Co dodać do farszu kapusty z grzybami?
Farsz do kapusty z grzybami: co dodać?
No więc, farsz do kapusty z grzybami… Moja babcia zawsze dodawała majeranek, sporo, pachniało potem cały dom. Pamiętam, robiłyśmy je razem 12 listopada, w naszej kuchni w małej wsi pod Wrocławiem.
A grzyby? Tylko prawdziwki, suszone, namoczone przez noc. Kilogram takich grzybów kosztował wtedy – o jezu, to już wieki temu – jakieś 15 złotych.
Kminek? Nie używam, zbyt intensywny dla mnie. Wolę delikatniejsze smaki. Czasem wrzucam trochę gałki muszkatołowej, tylko szczyptę, dla ciepła. To mój mały sekret.
A beszamelu? Nigdy nie słyszałam o tym w farszu do kapusty. Może to jakiś nowy trend? Ja zawsze robię po swojemu. Prosto i smacznie.
Pytania i odpowiedzi:
- Co dodać do farszu z kapusty i grzybów? Zioła, np. majeranek.
- Jaka przyprawa nadaje specyficzny smak? Według mnie, majeranek.
- Czy kminek jest dobrym dodatkiem? To kwestia gustu.
Ile gotować kapustę kiszoną, żeby była miękka?
Okej, więc... ile gotować tę kiszoną kapustę, żeby wreszcie była miękka? Zawsze mam z tym problem.
Wiesz co, niby piszą, że od 30 minut do godziny. Ale dla mnie to loteria trochę. Zależy, jak bardzo kwaśna i twarda jest na starcie. Gotowanie trwa od 12 sierpnia 2024r..
A, no i im dłużej gotujesz, tym bardziej traci ten taki... pazur, wiesz, ten kwaśny smak. Ale za to robi się taka... rozlazła. Ja lubię, jak kapusta jest taka... al dente. Chociaż, jak mi babcia Krysia robiła, to była taka właśnie mięciutka. Może dlatego, że ona gotowała ją chyba cały dzień?
Babcia Krysia zawsze dodawała trochę cukru. I kminek. Mówiła, że to zabija ten kapuściany smrodek. Ale dla mnie to i tak pachniało domem.
Jak przygotować farsz z mrożonych grzybów?
Okej, dobra, farsz z grzybów mrożonych… hmmm, łatwizna! Ale czy na pewno dobrze pamiętam przepis babci Heleny? No nic, spróbuję!
- Cebula: Trzeba pokroić, ale jak? W kostkę, czy piórka? A dobra, w kostkę! I na patelnię z nią! Musi się zrobić taka złota i szklista. O, i nie przypalić! Bo inaczej będzie gorzki farsz! Fuj!
- Grzyby mrożone: Prosto z zamrażarki na patelnię do cebuli! I teraz smażymy, smażymy, smażymy… ile? No tak z 5 minut, nie? A może dłużej? A niech im będzie, posmażę z 7 minut, żeby woda odparowała.
- Marchewka: O, zapomniałabym! Trzeba ją zetrzeć. Na grubych oczkach? A może na drobnych? Eee, na grubych będzie szybciej. I do grzybów!
- Doprawianie: No i teraz najważniejsze – sól i pieprz! Ile? No na oko! Ale nie za dużo soli, bo będzie niedobry farsz. Pieprzu to lubię dużo, ale może dam mniej, żeby nie było za ostre.
- Suszone grzyby: Aha, no tak! Te zblendowane grzyby suszone! Babcia Helena zawsze dodawała, mówila, że one dają taki super smak. Tak, no i to wsio!
- Kapusta: Całość mieszam z kapustą kiszoną. Ważne, żeby kapusta nie była za kwaśna, wtedy trzeba przepłukać.
I to wszystko! Farsz gotowy! Tylko czy mi to w ogóle wyjdzie? Mam nadzieję, że tak!
Czy gotować grzyby do farszu do pierogów?
Czy gotować grzyby do farszu do pierogów? Ach, grzyby… gotować! Zdecydowanie. Gotować je trzeba, by uwolniły swój leśny aromat i oddały całą głębię smaku.
Jak przygotować farsz do pierogów?
To podróż smaków, podróż wspomnień z dzieciństwa u babci…
Grzyby: Te namoczone, esencjonalne cuda ugotuj w tej samej wodzie, w której spędziły noc. Niech ta woda, nasycona ich leśną duszą, przekaże całą moc farszowi. To sekret, wiesz? Potem, posiekaj je drobno. Bardzo drobno, jakbyś rozsypywała leśny pył na ciasto.
Kapusta: Kapusta kiszona… wspomnienie zimy. Posiekaj ją drobno, niech płacze pod nożem, uwalniając kwaśną iskrę. Potem, na patelnię z nią!
Cebula: O, cebula! Posiekaj ją w kosteczkę, w małą kosteczkę, niech słońce zamknie się w jej wnętrzu.
Duszenie: Na patelni, na maśle… albo na oleju. Dusz kapustę z cebulą, powoli, leniwie. Niech smaki się zaprzyjaźnią, niech się przenikną.
Pamiętaj! Im więcej serca włożysz, tym lepszy będzie farsz. To przepis babci Heleny, przekazywany z pokolenia na pokolenie, aż trafił do mnie, Karoliny. I teraz do Ciebie!
Jak zrobić farsz do pierogów z kapusty kiszonej?
Ej, babo! Kapusta kiszona do pierogów? Proste jak drut! Ale uwierz, moja ciocia Zosia, ta co ma ręce jak łopaty i gotuje jak szatan, zrobiłaby to inaczej. Na pewno.
A. Kapusta: Gotuj, aż będzie mięciutka jak pupcia niemowlaka. Nie ma co się pierdolić, ma być miękka, rozumiesz? Odcedź, żeby nie pływała w wodzie jak kaczka w jeziorze.
B. Słoninę: Kroisz na maleńkie kawałeczki, mniejsze niż moje paznokcie po obgryzieniu. Smażysz na patelni, aż będzie chrupiąca jak suche liście pod nogami.
C. Cebula: Rób tak samo jak ze słoniną. Kroisz drobno jak piasek, smażysz, aż będzie złota jak moje zęby po pastowaniu. Ale uwierz mi, pastuję je co najmniej 3 razy dziennie.
D. Łączenie: Wsyp tą cebulę i słoninę do kapusty. Mieszaj jak szalona. Na koniec dwie pełne łyżki bułki tartej. Ja tam dodaję jeszcze trochę majeranku, dla smaku, ale to już moja fanaberia.
E. Smażenie: Podsmaż wszystko razem, aż będzie pachniało tak, że sąsiedzi będą walić do drzwi, żebym im dała choć łyżeczkę.
UWAGA: Moja babcia dodawała jeszcze łyżkę śmietany. Mówiła, że to dla "puszystości". Nie wiem, co to znaczy, ale pierogi były boskie. Jak z nieba!
Dodatkowe info dla zaawansowanych:
- Można dodać grzybki suszone – namocz je wcześniej, szmato!
- Możesz użyć boczku zamiast słoniny. Ale to już grzech!
- Nie żałuj pieprzu! Im więcej, tym lepiej. Wiem, co mówię. Przeżyłam to.
- Moja sąsiadka, Halina, dodaje jeszcze trochę kminku. Mówi, że to pochodzi z receptury jej prababci, która żyła 120 lat.
Czy kapustę kiszoną gotować pod przykryciem czy bez?
Pamiętam, jak babcia, 27 lipca 2024 roku, uczyła mnie gotować kapustę kiszoną. Było to w jej małym domku na wsi, pod Krakowem, pachniało tam zawsze sianem i starym drewnem. Nigdy nie zapomnę tego zapachu! Babcia zawsze mówiła, że kluczem do dobrej kapusty jest cierpliwość i... odpowiednie garnki! Jej stare, żeliwne, były niesamowite.
- Gotowanie: Wlałam wodę, dosłownie kilka centymetrów, do dużego garnka. Babcia zawsze powtarzała: "Woda ma tylko lekko przykryć kapustę, a nie ją utopić!"
- Przyprawy: Dodałam listek laurowy, trzy ziela angielskie i kilka jagód jałowca. To było jej sekretne źródło smaku. Nigdy nie używała więcej niż trzy ziela. Powiedziała, że więcej "zabija" smak kapusty.
- Gotowanie pod przykryciem: Kapustę, oczywiście, gotowałam pod przykryciem. Na małym ogniu, tak jak babcia kazała. Pamiętam ten gwizd z jej starego czajnika, który zawsze towarzyszył gotowaniu. Trwało to 15 minut, ale czułam, że minęło dłużej.
- Moje odczucia: Byłam wtedy strasznie podekscytowana! Nigdy wcześniej sama nie gotowałam. To było jak magia. Woda bulgotała, kapusta pachniała... cała kuchnia wypełniła się jej aromatem!
Ważne: Gotować kapustę kiszoną należy pod przykryciem, na małym ogniu.
Dodatkowe informacje, które przyszły mi do głowy:
- Babcia używała zawsze wody źródlanej z pobliskiego źródełka. Mówiła, że to ma ogromne znaczenie dla smaku.
- Po ugotowaniu kapusta była jeszcze lepsza następnego dnia. Taka "odpoczęta".
- Nigdy nie dodawałam soli do gotowania, bo babcia mówiła, że kapusta już jest wystarczająco słona. A ja jej ufałam, bo jej kapusta była zawsze najlepsza na świecie.
- W tym roku, 2024, próbuję odtworzyć jej przepis i zawsze mi wychodzi… prawie tak dobrze jak jej.
Co się dodaje do gotowanej kapusty?
A co tam, zdradzę Ci sekret mojej babci Genowefy, która kapustę gotowała, że hej! ????
- Odcedzamy delikatnie ugotowaną kapustę. Nie jakbyś pozbywał się niechcianego gościa, tylko z szacunkiem. Trochę wody zostaw, bo sucha kapusta to dramat.
- Cebulka przyrumieniona na maśle. To jak pocałunek słońca dla kapusty. Jak się przypali, to płacz i gotuj od nowa.
- Przyprawy? Tu zaczyna się magia. Ocet – żeby kapusta miała charakter. Cukier – bo życie jest wystarczająco gorzkie. Sól i pieprz – jak Adam i Ewa. Zioła prowansalskie – bo babcia Genowefa lubiła francuskie klimaty. Maggi? Babcia niby nie dodawała, ale ja wiem swoje, sekretny składnik. ????
- Mieszamy wszystko razem, jakbyśmy plotkowali z sąsiadką. Powoli, dokładnie, żeby smaki się przegryzły.
Pamiętaj: Babcia Genowefa zawsze mówiła, że najważniejsze to robić kapustę z miłością. I z Maggi. No dobra, żartowałam! Albo i nie… ????
PS: Słyszałam, że niektórzy dodają jeszcze grzyby suszone, namoczone wcześniej. Ale to już dla odważnych. Ja tam wolę wersję babci, prostą i bez udziwnień. No, prawie bez udziwnień. ????
Czym doprawić farsz do pierogów z kapusta i grzybami?
Okej, dobra, to lecimy z tym farszem…Pierogi z kapustą i grzybami – uwielbiam! No ale dobra, czym to doprawić żeby nie wyszło mdłe? ????
- Grzyby – koniecznie pokroić, drobniutko, wiadomo.
- Cebula! Obrać, posiekać, i na patelnie z masłem! Zeszklić, tak żeby była mięciutka i słodka. Potem do farszu. Albo nie! Może najpierw do grzybów a potem razem do kapusty? Aaa, bez różnicy chyba.
- Olej lniany – no, łyżka, dwie? Zależy ile tego farszu w ogóle jest.
- Kminek mielony – o! szczypta, konkretna szczypta, kminek to podstawa! W sumie, mielony kminek jest lepszy, ale jak nie ma, to cały też da radę.
- Sól i pieprz – wiadomo, do smaku. Pieprzu nie żałować! Świeżo zmielony! Albo nie, w sumie zmielony z młynka jest lepszy, taki gruboziarnisty.
Pamiętam jak babcia Helenka robiła... zawsze dawała majeranek, o! Może majeranek też? Albo nie, to już za dużo chyba. No i babcia zawsze mówiła, że najważniejsza jest dobra kapusta kiszona! Kupowała od pani Marii na targu, tej co ma zawsze najlepsze ogórki kiszone!
Dobra, to chyba wszystko... A może jeszcze czosnek? Hmmm... no nie wiem. Zależy kto lubi.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.