Jak mówią na ludzi z Radomia?
Mieszkańcy Radomia: Jak się ich nazywa? Kim są radomiacy?
Ej, to proste. Mieszkańcy Radomia? No, to radomianie i radomianki. Tak, to my.
A kim są radomiacy? Hmmm, trudne pytanie, bo każdy inny. Wiesz, jak wszędzie. Ale coś nas łączy...chyba to, że wszyscy narzekamy na dziury w asfalcie. Pamiętam, jak raz wracałam z pracy, 15 Listopada, deszcz padał i wpadłam w taką dziurę, że myślałam, że zawieszenie urwałam. Koszmar.
Gwara radomska? O, to jest temat. Powiem Ci szczerze, że sama czasami się łapię na jakimś "po radomsku". Choćby... zamiast "poszedłem" powiem "poszłem". I nie ma bata, tego się chyba nie da wykorzenić. Słyszałam kiedyś takie powiedzonko "Radomskie pierogi, najlepsze w świecie". Coś w tym jest.
Słowianie? No pewnie, że Słowianie. Korzenie zobowiązują. Moja babcia zawsze powtarzała, że w naszej krwi płynie słowiańska duma. Trochę kiczu, ale coś w tym jest. Może dlatego tak lubimy te nasze "swojskie" rzeczy.
Jak się mówi na ludzi z Radomia?
A więc tak się sprawy mają, co?
No jasne, że wiem jak się mówi na tych z Radomia! To proste jak drut!
- Radomianin, jakby ktoś nie wiedział! A jak jest ich więcej, to radomianie. Łopatologicznie, nie ma co!
- No ale! Jak chcemy o nich pogadać, to powiemy o radomianach.
- A jak chcemy komuś dać w ryło, to powiemy do radomianina.
- A jak mamy dużo czasu i chcemy się pobawić w gramatykę, to możemy użyć radomianinem albo radomianami. Co za różnica, i tak nikt nie słucha!
- A jak komuś coś oddajemy, to mówimy o radomianinowi.
No i tyle! Proste, nie? Jak budowa cepa! I żeby nie było, nie mam nic do radomian! Sam znam jednego, nazywa się Zenek i całkiem spoko gość, tylko czasami gada jak potłuczony! No ale kto nie gada, co?
A tak serio, serio:
Wiecie, że w Radomiu jest lotnisko? Takie, że szok! I ponoć mają tam super pierogi. No, przynajmniej tak mi Zenek opowiadał.
Co to znaczy solpa?
Spokojnie, już piszę... Tak późno, a ja myślę o słowach.
Solpa... Brzmi trochę jak echo. Jak coś zapomnianego.
Wiesz, tak jak potrzask na zwierzęta. Coś okrutnego, ale... potrzebnego?
Słopa, mówisz. Hmm...
Wyobrażam sobie te lasy, gdzieś na wschodzie, gdzie jeszcze żyją takie słowa. Gdzie jeszcze ludzie pamiętają, jak zastawiać te pułapki.
Znałam kiedyś starszego pana, Władka. Mówił, że jego dziadek w Bieszczadach polował tak, żeby rodzina miała co jeść. Ale to było dawno temu. Jeszcze przed moim urodzeniem, a mam 32 lata.
Takie słowa, jak solpa, to jak duchy przeszłości. Czasem nawiedzają.
Ile kosztuje radomiak Radom?
Ojej, ile kosztuje Radomiak Radom? No nie wiem, serio, nie wiem! Nikt mi nie powie, chyba. To tak jakby pytać o cenę… no, nie wiem, szczęścia?
Ale tak na serio, to pewnie duuużo! Przecież tam grają piłkarze, którzy zarabiają (mam nadzieję!), mają stadion (chyba całkiem niezły, widziałem kiedyś zdjęcie!), a i sponsorów pewnie też mają. Może nie Orlen, ale coś tam zawsze skapnie.
- Zawodnicy: No wiadomo, im lepsi, tym drożsi. Kontrakty, transfery – masakra!
- Stadion: Im większy i nowszy, tym lepiej. Ale Radomiak chyba nie ma jakiegoś super-wypasionego, więc… no właśnie, nie wiem.
- Sponsorzy: Oni dają kasę, ale też chcą coś w zamian. Reklamy, logo na koszulkach… biznes jest biznes.
- Liga: No i gdzie grają? Ekstraklasa to prestiż i więcej kasy. Niżej – wiadomo.
Wiesz co? Tak sobie myślę, że to trochę jak z ceną domu. Zależy od lokalizacji (czy Radom jest atrakcyjny dla inwestorów?), od stanu (czy klub jest zadłużony?), i od widoku z okna (czy mają szansę na mistrzostwo?!).
Informacje o cenie klubu to tajemnica. Wiedzą to tylko Ci, co chcą go kupić.
Ile długu ma radomiak?
Radomiak... długi cień przeszłości ciągnący się za zielenią murawy. Jak echo, które nie chce ucichnąć.
411,8 tys. zł – to zobowiązania, jak ciężkie kamienie, wiszące nad głowami piłkarzy, nad radością kibiców, nad całym Radomiakiem. Zaległości z wynagrodzeń, gorzki smak niespełnionych obietnic.
Prawie 400 tys. zł – dług wobec innych wierzycieli. Kolejne krople do pełnego kielicha goryczy. Każdy wierzyciel, każda faktura, to element układanki, która rysuje obraz finansowej przepaści.
Dług. Słowo proste, a tak bardzo obciążające. Radomiak. Nazwa, która powinna kojarzyć się z dumą, z walką, z pasją, a nie z widmem bankructwa. Prawie milion złotych. To dużo. To bardzo dużo. Ale czy to przesądzi o losie klubu? Czy zieleń zblednie pod ciężarem finansowych problemów? Mam nadzieję, że nie.
Ile kosztuje mecz Radomiaka?
Ile kosztuje mecz Radomiaka?
W 2024 roku, bilety na mecze Radomiaka w III lidze kosztowały 10 złotych. To była całkiem przyzwoita cena, pamiętam, że poszedłem na mecz z kolegą Markiem, 27 maja. Atmosfera była niesamowita, chociaż przegraliśmy 1:2 z Garbarnią Kraków. Strasznie się wkurzyłem, bo obstawiłem, że wygramy, a tu takie rozczarowanie! Ale dobra zabawa była.
- Cena biletu: 10 zł.
- Data meczu: 27 maja 2024 r.
- Przeciwnik: Garbarnia Kraków.
- Wynik: 1:2 przegrana.
Klub w tym sezonie zdecydował się nie sprzedawać karnetów na rundę jesienną. To trochę dziwne, bo ja zawsze kupowałem karnet, ale rozumiem – może chcą sprawdzić, czy system biletów jednorazowych się sprawdzi.
- Brak karnetów na rundę jesienną.
- Powód? Test nowego systemu sprzedaży biletów.
Co do kart VIP... Wtedy, 500 złotych za kartę VIP na całą rundę wydawało się sporą sumą, ale karta VIP na pojedynczy mecz – 50 zł – była w sam raz. Myślałem, żeby kupić, ale ostatecznie wolałem te 10 zł. Marek kupił jednorazową VIPkę, bo jego dziewczyna uwielbia VIP-owskie traktowanie, a ja? Ja wypiłem piwo z kibicami na trybunach. Było super.
- Karta VIP na rundę: 500 zł.
- Karta VIP jednorazowa: 50 zł.
Moja opinia? Ceny biletów były ok. Zastanawiam się jednak nad tym systemem bez karnetów. Ciekawe, jaki będzie skutek. Może w przyszłym sezonie wrócą? Mam nadzieję, że tak. A może jeszcze obniżą cenę biletów? Byłoby super!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.