Co dodać do pierogów z mięsem, żeby nie były suche?
Co dodać do pierogów z mięsem, aby nie były suche i smaczne?
Ech, te pierogi z mięsem... Ile razy mi wyszły suche jak wiór! Pamiętam jak dziś, Wigilia u babci w Grójcu, 24 grudnia. Miałam wtedy 10 lat. Wszystkie pierogi babci zawsze smakowały wyśmienicie, aż kiedyś mi się nie trafiło.
Farsz suchy, ble...
Sekret, żeby były soczyste? Babcia zawsze dolewała odrobinkę rosołu do farszu. Naprawdę robiło to wielką różnicę. Zamiast rosołu? Woda też da radę, ale to już nie to samo.
Bo rosół dodaje takiego specyficznego "kopa" smaku.
Prosty trik, a ile radości! Spróbujcie sami, a przekonacie się, że te suche pierogi to przeszłość. I nie, nie chodzi o to, żeby farsz pływał! Dosłownie odrobinka, tak żeby masa była wilgotna, ale nie lejąca.
Dajcie znać jak wam poszło po teście przepisu.
Co dodać do farszu mięsnego do pierogów?
Co dodać do farszu mięsnego do pierogów? Jasne, powiem Ci co wiem. W 2024 roku, ja, Ania z Krakowa, robię tak:
Mięso: Zawsze używam resztek z obiadu! Najczęściej jest to wołowina z niedzielnego rosołu. Idealnie, jak mięso jest już dobrze rozgotowane, ale nie rozpada się. Kilka razy dodawałam też mieloną wieprzowinę, ale wołowina z rosołu ma dla mnie lepszy smak, bardziej aromatyczna.
Warzywa: Oczywiście, marchewkę, pietruszkę i seler z tego samego rosołu! Kroję je drobno. Czasem dodaję też łyżkę posiekanej świeżej cebulki, dla pikanterii.
Przyprawy: To najważniejsze! Sól, pieprz, to oczywiste. Ale ja dodaję jeszcze majeranek, trochę gałki muszkatołowej i listki laurowe (ale tylko jedno, dwa, bo mocno przebijają smakiem). Bardzo lubię też dodać szczyptę tymianku, mniam!
Tłuszcz: Nie dodaję żadnego tłuszczu. Mięso z rosołu jest już wystarczająco soczyste.
Czasem, jak chcę czegoś więcej, to dodaję łyżeczkę smalcu, ale rzadko. Pamiętaj, żeby farsz nie był za suchy! Najlepiej spróbować przed lepieniem pierogów, żeby doprawić go do smaku. No i najważniejsze - dobrze wymieszać!
Dodatkowe informacje: Moja babcia zawsze mówiła, że do farszu można dodać też trochę bułki tartej, żeby zgęścić, ale ja jakoś nie lubię tego rozwiązania. Za to uwielbiam, kiedy pierogi są soczyste, więc z bułką zrezygnowałam zupełnie. Lubię też dodać trochę posiekanego koperku. Pycha!
Jak zrobić farsz z mięsa gotowanego na pierogi?
To było w 2024 roku, grudzień, wigilia. Mama kazała mi pomóc z farszem do pierogów. Zawsze robiła je z mięsem gotowanym, przepis od babci. A ja, no cóż, nie za bardzo lubię gotować, ale wigilia to wigilia.
- Mięso: Ugotowane już było, kurczak, jakieś 800 gramów. Pamiętam, było takie suche, ale mama mówiła, że tak musi być. Wrzucę je do maszynki.
- Cebulka: Dwie spore cebule, poszatkowałam je jak zawsze. Mama lubi dużo cebuli. Smażyłam na oleju rzepakowym, aż się zeszkliły. Zapach - pycha. Ale łzy mnie piekły!
- Mieszanie: Mięso z maszynki, cebula, przyprawa Kucharek, szczypiorek... Mama zawsze dodawała mnóstwo szczypiorku, całą garść. Ja wolałabym mniej, ale nie będę się sprzeczać. Wymieszałam wszystko dokładnie, ręce miałam całe w mięsie.
I pierogi lepiłyśmy. Też robiłam z masą mięsa, tyle ile zmieści się do pierożka. W tym roku zrobiłam ich więcej niż zwykle. Może z 100? A może 120? Nie liczę. Ręce mnie bolały potem, ale smakowało pysznie.
Dodatkowe uwagi:
- Przyprawa: Mama używa tylko przyprawy do mięs Kucharek, ale można eksperymentować.
- Ilości: Ilości składników są orientacyjne, zależy od ilości mięsa i wielkości pierogów.
- Smażenie: Można też dodać podsmażony boczek do farszu, dla lepszego smaku. Mama nie lubi, więc nie dodawałam.
- Rodzaj mięsa: Kurczak to moje ulubione mięso do pierogów wigilijnych.
- Zdarzenie: To był stresujący dzień, bo ciocia z Wrocławia się spóźniała, a ja miałam jeszcze posprzątać.
Jaki jest najlepszy farsz do krokietów?
Najlepszy farsz do krokietów? Bez dwóch zdań, mięso z rosołu rządzi! Żadna tam szynka, tylko porządna wołowinka albo kurczak po babcinemu. Do tego, żeby nie było mdło, obowiązkowo:
Cebula i czosnek: klasyka, ale bez przesady z tym drugim, bo potem w pracy wszyscy wiedzą, co jadłeś na śniadanie.
Suszone pomidory: taki włoski akcent, dodają kwasowości i głębi smaku. Szpinak to już bardziej dla zdrowia, ale kolor też robi swoje.
Bazylia: świeża, pachnąca… No po prostu poezja!
A co do przypraw, to wiadomo: sól, pieprz i oregano. Czasem wrzucę jeszcze szczyptę gałki muszkatołowej, tak dla efektu "wow". Tylko bez szału, bo krokiety mają smakować jak krokiety, a nie jak perfumeria.
Moja babcia Zosia, zresztą świetna kucharka, zawsze dodawała jeszcze odrobinę majeranku. Twierdziła, że to dla lepszego trawienia. Coś w tym jest, bo po jej krokietach nigdy nie miałem zgagi. Może to autosugestia, a może babcia jednak wiedziała, co robi. W każdym razie, farsz do krokietów to sztuka kompromisu między tradycją a własną fantazją. I, tak jak mówiła moja babcia Zosia: "Co kraj, to obyczaj, co kucharka, to przepis!".
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.