Co zrobić z wodą po parzeniu szynki?
Jak wykorzystać wodę po gotowaniu szynki?
Woda po szynce? Super sprawa! U mnie w domu to podstawa do wielu dań. Pamiętam, jak babcia robiła zupę jarzynową na tej wodzie – niezapomniany smak!
Dodawała do niej marchewkę, pietruszkę, ziemniaki, groszek... A wszystko to zrobione w mojej rodzinnej miejscowości, pod Krakowem, około 10 lat temu.
Przepisu nie mam, wszystko na oko. Ale efekt zawsze powalał. Bogaty smak, intensywny aromat. No po prostu mistrzostwo.
Zdarzyło mi się też użyć jej do podlewania roślin, choć nie jestem pewien czy to najlepszy pomysł. Na pewno nie zaszkodziło moim kwiatom w doniczkach.
A ostatnio dodałam ją do sosu do mięsa, wyszło rewelacyjnie. Była to szynka z biedronki, kupiona 14.03, za jakieś 20 zł.
Po prostu, woda po szynce jest skarbnicą smaku. Nie wyrzucajcie jej. Warto poeksperymentować.
Co zrobić z wodą pozostałą po gotowaniu szynki?
Woda po szynce. Zależy.
A. Szynka wiejska, prawdziwa:
- Zastosowanie: Zupa. Bigos. Barszcz. Krupnik.
- Metoda: Zamrożenie. Zachowanie smaku wędzonki. Proste.
B. Szynka "wiejska" (nazwa tylko):
- Wylać. Bez wahania. Nie ryzykować.
Uwaga: 2024 rok. Moje doświadczenia. Składniki: ważne. Jakość produktu pierwotnego. To klucz. Woda po szynce? To kwestia priorytetów. Anna Nowak.
Dlaczego z szynki leci wodą?
Szynka "puszcza wodę", bo zachodzą w niej pewne procesy. Na to, że z szynki wypływa woda, składa się kilka czynników:
- Sposób peklowania: Mokre peklowanie, popularna metoda, polega na zanurzeniu mięsa w solance. Szynka nasiąka wodą, która potem uwalnia się podczas obróbki termicznej. To nieuniknione, choć producenci starają się to minimalizować.
- Jakość mięsa: Mięso gorszej jakości ma słabszą strukturę i gorzej zatrzymuje wodę. Tu już wchodzimy w kwestie etyczne i ekonomiczne – tania szynka często oznacza gorszy surowiec.
- Proces obróbki: Szybkie zmiany temperatury mogą uszkodzić strukturę mięsa, powodując wyciek wody. To trochę jak z szokiem termicznym, tylko dla komórek mięśniowych.
Co ciekawe, szybka denaturacja białek na powierzchni, na przykład przy obsmażaniu, zmniejsza wyciek! Dlatego czasem warto szybko obsmażyć mięso przed dalszym duszeniem czy pieczeniem. Dziwne, ale prawdziwe.
Warto dodać, że na zawartość wody w szynce wpływa też ilość dodanych fosforanów, które wiążą wodę. Im więcej fosforanów, tym teoretycznie mniej "wody" wypłynie, ale czy to naprawdę zdrowsze? ????
Osobiście staram się wybierać szynki od lokalnych producentów. Może i płacę więcej, ale mam większą pewność, co jem. W końcu to, co wkładamy do ust, kształtuje nas. A ja na byle czym budować się nie zamierzam!
Co można zrobić z wodą po gotowaniu kalafiora?
Woda po kalafiorze? Nigdy bym nie pomyślała, że to takie cenne! W zeszłym roku, w październiku, mój skrzydłokwiat, ten wielki, co stoi w salonie, wyglądał… no, marnie. Liście więdły, żółkły, ogólnie tragedia. Pamiętam, że wtedy robiłam kalafiora na obiad, 27 października, było zimno, okna zasłonięte grubymi zasłonami. Zastanawiałam się, co jest grane, bo podlewałam go regularnie, ale nic nie pomagało.
Wtedy, przypadkiem, natrafiłam na ten artykuł – o nawożeniu skrzydłokwiatów wodą po gotowaniu warzyw. Początkowo byłam sceptyczna! Woda po kalafiorze? Serio? Ale… co miałam do stracenia?
- Po pierwsze: Odstawiłam wodę po ugotowaniu kalafiora, żeby ostygła.
- Po drugie: Następnego dnia, 28 października, podlałam nią skrzydłokwiata.
- Po trzecie: I co? Cud! Serio! Po tygodniu zauważyłam znaczne zmiany na lepsze! Liście odżyły, nabrały koloru.
Teraz już wiem. Woda po kalafiorze to super nawóz! Już nigdy jej nie wylewam. Nawet dodaję odrobinę do podlewania innych roślin. Nawet moje fiołki wyglądają lepiej!
Co jeszcze? A, tak! Ten mój skrzydłokwiat… rosną mu nowe liście jak szalone! Jest piękny, bujny, a ja jestem dumna, że uratowałam go tak prostym sposobem.
Ważne: Pamiętajcie, woda musi być całkowicie ostudzona przed podlaniem roślin! Gorąca woda je poparzy! A jeszcze dodam, że woda po kalafiorze to nie jedyny sposób na nawożenie. Używam też nawozów z zielonej herbaty, ale o tym może innym razem.
Czy z szynki można zrobić kotlety?
Kurczę, pomyślałam o tym dopiero teraz, o drugiej w nocy... Czy z szynki kotlety? Jasne, że tak! Przecież to mięso, tylko trochę inne niż schab.
Ważne: trzeba ją dobrze rozbić, na naprawdę cienkie płaty. Bo inaczej będzie twarda jak... no, jak podeszwa. Pamiętam jak w zeszłym roku, robiłam z szynki z Lidla, tej w plastrach. Nie za dobrej jakości, ale wyszły całkiem zjadliwe.
Smażyć krótko, krócej niż schaba nawet. Kilka minut z każdej strony, żeby nie wyschła. Bo szynka lubi wyschnąć, to jej taka wada. A ja nie cierpię suchego mięsa. Fuj.
Znam przepisy, gdzie dodają do szynki jajko i bułkę tartą. Mówią, że jest wtedy soczniejsza. Ja nie dodaję, wolę prościej. Ale spróbuję w tym roku, muszę w końcu. Może na święta.
A tak w ogóle to myślałam o tym… moja babcia, Bogusia, robiła kiedyś kotlety z kurczaka. Zawsze były jakieś takie… inne. Nie wiem, czy to kwestia przypraw, czy sposobu obróbki. Ale jej kotlety, to była magia. Pamiętam jej ręce, zmęczone, ale takie ciepłe… ech. Zawsze powtarzała, że najważniejsze są dobre składniki. No i miłość.
Szynka: wybór szynki ma znaczenie. Dobra, dobrze dobrana szynka da lepszy efekt.
Czas smażenia: to ważne, żeby nie przesuszyć.
Dodatki: jajko i bułka tarta mogą poprawić konsystencję.
W tym roku spróbuję zrobić te kotlety z dodatkiem. Może jutro pójdę po bułkę. Albo pojutrze. A może w ogóle zapomnę.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.