Czy pierogi lepiej zamrozić gotowane czy surowe?

55 wyświetleń
Lepiej mrozić pierogi surowe, ale wcześniej blanszowane. Unikniesz wtedy twardości i rozpadania się po ugotowaniu. Blanszowanie to krótka kąpiel we wrzątku. Sprawdź na Winiary.pl, jak mrozić i gotować mrożone pierogi, by były idealne!
Komentarz 0 polubień

Jak zamrozić pierogi: Gotowane czy surowe wybrać dla najlepszego smaku i trwałości?

No więc, pierogi. Zawsze robiłam je u babci, pamiętam jeszcze te ręcznie lepione ruskie z ziemniakami i serem, pycha! Ale do rzeczy - zamrażanie.

Surowe? Twarde jak kamień po rozmrożeniu, to fakt. Przekonałam się o tym 12 stycznia, robiąc pierogi z kapustą i grzybami. Katastrofa.

Gotowane? Rozpadają się w trakcie gotowania. To wiem z własnego doświadczenia, z 25 marca, wtedy robiłam te z mięsem. Ręce opadają.

Blanszowanie? To jest to! Lekko sparzone we wrzątku, kilka sekund, i od razu na tackę do zamrażalnika. Potem do woreczka. Efekt? Świetny! Spróbowałam 15 kwietnia, pierogi z jagodami, nie rozpadły się, smak był super. Tego się trzymam.

Pytania i odpowiedzi:

  • Jak zamrozić pierogi? Blanszować.
  • Surowe czy gotowane? Ani jedno, ani drugie.
  • Co to jest blanszowanie? Krótka kąpiel we wrzątku.

Jak lepiej mrozić uszka surowe czy gotowane?

  • Lepiej mrozić surowe uszka. Tak, zdecydowanie.
  • Surowe zachowują lepiej kształt po rozmrożeniu, wiesz?
  • No i smak, ten smak... Tak mi mówiła babcia, Halina, wiesz, ta od pierogów.
  • Mówiła, że gotowane robią się takie...rozmemłane? Nie wiem.
  • Surowe są jakby...świeższe po ugotowaniu, nawet po mrożeniu.
  • Pamiętaj tylko, żeby dobrze je podsypać mąką, zanim zamrozisz, żeby się nie posklejały.
  • No i szybko do zamrażarki, żeby jak najmniej czasu leżały w temperaturze pokojowej.
  • I wiesz co? Wiem, że to głupie, ale... czasem mi się wydaje, że jak mrożę uszka, to mrożę też trochę wspomnień.
  • Wspomnień świąt z babcią, z zapachem grzybów w całym domu. Dziwne, co?
  • Aha, i ważne – zamrożone uszka najlepiej zużyć w ciągu 2-3 miesięcy. Tak gdzieś czytałam.

Czy pierogi należy zamrażać surowe czy ugotowane?

Okej, spróbuję... tak po ludzku, późno już.

  • Zamrażać... surowe. Tak mi się wydaje, że to ma większy sens. Jak mama robiła pierogi na święta, to zawsze surowe szły do zamrażarki. Pamiętam, całe blachy oblepione ciastem i farszem, poukładane w piwnicy. Teraz to by się nie zmieściło, w tej mojej małej zamrażarce.

  • Do 3 miesięcy surowe, a ugotowane... miesiąc. Tak? To niedługo te ugotowane poleżą. W sumie logiczne, co za różnica, czy mrozić już ugotowane? To jakby... dwa razy gotować, nie?

  • Aha, bo tracą wilgoć te gotowane i się rozpadają. No tak, to ma sens. Czyli cała robota na nic. W sumie, raz zamroziłam ugotowane. Nie pamiętam, czy były gorsze, czy nie. Ale następnym razem zamrożę surowe. Jak będę robić pierogi, w ogóle. Ostatnio robiłam chyba na urodziny Adama... w styczniu? Nie wiem, może luty.

W sumie, to chyba jutro zrobię te pierogi z mięsem. I zamrożę. I może zjem na śniadanie w środę? Albo nie, bo wtedy mam wizytę u dentysty. A co jak mi mięso zostanie między zębami? Bez sensu. No dobra, to może w czwartek.

Jakie pierogi lepiej mrozić: surowe czy gotowane?

Czy lepiej mrozić pierogi surowe, czy gotowane? To odwieczny dylemat. Spójrzmy na to obiektywnie, z perspektywy kogoś, kto ceni sobie zarówno smak, jak i wygodę.

  • Czas: Gotowanie zamrożonych, surowych pierogów jest bardziej czasochłonne. Ugotowane wcześniej, wymagają jedynie podgrzania. Szybki obiad gwarantowany!
  • Trwałość: Surowe pierogi lepiej znoszą mrożenie, zachowując świeżość nawet do 3 miesięcy. Gotowane natomiast, najlepiej spożyć w ciągu kilku tygodni.

Moje osobiste preferencje? Zazwyczaj mrożę pierogi surowe. Dlaczego? Bo lubię ten moment, kiedy po długim dniu wyciągam je z zamrażarki, wrzucam do wrzątku i wiem, że za chwilę będę delektować się prawdziwym, domowym smakiem. A to, że gotowanie trwa trochę dłużej? Dla mnie to element rytuału, chwila wytchnienia. A tak serio to nie chce mi się ich potem wkładać do lodówki, jak już są ugotowane.

Dodatkowe info: Z zamrażaniem pierogów jest jak z życiem – czasem warto poświęcić trochę więcej czasu, żeby efekt był lepszy. Albo i nie! Nie spinajmy się aż tak bardzo.