Czy do farszu do gołąbków dodajemy jajko?

80 wyświetleń
Czy do gołąbków dodaje się jajko? Tak, jajko do farszu gołąbków pełni rolę spoiwa, dzięki czemu farsz jest bardziej zwarty i lepiej się lepi. Dodatek jajka zapobiega rozpadowi farszu podczas gotowania, zapewniając idealną konsystencję gołąbków. Klasyczny farsz na gołąbki składa się z mięsa mielonego, ryżu, cebuli i jajka.
Komentarz 0 polubień

Czy jajko do farszu gołąbków to konieczność?

Nie wyobrażam sobie gołąbków bez jajka. Farsz bez niego jest jakiś taki… luźny. Rozłazi się.

Serio, 12 września robiłam gołąbki bez jajka, bo mi zabrakło. Masakra. Rozpadały się przy zawijaniu.

Jajko skleja farsz. Jak klej. Robi go zwartym, łatwiej się zawija. Moje gołąbki z 12 września wylądowały w sosie, a nie w kapuście. Dramat na talerzu, szczerze.

Pamiętam gołąbki babci – zawsze z jajkiem. Puszyste, zwarte. Idealne. Ona dodawała jeszcze majeranek.

Do farszu: mięso, ryż, cebula, bułka, jajko. Bez jajka – ani rusz. Wierzcie mi.

Q&A

P: Czy jajko do farszu gołąbków to konieczność?

O: Tak, zwarty farsz, łatwiejsze zawijanie.

P: Do gołąbków dodaje się jajko?

O: Tak, działa jak spoiwo.

Co dodajemy do gołąbków do farszu?

Dobra, lecimy z tymi gołąbkami... Co tam się wrzuca do farszu? O matko, tyle tego jest! Muszę sobie zapisać, bo potem zapomnę i znowu będzie lipa.

  • Papryka – no jasne, musi być! Daje taki fajny, słodkawy posmak. Ale jaka? Słodka, ostra? Chyba słodka lepsza, tak jak mama robiła.
  • Kminek – ten to pamiętam, mama zawsze dawała. Pytanie, ile? Trochę, żeby tylko zapach był?
  • Kolendra – o, to ciekawe. Nigdy nie dawałam kolendry do gołąbków. Hmmm, może spróbuję? Ciekawe, czy Zbyszek to w ogóle zje potem.
  • Pieprz – no standard, wiadomo. Czarny, biały? Chyba czarny wystarczy.
  • Lubczyk – to też babcia dawała! Pamiętam ten zapach! Muszę kupić świeży, bo suszony to tak średnio.
  • Gałka muszkatołowa – o kurczę, zapomniałam o gałce! Dobrze, że sobie przypomniałam. To dodaje takiego... no nie wiem, takiego ciepła do smaku.

Aaa, i jeszcze suszone warzywa! Czego tam nie ma:

  • Czosnek, cebula – to wiadomo, baza.
  • Marchew, pasternak, pietruszka, por – o matko, ile tego! Ale to chyba daje taki głęboki smak, nie? Muszę to wszystko kupić na bazarku w sobotę, rano. Zanim Zbyszek wstanie!
  • Aha, no i ryż jeszcze!!! Zapomniałabym! Bez ryżu to nie ma gołąbków!

I teraz tak sobie myślę, czy nie dodać jeszcze grzybów suszonych? Mama zawsze dodawała, a ja zapomniałam! Dobra, dodaję! Ale jakie grzyby? Borowiki? Podgrzybki? Chyba borowiki lepsze.