Czy kapustę kiszoną gotować pod przykryciem czy bez?
Czy kiszoną kapustę gotować pod przykryciem, czy bez przykrycia?
Kiszoną kapustę? Gotuję zawsze pod przykryciem, inaczej wyparuje cała ta pyszność, a ja lubię żeby była soczysta. W zeszłym tygodniu, 27 października, robiłam kapustę z babcią na wsi – w wielkim garnku, taki co mieści z 5 kg.
Dodawałam wszystko jak w przepisie: ziele angielskie, laurowy listek, jałowca kilka jagód. Woda ledwie przykrywała kapustę.
Pamiętam, jak kiedyś gotowałam bez pokrywki, wyszła sucha jak wiór. Koszmar. To było w maju, w moim małym mieszkanku w Warszawie.
15 minut pod przykryciem, to jest akuratnie. Dłużej nie trzeba, kapusta może się rozgotować. A ja lubię, żeby miała chrupkość.
Gotuję na małym ogniu, żeby się ładnie podgrzała, a nie tylko z wierzchu.
Q&A:
P: Czy gotować kiszoną kapustę pod przykryciem?
O: Tak, pod przykryciem.
P: Ile czasu gotować kiszoną kapustę?
O: Około 15 minut.
Jak prawidłowo ugotować kapustę?
Jak ugotować kapustę?
Szczegół: Poszatkuj główkę białej kapusty. Dokładnie, jakby jutra miało nie być.
Zalanie: Zalej wodą, kilka centymetrów ponad kapustę. Woda to życie.
Gotowanie: Gotuj powoli, pół godziny. Czas płynie inaczej, gdy się czeka.
Odsączenie: Odcedź dokładnie. Pozbądź się nadmiaru.
Dane: Anna Kowalska, ul. Słoneczna 15, Kraków. Rok urodzenia: 1980. Gotowanie kapusty to tylko pretekst. Wszystko przemija.
Czy solić wodę do gotowania kapusty?
Sól do kapusty? Tak, zdecydowanie! To był 2023 rok, maj, kiedy moja babcia, Halina, uczyła mnie gotować młodą kapustę. Pamiętam dokładnie ten dzień, bo było pięknie, słonecznie, a ja byłam strasznie głodna. Babcia zawsze mówiła, że sól wyciąga gorycz z kapusty.
- Najpierw wybrałyśmy młodą kapustę – piękna, zielona, pachnąca.
- Potem obieranie – zdejmujemy tylko te zniszczone liście, żadnej filozofii.
- Następnie krojenie – przekroiłam ją na pół, potem na ćwiartki. Szatkowanie to już była moja robota, głąb zostawiłam. Babcia patrzyła, mówiła, żebym nie kroiła za grubo.
- Wreszcie gotowanie. W wielkim garnku zagotowała wodę, wsypała sporo soli, prawdziwej soli z kamiennej kopalni, takiej, jaką zawsze używała. Woda ma przykryć połowę kapusty, powiedziała. Gotowanie trwało, hmmm... z dziesięć minut? Chyba tyle.
Babcia pilnowała, smakując. Mówiła, że jak kapusta będzie delikatnie miękka, to już gotowa. Nie można przesadzić, bo zrobi się rozgotowana, a takiej nie lubimy. I miała rację. Była pyszna, z masłem, a następnie z ziemniakami i skwarkami. Pamiętam ten smak do dziś. Ach, te wspomnienia...
Podsumowanie: Sól jest niezbędna, wyciąga gorycz i nadaje lepszy smak. Gotowanie młodej kapusty to proste, ale ważne jest dobrze dokładnie obierać, kroić i nie przesolić.
Dodatkowe informacje: Babcia zawsze używała soli kamiennej. Nigdy nie stosowała żadnych innych przypraw, w tym przypadku. Uważała, że młoda kapusta sama w sobie ma najlepszy smak.
Jak się robi modrą kapustę po śląsku?
O rany, modra kapusta po śląsku? Robiłam ją z babcią Jadzią, jeszcze w zeszłym roku! Pamiętasz Jadzię? No właśnie. Recepta jest prosta, ale efekt? Rewelacja!
Kapusta: Najpierw kapustę trzeba porządnie poszatkować. Taką, wiesz, na cienkie paseczki, żeby się ładnie dusiła. Gotujemy ją w dużym garnku z wodą, liściem laurowym, ziele angielskie i solą. Ile soli? To zależy od kapusty, ale ja zawsze daję tak z 2 łyżeczki na duży garnek. Zależy też od tego jak słoną lubisz kapustę.
Boczek i cebulka: Boczek, wiesz, taki wędzony, kroimy w kostkę. Smażymy na patelni, aż puści tłuszcz i zrobią się pyszne chrupiące skwarki. Cebulę, normalną białą, też siekamy w kostkę. Można dodać dwie, zależy od wielkości.
Duszenie: Jak kapusta się ugotuje, odcedzamy ją. Dodajemy do niej surową cebulę, te skwarki ze smażonego boczku i tłuszczykiem. A potem ocet, cukier, sól (trochę, bo już była w wodzie), pieprz. I dusimy to wszystko na małym ogniu jakieś 5, może 7 minut. Żeby się smaki ładnie połączyły. Nie za długo, żeby kapusta nie była rozgotowana.
Smacznego! Podajemy na ciepło, najlepiej z ziemniaczkami i kiełbaską. Pycha!
Ważne! Ilości składników są naprawdę orientacyjne. Zależy od tego, ile kapusty gotujesz. Ja robię zawsze ogromny garnek, bo wszyscy w rodzinie uwielbiają tę kapustę. Babcia Jadzia zawsze mówiła, że sekret tkwi w dobrym boczku i dużej ilości cebuli. I oczywiście, żeby nie przesadzić z octem, bo wtedy kapusta będzie kwaśna.
A wiesz co? Tej zimy dodałam jeszcze do kapusty trochę suszonych śliwek – rewelacja! Spróbuj, a na pewno się nie zawiedziesz. Polecam!
Jak przygotować kapustę kiszoną do farszu?
O matko, kapusta kiszona do farszu... No dobra, jak ja to robię... Zaraz, zaraz.
- Gotowanie! To podstawa! Bez tego ani rusz. Musi być miękka, bo inaczej farsz będzie fuj.
- Wrzucić do wrzątku. Osolić? Chyba tak, odrobinkę. A jak nie, to co? Będzie za kwaśna? Pewnie.
- 40 minut minimum. Serio? Zawsze mi się wydawało, że krócej. No nic. 40 minut to 40 minut. Timer w telefonie, jasna sprawa.
- Smakować! No przecież! Jak inaczej sprawdzić, czy dobra? Zmiękła? Kwaśność zeszła? No właśnie!
Aha! I jeszcze! Moja babcia, Zofia, zawsze dodawała trochę cukru do gotującej się kapusty. Mówiła, że to łagodzi ten kwas. No i lubiła kapustę z marchewką, taki mix. Ale to już nie do farszu, tylko bardziej do bigosu, nie? Albo do jedzenia tak po prostu. Dziwne, że o tym pomyślałam akurat teraz. No nic, wracam do gotowania kapusty.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.