Czy do bigosu daje się warzywa?

44 wyświetleń
Tak, do bigosu dodaje się warzywa, a kapusta kiszona jest jego podstawą. Często dodaje się również świeżą kapustę. Bigos słynie z różnorodności składników, w tym mięs i wędlin, co wpływa na jego smak. Różne receptury bigosu oferują bogactwo smaków i aromatów!
Komentarz 0 polubień

Czy do bigosu dodaje się warzywa?

No jasne, że do bigosu daje się warzywa! Bez dwóch zdań. Kapusta kiszona to podstawa, tak jak w życiu ważne są fundamenty. Pamiętam, jak babcia robiła bigos... no po prostu poezja smaku.

A dodatek świeżej kapusty? To jak wisienka na torcie. Balansuje kwas z kiszonej, nadaje takiej świeżości. I co do mięsa... im więcej rodzajów, tym bigos bogatszy, to fakt. To tak jak z przyjaciółmi – im więcej, tym lepiej. Pamiętam, raz na święta wrzuciłem do bigosu kiełbasę myśliwską, boczek wędzony i kawałek szynki od dziadka. No niebo w gębie, mówię Wam.

Wiesz, ja tam nie lubię sztywnych przepisów. Do bigosu wrzucam to, co akurat mam pod ręką. Marchewka, cebula, grzyby suszone – wszystko pasuje! To jest właśnie w nim piękne, że jest taki... elastyczny, jak życie. A Ty jakie warzywa dajesz do bigosu? Pochwal się!

Czy do bigosu się daje marchewkę?

Pewnie, że do bigosu daje się marchewkę! Moja babcia, Helena z Kościerzyny, zawsze ją tam wrzucała. Pamiętam, jak w grudniu, tuż przed świętami, cała kuchnia pachniała kiszoną kapustą i wędzonką. Babcia kroiła te marchewki – takie pomarańczowe, soczyste – w grube plastry i dodawała do garnka razem z suszonymi grzybami.

To był bigos! Nie jakiś tam! PRAWDZIWY BIGOS BABCI HELENY! A najlepsze było to, że każdy kęs był inny, bo czasem trafiło się na śliwkę, a czasem na kwaśne jabłko. No i ta marchewka – dodawała takiej słodkiej nuty, która idealnie komponowała się z kwasem kapusty.

  • Kapusta kiszona (wiadomo!)
  • Mięso wieprzowe (różne rodzaje)
  • Wędzonka
  • Suszone grzyby
  • Marchewka! (bez niej to nie to samo)
  • Śliwki suszone
  • Jabłka
  • Przyprawy (liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, majeranek)

No i oczywiście, sekretem babci było długie gotowanie. Godziny stania przy garze i mieszania, żeby się nic nie przypaliło. Mówiła, że im dłużej bigos stoi, tym lepszy smak. I miała rację! Teraz, jak sama robię bigos, to zawsze dodaję marchewkę. Inaczej to jakby czegoś brakowało.

To była magia!

Jak się robi sałatkę z kapusty kiszonej?

No dobra, to lecimy z tą twoją sałatką, jak z kopyta! Co prawda, przepis babci Halinki to to nie jest, ale kto by się tam przejmował.

  • Najpierw bierzesz tą swoją kapustę kiszoną (jak kwaśna jak cholera, to ją przepłucz, no!) i wyciskasz z niej życie, tfu, wodę! Jakbyś krowę doił!
  • Potem ciachasz cebulę w kosteczkę, no chyba że lubisz płakać jak bóbr na weselu, to potnij w piórka, co mi tam.
  • Jabłko też w kostkę, no chyba że masz alergię, to sobie odpuść, nie chcę mieć cię na sumieniu!
  • Teraz przyprawy: cukier, sól, pieprz... No, jakbyś życie doprawiał! Kwaśno-słodko ma być!
  • Zalej to wszystko olejem (no, takim zwykłym, słonecznikowym, chyba że masz jakieś fochy, to lej oliwę z oliwek!) i wymieszaj jak szalony!
  • Wstaw to na 30 minut do lodówy… żeby się smaki przegryzły, a ty w tym czasie możesz se paznokcie pomalować, co mi tam.

I voila! Masz swoją sałatkę z kapusty kiszonej. Idealna do rybki! No, chyba że wolisz schabowego, to też spoko!

A tak w ogóle, to wiesz, że kapusta kiszona to samo zdrowie? Ma witaminę C, że ho ho, i w ogóle same dobre rzeczy. Jakbyś jadł eliksir młodości, tylko śmierdzi trochę... No ale cóż, nie można mieć wszystkiego!

Ile marchewki i soli do kiszenia kapusty?

Aaa, kiszenie kapusty... Sztuka zapomniana niczym umiejętność składania origami z banknotów! No dobra, żarty na bok, bo kiszona kapusta to świętość.

  • Kapusta: 1 kilogram, to jest podstawa. Chyba że robisz dla armii – wtedy pomnóż to przez liczbę żołnierzy, odejmij tych na diecie i dodaj rezerwę na nagłe najście teściowej.

  • Sól:Łyżka stołowa na kilogram kapusty. Nie mylić z łyżką do butów! Mówimy o takiej normalnej, jadalnej. Ważne, żeby to była sól niejodowana, bo jod lubi psuć charakterek kiszonki. Jakbyś chciała być super dokładna, to 15-20g i masz spokój.

  • Marchew: Tutaj to już zależy od Twojego widzimisię. Możesz dać jedną dużą na kilogram kapusty, możesz wcale. Ja, Wiesława, szczerze mówiąc, lubię bez marchewki – wtedy kapusta ma więcej pazura, takiego... wiejskiego rock'n'rolla.

Mała dygresja Wiesławy: Pamiętaj, że kiszenie to nie apteka. Trochę improwizacji nie zaszkodzi! Eksperymentuj z przyprawami, dodaj jabłko, kminek, pieprz... tylko nie przesadź, bo z kapusty zrobi się bigos na sterydach. A i jeszcze jedno: pilnuj, żeby kapusta była dobrze ubita, bo inaczej wyjdzie Ci z niej... no, powiedzmy, że napój gazowany o smaku kapusty. A tego byśmy nie chcieli, prawda?

Ps. Jeszcze jedno, jak chcesz taką kapustę z przyszłości, to dodaj trochę chrzanu. Ostrzegam, ma kopa!