Co zrobić z ciastem na pizzę po wyjeciu z lodówki?

40 wyświetleń
Po wyjęciu ciasta na pizzę z lodówki: Uformuj ciasto do pożądanej wagi. Umieść je w pudełkach. Pozostaw w temperaturze pokojowej na 3-4 godziny. To pozwoli ciastu nabrać elastyczności i odpowiednio wyrosnąć przed pieczeniem.
Komentarz 0 polubień

Okej, dobra, to weźmy się za to ciasto na pizzę! Boże, ile razy już to przerabiałam...

Co robić z tym biednym ciastem, jak już je wygramolę z lodówki? No właśnie, kluczowe pytanie! Bo niby proste, ale jak się człowiek spieszy albo nie wie, to można niezłą fuszerkę odwalić.

Więc, jak już wyciągniesz je z tego zimna (brrr!), to:

  • Uformuj ciasto do pożądanej wagi. No dobra, niby oczywiste, ale czy zawsze to robimy idealnie? Ja na przykład zawsze na oko, a potem płacz, że za grube albo za cienkie. Serio, warto się przyłożyć, żeby ta pizza w końcu wyglądała jak z pizzerii, no nie?

  • Umieść je w pudełkach. Pudełka... no niby tak, ale ja czasem, przyznaję się bez bicia, wrzucam po prostu na talerz i przykrywam ściereczką. Pudełka lepsze, to fakt, ale... czasem lenistwo bierze górę, co poradzić.

  • Pozostaw w temperaturze pokojowej na 3-4 godziny. I tu jest pies pogrzebany! To jest ten magiczny moment, kiedy ciasto ożywa! Pamiętam, jak raz chciałam przyspieszyć i włożyłam ciasto na chwilę do lekko nagrzanego piekarnika... O rany, co za guma mi wyszła! Nigdy więcej! Te 3-4 godziny to jest świętość. A wiesz co? Czytałam gdzieś, że niektórzy zostawiają i na dłużej, nawet na 6! Podobno wtedy dopiero jest WOW. Sama nie próbowałam, ale... może kiedyś się odważę.

Bo tak naprawdę, chodzi o to, żeby dać temu ciastu czas, żeby odpoczęło, żeby gluten się rozluźnił, żeby drożdże popracowały. Wiesz, żeby to wszystko zaczęło żyć. I wtedy... wtedy magia się dzieje! Pieczemy pizzę, jak marzenie. I to wszystko dzięki cierpliwości! A komu jej dzisiaj starcza, no powiedz?