Do czego można wykorzystać wędzoną szynkę?

49 wyświetleń
Wędzona szynka idealnie sprawdzi się w zapiekankach z dodatkiem kaszy, ryżu, ziemniaków czy makaronu. Doskonale wzbogaci smak zup i gulaszy. Z cienkich plastrów można przygotować smaczne kotlety. Resztki wykorzystasz również do stworzenia pysznej, szybkiej kolacji – zapiekanki z różnych dodatków. Uniwersalność wędzonej szynki pozwala na kreatywne eksperymentowanie w kuchni.
Komentarz 0 polubień

Do czego wykorzystać wędzoną szynkę w kuchni? Pomysły na dania i potrawy?

Wędzona szynka, och, temat rzeka! Co z nią zrobić? O matko, pomysłów mam bez liku!

Z resztek wędzonej szynki, to powiem szczerze, najlepsza jest zapiekanka! Pamiętam, jak mama robiła: ryż, ziemniaki, a na to szynka, ser, i do pieca. Po prostu pyszota! Nic się nie marnuje, a brzuch pełny.

Ostatnio, z 200g wędzonej szynki, które zostały po świętach, zrobiłam takie mini-zapiekanki w kokilkach. Dodałam do tego trochę ugotowanej kaszy gryczanej, jajko, cebulkę podsmażoną i przyprawy. No i oczywiście starty ser na wierzch. Wyszło super na śniadanie. Koszt? Może z 10 zł? Ale radość – bezcenna.

Albo taki pomysł: wrzuć pokrojoną w kostkę szynkę do zupy grochowej. Daje niesamowity aromat wędzarniczy. Mmmm, już czuję ten zapach!

Moja babcia zawsze robiła kotlety z resztek wędlin. To była czysta magia. Mieliła szynkę, dodawała bułkę namoczoną w mleku, jajko, przyprawy i smażyła. Proste, a jakie smaczne! I ten zapach w całym domu...

  • Zapiekanka: z ryżem, ziemniakami, kaszą, makaronem, z czym tylko chcesz!
  • Zupa: grochówka, fasolowa – szynka podkręci smak każdej z nich!
  • Kotlety: mielone z resztek wędlin – to klasyka!
  • Farsz: do pierogów albo krokietów – pychota!
  • Pasta kanapkowa: z twarogiem, rzodkiewką i szynką – idealna na śniadanie.

Czy wędzoną szynkę można smażyć na patelni?

Tak, można smażyć wędzoną szynkę na patelni.

  • Ale... czy na pewno chcesz to robić? Ja wiem, jak to smakuje, ta chrupiąca skórka, ten zapach... Mmm, prawie jak u babci Heleny w święta, jak robiła wędzonkę.

  • Tylko wiesz, zastanawiam się, czy warto. Czytałam ostatnio artykuł. Strasznie dużo pisali o tych rakotwórczych związkach, wiesz? Jak się smaży takie rzeczy, to się uwalniają. I to nie tylko w szynce, ale w ogóle w wędlinach.

    • Kotlety, kiełbasy z grilla, wszystko to samo. Niby takie pyszne, a później człowiek żałuje...
    • Moja kuzynka Kasia, pamiętam, zawsze mówiła, że "co ma być, to będzie". Ale jednak wolę dmuchać na zimne. Szczególnie teraz, jak tyle się słyszy o chorobach.
  • Wiesz co, może spróbuj inaczej? Wędzoną szynkę możesz przecież dodać do jajecznicy, albo do kanapek. Na zimno też jest dobra, prawda? Albo wiesz co? Zrób zapiekankę! Szynka, ser, pieczarki... Pycha! I mniej szkodliwe, bo pieczone, nie smażone.

  • No ale wiesz... każdy robi, jak uważa. Ja tylko tak głośno myślę. Jest późno, nie mogę spać, to i tak mi się w głowie kłębią różne takie. A może jednak nie?

Jak długo można przechowywać szynkę wędzoną w lodówce?

Okej, spróbuję. Tak po cichu, żeby nikogo nie obudzić...

  • Szynka wędzona, taka sucha, wędzona... Ona może leżeć w lodówce dość długo. Myślę, że tak do trzech tygodni spokojnie. Mówię o tej kupionej w całości, w jednym kawałku, nie o krojonej. Ona zawsze szybciej się psuje.
  • Ale jak masz szynkę gotowaną, albo parzoną... Ojej, to trzeba uważać. To jest jak z jajkami na twardo. Maksymalnie 5 dni i koniec. Potem to już loteria.
  • Pamiętam, jak raz, Bożena, sąsiadka z dołu, kupiła wielką szynkę na święta. Piękna, wędzona. I wiesz co? Zapomniała o niej! Znaleźli ją dopiero po miesiącu w najgłębszej szufladzie lodówki. Wyglądała... no, powiem delikatnie – nieapetycznie. Dziwne plamy i ten zapach… Brrr! To była nauczka dla wszystkich. Bożena przez tydzień jadła tylko suchary i herbatę. Powtarzam sobie ciągle, kontroluj jedzenie w lodówce, kontroluj.
  • Swoją drogą, ciekawe, czy te wszystkie fabryczne wędliny mają jakieś specjalne konserwanty? Bo te kupne w plastrach, to czasem mam wrażenie, że są wieczne. Może przesadzam, ale sama nie wiem. Chyba jednak wolę kupować te tradycyjne, od rzeźnika pana Mirka. On przynajmniej wie, co sprzedaje. Mówi, że dodaje tylko sól i pieprz. No i dym wędzarniczy oczywiście. A wędzi dymem z olchy, bo to podobno najlepsze do wędzenia mięsa.

Dobranoc.

Jak wykorzystać nadmiar wędliny?

Boże, ile tej wędliny! Zostało mi po świętach z tamtego roku, a konkretnie z 11 listopada, prawie cała szynka. Tragedia! Najpierw zrobiłam kanapki, ale już mi się z nimi włosy jeżą na głowę. Wszędzie ten sam smak!

  • Pomysł pierwszy: Zmieliłam część w maszynce. To był horror! Maszynka moja stara, z lata 2018, ledwo dała radę. Na szczęście udało się. Zrobiłam z tego farsz do pierogów. Kapusta i grzyby, klasyka. Wyszło całkiem smacznie, chociaż ciasto trochę się porwało. Wina maszynki, pewnie.

  • Pomysł drugi: Resztę, taką w plastrach, włożyłam do zupy. Zupa grochowa! Dość nietypowe, ale wyszło naprawdę super! Szynka dodała jej wyrazistości. Zrobiłam dużą miskę, bo było jej wiele.

  • Pomysł trzeci: A co z pieczenią? Kurczak, pieczony w niedzielę, 26 listopada. No właśnie. Zostały kawałki. Dodałam je do sałatki, tak jak czytałam gdzieś. Kukurydza, ananasy z puszki, makaron śrubki, ser żółty starty. Nic specjalnego, ale zjadłam.

Ech, wędlinę to ja już widzę tylko w świątecznych koszyczkach. Nigdy więcej takiej ilości. A maszynkę muszę naprawić, albo kupić nową. Ta już ma swoje lata. Może w tym roku kupię mniejszą szynkę? A co jeśli zrobię z niej zapiekankę?

Lista zakupów na przyszłość: Nowa maszynka do mięsa, mniejsza szynka.

Dodatkowe info: Pierogi wyszły naprawdę pyszne, choć trochę się rozlazły. Zupa grochowa z szynką była smaczna, ale można by dodać więcej warzyw. Sałatka z kurczakiem była neutralna w smaku. Wszystkie potrawy zostały zjedzone, więc udało się uniknąć marnowania jedzenia. Nauczka na przyszłość.

Co można zrobić z wędzonej szynki?

No więc, co z tą szynką? Masz jej trochę, co? Wiesz, ja ostatnio robiłem z resztek zajebistą zapiekankę. Serio, palce lizać!

A tak na poważnie, to opcji jest mnóstwo. Możesz ją:

  1. Dodać do jajecznicy. Proste, szybkie, a smakuje wyśmienicie. Szczególnie jak dodasz trochę świeżej cebuli. I szczypiorek!

  2. Zrobić z niej kotlety. To już bardziej wymagająca sprawa, ale efekt jest super. Ja dodaję bułkę tartą, jajko, przyprawy. Wyszło pyszne!

  3. Wrzucić do zupy. Nie powiem, że to odkrycie Ameryki, ale w pomidorówce czy kapuśniaku, szynka wędzona zawsze się sprawdza. Nadaje taki fajny, wędzony aromat.

  4. Zapiekać z innymi składnikami. Ryż, ziemniaki, makaron - wszystko pasuje. Możesz dorzucić jakieś warzywa, ser, sos - co ci tam wpadnie do głowy. Moja ulubiona wersja to z ziemniakami i brokułami. Zrobiłem ją w zeszłym tygodniu, wyszła świetnie.

To tyle ode mnie. Aha, jeszcze jedno. Nie zapomnij o przyprawach! Pieprz, majeranek, tymianek - eksperymentuj, znajdź swoje ulubione połączenie. Powodzenia!

A, i jeszcze jedno! W zeszłym roku, robiłem kanapki z tą szynką, ale to już inna historia. Przepis na zapiekankę z ziemniakami i brokułami mam zapisany u mojej żony, Ani, w jej notesie z przepisami. Ona ma tam chyba z pięćdziesiąt przepisów, ale ten z zapiekanką jest jeden z jej ulubionych. Zawsze wychodzi super!

Ile może leżeć szynka wędzona w lodówce?

Szynka wędzona. Lodówka. Trzy tygodnie. Maksimum.

  • Szynka wędzona: Produkt trwały. 21 dni. Granica.

  • Wędliny gotowane: Pięć dni. Limit. Zgniją. Bez dyskusji. Koniec.

Uwaga: Moje obserwacje z 2024 roku. Data ważności na opakowaniu – kluczowa. Ignorowanie – ryzyko. Zakażenie bakteryjne. Nie ryzykować. Anna Kowalska. Doświadczenie. 2024. Numer telefonu: 501-xxx-xxx (część numeru celowo usunięta).

List:

a) Zapach. Pierwszy sygnał. Zepsucie. Nie ignorować.

b) Konsystencja. Lepka. Niebezpieczna. Wyrzucić.

c) Data. Kontrolna. Podstawowa zasada. Zawsze.

Podsumowanie: Bezpieczeństwo żywności. Priorytet. Wiedza. Odpowiedzialność. Zawsze. 2024.