Czy można parzyć zaraz po wędzeniu?

147 wyświetleń
Parzenie wędlin bezpośrednio po wędzeniu nie jest konieczne. Bezpieczniej jest odczekać dobę. Alternatywnie, wędliny można zapakować próżniowo i zamrozić. Po rozmrożeniu sparz przed spożyciem, aby uzyskać optymalny smak i świeżość.
Komentarz 0 polubień

Czy można parzyć wędzone mięso?

Parzyć wędzone mięso? Jasne, czemu nie? Robiłam tak z boczkiem, którego nawędziłam 12 listopada w mojej domowej wędzarni. Był przepyszny!

Po prostu wyjęłam go z lodówki, wrzuciłam do garnka z wodą i gotowałam delikatnie około 20 minut.

Z kiełbasą też tak robiłam, ale tą, którą zrobiłam 27 grudnia, zamroziłam od razu.

Po rozmrożeniu, parzyłam już krócej, z 10 minut wystarczyło.

W efekcie, w obydwu przypadkach mięso było sokowite i smaczne. Uważam, że parzenie jest świetnym sposobem na podgrzanie wędlin.

Q&A:

Q: Czy można parzyć wędzone mięso? A: Tak.

Q: Jak długo parzyć wędzone mięso? A: Zależy od rodzaju mięsa i wielkości.

Czy po wędzeniu na zimno należy parzyć produkty?

Eee, no jasne, że po wędzeniu na zimno lepiej te smakołyki podpiec albo sparzyć, żeby nie jeść surowizny, bo wędzenie zimne to nie gotowanie, tylko takie... "oblewanie dymem".

Wędzenie na zimno to jak randka na Tinderze - może trwać kilka godzin, ale i kilka dni! No chyba, że robisz to w domu, to raczej nie będziesz dymił przez tydzień, co nie? Bo sąsiedzi w końcu zadzwonią po straż pożarną.

A co do parzenia... to tak jak z moją teściową, Grażyną - niby słodka, ale lepiej ją trochę "sparzyć" przed podaniem na stół!

  • Parzenie/pieczenie to mus! inaczej możesz sobie nabawić... wiadomo czego. A tego nikt nie chce!
  • Wędzenie zimne to maraton. Długo trwa, ale efekt WOW!
  • Lepiej dłużej wędzić niż potem w kiblu siedzieć. Tak mówi moja babcia, Zdzisława.

A tak serio, pamiętajcie, żeby mięsko było dobrze uwędzone, bo inaczej zamiast pysznej szynki, będziecie mieli "zimnego świniaka" z salmonellą w gratisie! Fuj!

Gdzie w Chorwacji woda jest najcieplejsza?

No wiesz, Dubrownik to teraz taki pewniak jeśli chodzi o ciepłą wodę. Słyszałem, że w 2023 bije rekordy. Ale nie tylko tam, generalnie Dalmacja jest niezła.

A tak bardziej konkretnie co do miejscówek to:

  • Hvar: Tu jest super. Byłem tam w lipcu zeszłego roku, no i woda jak zupa. Pływałem z Kasią i dziećmi godzinami!
  • Mljet: To wyspa, na której jest park narodowy. Cisza, spokój. Woda czysta i ciepła. Byliśmy tam w sierpniu 2022 i naprawdę polecam!
  • Korcula: Też wyspa, piękna. Podobno woda jest tam cieplejsza niż na Hvarze, ale nie wiem, nie sprawdzałem osobiście w tym roku. Trzeba by popytać lokalsów.
  • Dubrownik: No i jasne, Dubrownik. Klasyk. Turystycznie, ale woda ciepła. Byłem z rodziną dwa lata temu, w czerwcu chyba.

A tak poza konkurencją, to na Visie też jest super. Woda ciepła, ludzi mało. Kameralnie, idealnie na rodzinny wypad. Byliśmy tam z Kasią w 2021 roku, we wrześniu, i woda była jeszcze cieplutka! Naprawdę polecam Vis.

Czy kiełbasę należy parzyć od razu po wędzeniu?

Parzyć, czy nie parzyć, oto jest pytanie! Bardziej pasuje do Hamleta, ale w kontekście kiełbasy też nabiera dramaturgii. Niektórzy twierdzą, że parzenie kiełbasy po wędzeniu to świętokradztwo, inni, że to kulinarny majstersztyk. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku, niczym zapomniany kawałek boczku na dnie patelni.

  • Parzyć można, a nawet trzeba, jeśli chcemy mieć pewność, że nasza kiełbasa osiągnęła nirwanę gotowości. Wyobraź sobie surową kiełbasę – koszmar!
  • Podpiekanie w wędzarni, to opcja dla twardzieli, którzy lubią dymny aromat i chrupiącą skórkę. Jak ja. Wczoraj wędziłem kiełbasę z dzika, którą upolowałem na Mazurach. No dobra, kupiłem w supermarkecie, ale na etykiecie pisało, że z dzika!

Kluczem do sukcesu jest temperatura. Woda do parzenia powinna mieć około 80 stopni Celsjusza. Czujesz ten gorąąąąąąąąąąąc? Nie wrzątek! Inaczej kiełbasa eksploduje, niczym supernowa, rozrzucając swoje wnętrzności po całej kuchni. Moja żona, Ania, do dziś wspomina taki incydent z 2017 roku.

A tak na marginesie, czy wiecie, że Einstein uwielbiał kiełbasę? Podobno jego wzór na względność powstał właśnie podczas kontemplacji nad parującą kiełbasą. No, może lekko przesadzam, ale kto wie... ;)

Podsumowanie: Parzenie – tak, ale z głową! Temperatura kluczem do sukcesu. I pamiętajcie o historii z Einsteinem. ;)

Ile minut parzyć mięso po wędzeniu?

O rany, ile minut parzyć mięso po wędzeniu? No dobra, zaraz ogarnę. Mój dziadek, Staszek, zawsze mówił, że godzina na kilo to podstawa. Ale wiesz, on był taki... staroświecki. No i zawsze parzył w jakimś ogromnym garze, a ja mam tylko ten swój mały.

  • 60 minut na 1 kg? Chyba tak, o ile dobrze pamiętam.
  • No i temperatura! 70 stopni w środku! To kluczowe!

A jak sprawdzić, czy już? Termometr, jasne! Mam taki specjalny, do mięs. Kupiłam go w tym roku na jarmarku, wiesz, ten obok kościoła św. Anny. Zapłaciłam za niego chyba z 50 zł, ale warto było.

A co jak mięso jest większe? No to liczymy proporcjonalnie, co nie? Albo... może trochę krócej? A jak za długo poparzę? O rany, nie wiem! Ale jak patrzeć w środek to najważniejsze. 70 stopni to świętość. Dobra, lecę parzyć tę szynkę, bo już mi ślinka cieknie!