Czy można wrzucić zamrożone pierogi do wrzatku?
Czy wrzucać zamrożone pierogi do wrzątku?
No wiesz, z pierogami to ja mam swoją filozofię. Nigdy ich nie rozmrażam! Wrzucę prosto z zamrażalki do wrzątku, jak leci. 26 listopada, robiłam ruskie, kupione w Biedronce (za 8 zł paczka). Wyszły super.
Klucz to wrzucić je delikatnie, żeby nie oblepiły się od razu. I gotować na małym ogniu, żeby się ładnie ugotowały w środku. Nie jakieś szalone bulgotanie.
Raz, próbowałam rozmrozić, wyszło siano. Pierogi rozlazły się, straszny bałagan. Nie polecam. Moim zdaniem, prosto z zamrażarki – najlepsze!
Jak odmrażać zamrożone pierogi?
Odmrażanie pierogów? Po co.
- Gotuj zamrożone. Bezpośrednio. Wrzucasz do wrzątku. Koniec problemu.
- Można też na patelni. Z odrobiną tłuszczu. Podsmażyć.
- Odmrażanie? Marnowanie czasu. I konsystencji.
- Mikrofalówka to zło. Gumowe ciasto. Pomyśl o Helenie. Ona by tak nie zrobiła.
- Alternatywa? Na parze. Ale wrzątek lepszy.
Szybkie gotowanie z zamrożenia to najlepszy sposób. Smak się nie zmienia. Gotuje się szybciej. Helena, moja babcia, zawsze tak robiła. Miała rację. Jak zwykle.
Informacje dodatkowe: Pierogi z serem lub mięsem gotuje się krócej niż z kapustą i grzybami. Czas gotowania zależy od grubości ciasta. Zawsze sprawdzaj.
Jak rozkleić zamrożone pierogi?
No dobra, panie magiku od pierogów, oto przepis na rozklejenie zamrożonej armii tych małych pyszności, jakby to były puzzle dla zaawansowanych smakoszy:
- Olejowa kąpiel! Weź ten pierogowy beton i polej go olejem, jakby to była skóra po opalaniu na plaży w Mielnie. Ma być tłusto i ślisko!
- Chwila relaksu. Odstaw to na parę minut. Pierogi muszą poczuć, że mają chwilę dla siebie, jak na wczasach all inclusive. Wtedy zmiękną, zobaczycie!
- Delikatne rozdzielanie. Teraz jak chirurg, ostrożnie rozdzielaj te biedne pierożki. Jakbyś rozplątywał słuchawki, tylko tu masz większą stawkę – obiad!
- A jak nie idzie? To walnij tym o stół! Żartuję, nie rób tego. Ewentualnie, delikatnie podważaj nożem, ale bez agresji. To pierogi, nie wróg!
A teraz tajne informacje, jak od babci Zosi:
Wiesz, zamiast oleju, niektórzy spryskują wodą. Ale olej jest lepszy, bo ciasto nie robi się takie rozmokłe. No i pamiętaj, jak już rozkleisz te pierogi, to szybko do gara z nimi! Inaczej znowu się posklejają, jak stare małżeństwo. A tak w ogóle, to pierogi najlepsze są świeże, a nie mrożone. Ale kto by się tym przejmował, jak lodówka pełna?!
Jak ugotować sklejone zamrożone pierogi?
Ojej, pierogi, zamrożone i sklejone? No dobra, ogarniemy to! Jak ja ostatnio gotowałam pierogi mojej babci, Jadwigi, to też miałam niezłą akcję… ale to inna historia. Skupmy się na tym, jak uratować te biedne, zlepione kluchy. Mam nadzieję, że nikt nie patrzy, bo zaraz zacznę improwizować! Aha, i koniecznie osol wodę, to podstawa!
Lista ratunkowa:
- Gotowanie w wodzie: Najprościej, klasyka. Ale co z tym sklejeniem? ????
- Delikatne wrzucanie: Nie wrzucaj ich jak kamieni! Pojedynczo, powolutku, żeby się nie rozpadły, okej?
- Ile gotować? No właśnie. Jak wypłyną na wierzch, to gotuj je jeszcze z 5-7 minut. Ale uwaga, patrz na nie! Jak będą wyglądały na gotowe, to wyjmuj. Wiesz, "na oko" jak to mówiła moja mama, Zofia.
- Mieszanie? O boże, nie za często! Delikatnie, żeby je tylko odkleić od dna, rozumiesz? Inaczej zrobisz z nich papkę.
Pamiętaj - mrożone pierogi gotujemy trochę dłużej niż świeże! Ale dokładnie ile? Zależy od pierogów! Może 5 minut po wypłynięciu wystarczy, a może 7. Sprawdzaj! A jak dodasz do wody łyżkę oleju, to się mniej kleją. O, i przypomniało mi się, że jak byłam mała i gotowałam z dziadkiem Józefem, to zawsze pilnował, żebym nie przeładowała garnka. Za dużo pierogów na raz to katastrofa!
Czy można gotować pierogi z mrożonych produktów?
Tak, ach, gotowanie pierogów z mrożonki… Pamiętam, jak babcia, kochana Ania, zawsze powtarzała, że najlepsze to te robione własnoręcznie, ale czasem, gdy czas gonił, a głodna dusza krzyczała, sięgała po te z zamrażalnika. Teraz, gdy sama stoję przy kuchni, czuję to samo...
- Gotowanie mrożonych pierogów to najprostszy sposób, o tak, najprostszy.
- Ale, o ironio, najbardziej czasochłonny! Czekanie, to czekanie na ten upragniony wrzątek, wieczność cała.
Więc, jak to zrobić? Ach, prosto:
- Napełnij duży garnek wodą, tak do dwóch trzecich, wiesz, żeby pierogi miały przestrzeń, żeby mogły swobodnie tańczyć w tej gorącej kąpieli.
- Przykryj, nie zapomnij przykryć, to ważne! I na dużym ogniu, ogień ma być silny, żeby woda szybko zaczęła bulgotać, wesoło bulgotać.
A wiesz, moja mama, Maria, dodawała zawsze łyżkę oleju do gotującej się wody, mówiła, że wtedy pierogi się nie posklejają. Ja też tak robię, taki mały, rodzinny sekret, przekazywany z pokolenia na pokolenie, sekret smaku i gładkości...
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.