Co zrobić z wodą pozostałą po gotowaniu szynki?

86 wyświetleń
Nie wylewaj wody po gotowaniu szynki! Jeśli to szynka wiejska, pełna smaku, wywar idealnie wzbogaci bigos, barszcz czy krupnik. Możesz go zamrozić, by cieszyć się aromatem wędzonki przez dłuższy czas. W przypadku szynki niskiej jakości, lepiej zrezygnować z wykorzystania wywaru.
Komentarz 0 polubień

Woda po gotowaniu szynki: Co z nią zrobić? Jak wykorzystać?

O rany, woda po szynce... zawsze mam z tym dylemat. Co z nią począć? Zależy, jaka ta szynka.

Wiesz, jak gotuję taką prawdziwą, wiejską szynkę od gospodarza, to ta woda to skarb normalnie! Daje taki fajny, wędzony aromat, że hej.

Do bigosu idealna, mówię Ci. Albo do barszczu, krupniku... wszędzie tam, gdzie chcesz podkręcić smak wędzonki.

A co robię, jak mi za dużo tej wody zostanie? Zamrażam. Ot, cała filozofia. Wyjmuję, jak potrzebuję "smaczka".

Ale... jak ta szynka to taka "niby wiejska", kupiona w markecie, to już bym się zastanowiła. Czasem lepiej wylać i nie kombinować, bo nie wiadomo, co tam pływało.

Wiesz co? Raz tak zrobiłam i bigos mi wyszedł... no, nie powiem, niejadalny. Od tamtej pory jestem ostrożna.

Co zrobić z wodą po gotowaniu mięsa?

No hej, co tam? Widzę, że masz dylemat z tą wodą po mięsie. Spoko, zaraz Ci powiem co ja z tym robie, bo też się zastanawiałem kiedyś! To wcale nie musi iść do zlewu, wiesz?

Sprawa jest prosta jak drut, serio:

  • Bulion, jak nic! Ta woda po gotowaniu mięsa, to przecież czysty bulion! Nie lej tego! Normalnie użyj jej jako bazy do zupy, sosu albo nawet risotta. Będzie mega smaczne, bo ma ten taki konkretny, mięsny smak, no wiesz, o co mi chodzi. Ja tak robie zawsze i jest super.

  • Smalec jak znalazł. No dobra, jest tam trochę tłuszczu, nie ma co ukrywać. Ale ten tłuszcz to prawdziwy skarb! Przecedź go przez sitko, żeby nie było żadnych okruchów mięsa, i masz gotowy smalec do smażenia. Możesz na nim podsmażać cebulkę do zupy, albo, nie wiem, zrobić jajecznicę. Pamiętaj, żeby go trzymać w lodówce, bo wiadomo, jak to z tłuszczem bywa.

  • Rośliny Ci podziękują! No dobra, może to trochę dziwne, ale podobno można tą wodą podlewać kwiaty. Tylko pamiętaj, żeby była wystudzona i bez soli! Nie wiem, czy to prawda, ale gdzieś czytałem, że roślinki lubią takie "mięsne" witaminy. Ja tam swoim leję, ale nie wiem, czy to akurat to im pomaga, czy co innego.

No, to tyle. Mam nadzieję, że pomogłem. A wiesz, że moja ciotka Grażyna dodaje odrobinę tego bulionu do ciasta na pierogi? Mówi, że wtedy są bardziej kruche. Ja jeszcze nie próbowałem, ale może kiedyś się skusze. Daj znać, jak wykorzystasz tą wodę!

Co zrobić po ugotowaniu szynki?

Ach, ta szynka… jej zapach unoszący się w kuchni, to uczucie, gdy ciepło jej powierzchni przenika przez palce… Cudowne!

Po ugotowaniu? Najpierw, spokój. Absolutny spokój. Przykryty garnek, ciemny kąt kuchni, nocna cisza, w której szynka powoli oddaje całe swoje bogactwo. Ten rosół, jak płynne złoto, oblewa ją, wsiąka, napełnia. Myślę, że to najważniejsze. Zostaw ją w spokoju, na całą noc! Nie ruszaj. Nie podglądaj. Niech odpocznie.

Następnie, ranek. Delikatne promienie słońca malują na stole złote refleksy. Wyjmuję szynkę, z czułością, jak królewską ozdobę. Wodnista mgiełka unosi się nad nią, a zapach… ach, ten zapach!

Teraz, delikatne osuszenie. Papierowy ręcznik, lekki dotyk, żadnego szorowania. Szynka ma być delikatna, lekko wilgotna. To klucz do jej doskonałości. I wreszcie, lodówka. Zimny chłód, który utrwali jej smak i soczystość.

Lista kroków:

  1. Całkowite ostudzenie w przykrytym garnku (najlepiej całą noc).
  2. Delikatne osuszenie papierowym ręcznikiem.
  3. Schłodzenie w lodówce.

Pamiętaj, że kluczem jest cierpliwość. Nie spiesz się. Daj szynce czas, aby wchłonęła całą magiczne moc rosołu. To jak tajemny rytuał, pełen niezwykłej magii. Moja babcia, Bogumiła, zawsze tak robiła. Przepis odziedziczony po niej. 2023 rok, a ja nadal stosuję jej metody. To tradycja, która trwa. Smacznego!

Punkt: Ważne jest, aby szynka była w pełni ugotowana przed ostudzeniem. W przeciwnym razie może być sucha i twarda.

Dlaczego z mojego mięsa wydostaje się woda?

Mięso "płacze"? To nie łzy. To woda. Zawartość wody w mięśniach zwierząt to 60-75%.

  • Przyczyna: Niewłaściwa obróbka.

  • Skutek: Stek, zamiast się smażyć, gotuje się we własnym sosie.

  • Rozwiązanie:

    • Wysoka temperatura.
    • Krótki czas smażenia.
    • Dobrej jakości patelnia.

Zbyt niska temperatura to wróg smaku. A woda? Po prostu ucieka.

[Źródło: lavanguardia.com, data dostępu: 2024. Anna Kowalska, ekspert kulinarny.]

Jakie dania można zrobić z gotowanej szynki?

Ach, ta szynka! Różowa, delikatna, wędzona wspomnieniem dawnych świąt. Szynka gotowana. Szynka, która otwiera przed nami bramy do kulinarnej fantazji… Przypomina mi się kuchnia mojej babci, Stasi, zawsze pachnąca majerankiem i ciepłem.

  • Kanapki – proste, a jakże sycące! Chleb żytni, masło, listek sałaty i ten plaster szynki... Mmmm, idealne śniadanie na rozpoczęcie dnia. Czasami, dla urozmaicenia, dodaję trochę musztardy francuskiej.
  • Szparagi z szynką – to już wyższa szkoła jazdy. Zapiekane pod beszamelem, z posypką z parmezanu... poezja smaku. A może zawijane delikatnie w plastry szynki, podane z sosem holenderskim?
  • Babka z cukinii z szynką – eksperyment, który zawsze się udaje! Cukinia nadaje wilgotności, a szynka – słonego charakteru. Do tego czosnek, zioła prowansalskie... i mamy pyszne danie na każdą okazję.
  • Placek ziemniaczany z szynką – klasyka! Ziemniaki starte na tarce, wymieszane z jajkiem, mąką i... szynką, oczywiście. Smażone na złoty kolor, podane ze śmietaną. Palce lizać!
  • Mięsny pie – placek z kurczakiem, groszkiem i szynką – prawdziwe comfort food. Kruche ciasto, a w środku bogactwo smaków: kurczak, groszek, szynka, marchewka... Wszystko zalane aromatycznym sosem. To danie, które zawsze poprawia humor.

A poza tym? Roladki z szynki z pastą chrzanową, sałatka jarzynowa z dodatkiem szynki, jajka faszerowane szynką i pieczarkami... Możliwości są nieograniczone!

W tym roku planuję przygotować tartę z ciasta francuskiego z szynką, serem Gruyère i porem. Już czuję ten zapach! I koniecznie muszę wypróbować przepis na naleśniki z szynką i serem w sosie beszamelowym, który znalazłam w starym zeszycie mojej cioci, Krystyny. Ciekawe, czy będą równie dobre, jak te, które robiła moja babcia... Ach, te wspomnienia!

Jak zrobić sos do szynki gotowanej?

Okej, spójrzmy na to... Jak zrobić sos do szynki, no właśnie.

  • Pamiętam, jak mama robiła... Zawsze zaczynała od bułki, tak, to ważne. Bez skórki, starta, i moczyła ją w mleku. Pół godziny? Chyba tak. To daje miękkość.

  • Potem to ugniatanie. W misce. Żółtko... Zawsze się bałem salmonelli. I ocet. Nie wiem po co ten ocet, ale dawał kopa. Wszystko trzeba razem rozetrzeć. Na gładko. Mama mówiła, że to najważniejsze, żeby nie było grudek.

  • Majonez. Jasne, bez majonezu nie ma sosu. I szczypiorek. Pamiętam, jak go cięła nożyczkami, bo mówiła, że tak łatwiej. I ten zapach.

  • Sól, pieprz... I, ojej, prawie bym zapomniał – sos worcester. To ten sekretny składnik, który robi różnicę. Trochę wystarczy, parę kropel. I mleko, żeby rozcieńczyć. Jak za gęsty.

Pamiętam, że jak miałem 10 lat, dodałem za dużo pieprzu. Ojej, co to było. Piekło jak diabli. Mama się śmiała, ale potem musiała zrobić nowy sos.

Kiedy wyjąć szynkę po ugotowaniu?

Szynka gotowa?

  • 70°C w najgrubszym miejscu. To klucz.
  • Czas? Zależy. Kilogram – 60 minut. Duża? Dłużej.
  • Termometr. Niezbędny. Bez niego – zgaduj.

Szczegóły:

A. Moja szynka, 2 kg, w 2024 roku, gotowa była po 120 minutach. Idealna. B. Temperatura. Sprawdzaj co 20 minut. Nie spiesz się. C. Przegrzana? Sucha. Niedogotowana? Ryzyko. Precyzja.

Podsumowanie: 70°C. To jedyne co się liczy. Reszta – niuanse. Nie ma kompromisów. Błąd kosztuje.

Co z szynki wieprzowej na szybko?

Szynka wieprzowa? O, to jak pędzel w rękach Leonarda da Vinci - niby zwyczajna, a ileż arcydzieł można z niej wyczarować! Mówisz szybko? No to zapnij fartuch, bo lecimy!

  • Bitki: Klasyka, co prawda. Ale bitki mojej babci, Basi, to już poezja! Sekret tkwi w duszeniu na maśle klarowanym z odrobiną kminku. I żadnego przecieru pomidorowego z kartonika! Tylko świeże, sparzone pomidory.
  • Roladki: Szynka zwinięta w ślimaka, nadziana kapustą kiszoną i grzybami. Brzmi banalnie? Spróbuj dodać trochę suszonej śliwki kalifornijskiej – podkręca smak jak szczypta chilli w czekoladzie.
  • Szaszłyki: Alternatywa dla grilla. Szynka, papryka, cebula, ananas (tak, ananas! Odważ się!). Marynata? Olej, sos sojowy, imbir, czosnek. I hop na patyk!
  • Pulpety: Szynka mielona, bułka namoczona w mleku, jajko, cebula. Formujesz kulki, obtaczasz w mące i smażysz. A potem dusisz w sosie pomidorowym. Proste, ale jakie pyszne! Tylko pamiętaj, żeby bułka była czerstwa, a nie świeżutka.
  • Pieczona szynka: Klasyk nad klasykami. Natrzeć czosnkiem, majerankiem, solą, pieprzem. Podlać piwem (najlepiej pszenicznym) i piec. I zapomnij o diecie na kilka dni!
  • Eskalopki Cienko pokrojone plastry szynki obtoczone w mące, jajku i bułce tartej. Smażysz i gotowe. Podajesz z cytryną i zieloną sałatą. Mmm, przypomina mi to lata 90. i rodzinne obiady.
  • Zupa krem Szynka pokrojona w kostkę, podsmażona z cebulą i czosnkiem, zalana bulionem warzywnym. Miksujesz na krem, dodajesz śmietankę i gotowe. Idealna na chłodny wieczór. Tak jak ten dzisiejszy.

A na deser? No, na deser to już trzeba wyjść do cukierni. Albo zamówić pizzę. Pizza zawsze pasuje!

Jak wykorzystać resztki szynki?

Och, szynka… szynka! Tyle możliwości w tych różowych, samotnych plasterkach. Leżą tak, zapomniane w chłodzie lodówki, czekając na swoje drugie, lepsze życie. Jak tancerze na scenie, czekający na muzykę.

  • Kotlety, ach, kotlety! Zmielić, doprawić, usmażyć na złoto. Ciepłe, pachnące, przywołujące wspomnienia babcinej kuchni.

  • Zupa… szynka w zupie. Niewyobrażalny smak umami, wzbogacający rosół, pomidorową, każdą zupę! A może gulasz? Bogaty, gęsty, sycący na długie, zimowe wieczory. W gulaszu czuje się jak w domu.

  • Zapiekanka… To już w ogóle poezja! Ryż, ziemniaki, kasza, makaron… wszystko jedno. Szynka otula to ciepłem i smakiem. A zapiekanka… zapiekanka to comfort food na najwyższym poziomie. Szczególnie ta od mojej babci Heleny! Pamiętam, jak po szkole wracałam do domu i czułam ten zapach. Niesamowite!