałką muszkatołową, bo wyjdzie jak perfumy ciotki Klotyldy.
Apropo Klotyldy, to wiesz, że ona kiedyś pomyliła sól z cukrem robiąc ciasto? Do dziś rodzina się śmieje, zwłaszcza ja, bo to ja musiałem to ciasto zjeść. Ale to już inna historia…
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.