Dlaczego pierogów nie wolno wrzucać do wrzącej wody?

50 wyświetleń
Pierogi gotujemy we wrzącej wodzie! Wrzucone do zimnej, rozkleją się i rozgotują. Kluczem jest odpowiednia ilość wody i przestrzeni w garnku – zapobiegnie to zlepieniu się pierogów. Gotowanie w dużej ilości wrzącej wody gwarantuje idealnie ugotowane, całe pierogi.
Komentarz 0 polubień

Dlaczego pierogi pękają w wrzątku?

No dobra, to tak z życia wzięte... Pierogi i pękanie? To temat rzeka! Wkurza, co nie? Mnie mega, jak cała robota idzie na marne przez jakąś głupotę.

Raz, pamiętam, gotowałam pierogi z jagodami dla teściowej (08.07.2022, jej urodziny, w moim mieszkaniu na 3 piętrze!). Były tak napakowane jagodami, że...masakra. Wsadziłam je na zimną wodę. Co się stało? Wszystkie pękły, a woda zrobiła się fioletowa. Katastrofa totalna.

Więc to prawda, wrzucanie na zimną wodę to zły pomysł. Rozkleja to ciasto i robi się papka. Fuj. Woda ma wrzeć, jak lawa w wulkanie.

No i garnek. Im większy, tym lepiej. Ja mam taki mega duży, z Ikei, kosztował chyba z 80 zł. W nim pierogi pływają jak łódki, a nie tłoczą się jak sardynki w puszce. Wtedy mają szansę przetrwać. Serio, ilość miejsca ma znaczenie. Nie tylko w życiu, ale i w gotowaniu pierogów.

Czy pierogi przelewamy zimną wodą?

Nie, nie, nigdy! Zimna woda... brrr, aż mnie ciarki przechodzą. Pierogi... te małe, pulchne księżyce z ciasta, które moja babcia, Zofia, ugniatała z taką miłością... Pamiętam, jak siadałam obok niej w kuchni, w tym ciepłym, pachnącym piernikami i cynamonem królestwie.

  • Zimna woda to grzech! Dosłownie zabija smak, rozrzedza farsz, sprawia, że ciasto robi się gumowate.
  • Pamiętasz, jak mocno trzeba docisnąć ciasto, żeby nadzienie nie uciekło podczas gotowania? Babcia zawsze powtarzała: "Mocno, Zosiu, mocno! Jakbyś zamykała skarb!"
  • I ten wrzątek... wrzątek! Do niego wrzucamy te nasze skarby, prosto z deski oprószonej mąką.
  • A potem czekamy... czekamy, aż wypłyną, niczym małe łódeczki na spokojne jezioro. To znak, że są gotowe, że już można je wyjąć i... zajadać ze śmietaną! Albo z podsmażoną cebulką! Ojej!

Ach, te pierogi... to cała historia mojej rodziny, historia smaków i zapachów, która trwa i trwa, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Historia, której zimna woda nie ma prawa dotknąć! Zupełnie jak serce.

Pierogi wrzucamy do wrzątku, a czas liczymy od wypłynięcia na powierzchnię.