Co zrobić z boczkiem z zurku?

6 wyświetleń
Boczek z żurku, po ugotowaniu, można wykorzystać jako dodatek do innych potraw. Podsmażony z cebulą i czosnkiem świetnie sprawdzi się jako składnik jajecznicy, farszu do pierogów, zapiekanki czy kanapek.
Komentarz 0 polubień

Okej, spróbujmy to przerobić na bardziej "ludzkie" opowiadanie o boczku z żurku! Gotowi? No to jedziemy!


Boczek z żurku. Co z nim robić? No właśnie! Pamiętam ten moment, kiedy pierwszy raz zrobiłam żurek. Wyszło mi go… chyba z pięć litrów. A boczku nagotowałam, że hej! Co ja z nim zrobię?! Przecież nie wyrzucę! Szkoda by było… No i zaczęłam kombinować.

Bo wiecie, taki boczek z żurku, po ugotowaniu, on ma taki… swój smak. Żurkowy, ale taki fajny, głęboki. Nie to, co surowy, taki zwykły. I tu się zaczyna cała zabawa!

Najprościej? Jajecznica! Serio. Podsmażam boczek na patelni (najlepiej z cebulką, obowiązkowo!), dodaję czosnek (tak, wiem, niektórzy nie lubią, ale dla mnie to MUST HAVE!), a potem wbijam jajka. No i co? No i magia! Taka zwykła jajecznica, a smakuje jakoś tak… wyjątkowo. Przypomina mi te chłodne poranki w górach, kiedy babcia robiła nam śniadanie. Takie skojarzenie, wiecie.

Albo pierogi! O matko, farsz do pierogów z takim boczkiem to po prostu poezja. Mój mąż uwielbia! Daję do tego jeszcze ugotowane ziemniaki, podsmażoną cebulkę… No i wiadomo, przyprawy. I co? I mamy pierogi, po których palce lizać! Tylko, wiecie, trzeba uważać, żeby farsz nie był za suchy, bo wtedy pierogi będą się rozpadać. Kiedyś tak zrobiłam… cały garnek poszedł do kosza! Uczy się człowiek na błędach, co nie?

A zapiekanki? O tak! Kroję boczek w kostkę, dodaję do makaronu, warzyw (brokuły, kalafior – co tam akurat mam w lodówce), zalewam sosem beszamelowym i zapiekam. Proste, szybkie i pyszne! No i ten zapach w całym domu… mmm…

A kanapki? No pewnie! Taki podsmażony boczek z żurku na kanapce to też niezłe rozwiązanie. Czasem dodaję do tego jeszcze trochę ogórka kiszonego – dla kontrastu. Ale to już tak, jak kto lubi.

No i co tu jeszcze można z tym boczkiem zrobić? Hm… szczerze? Nie mam pojęcia! Może Wy macie jakieś pomysły? Chętnie posłucham! Bo ja, jak na razie, na tych czterech opcjach poprzestaję. I jakoś mi z tym dobrze. A tak w ogóle, to lubicie żurek? Bo ja bardzo! Ale to już zupełnie inna historia…