Który produkt sprzedaje się najlepiej?

67 wyświetleń
Najczęściej sprzedawany produkt na świecie? Odzież i akcesoria modowe! Ubrania damskie, męskie, dziecięce, buty i dodatki królują w światowym handlu. Moda zawsze jest na czasie!
Komentarz 0 polubień

Najlepiej sprzedający się produkt?

No wiesz, co mi się wydaje? Że ubrania to totalny hit. Sama pamiętam, jak w zeszłym roku, 27 lipca, w tym małym sklepiku na rynku w Krakowie kupiłam sobie bluzkę za 50 złotych i myślałam, że to ostatnia sztuka. Okazało się, że miały ich całe stosy!

Zresztą, wszędzie widzę te ciuchy. W internecie, w galeriach handlowych, na bazarach. Buty, spodnie, sukienki... każdy coś kupuje. To chyba normalne, prawda?

Mój brat na przykład, szaleje za koszulkami z nadrukami. Zbierze ich całe mnóstwo, a ja patrzę na to i myślę, że to jakaś obsesja, ale przecież kto wie, może kiedyś i ja tak będę zbierała jakieś ubrania.

Ostatnio widziałam statystyki, ale nie pamiętam dokładnie, coś tam mrugało o miliardach sprzedanych sztuk rocznie. To naprawdę dużo.

Czyli krótko mówiąc, odzież - numer jeden na liście bestsellerów. Bez dwóch zdań.

Co kupić, żeby sprzedać z zyskiem?

Co kupić, żeby zarobić? Hmmm... Noc mnie złapała, siedzę i myślę... 2024 rok, a ja wciąż kombinuję.

  • Ubrania, to pewniak. Zawsze coś się znajdzie. Ostatnio na Vinted sprzedałam sukienkę za 150 złotych, kupiłam ją za 40. Ale to wymaga czasu, przecież trzeba robić zdjęcia, pisać opisy… Ech.

  • Biżuteria, to ryzykowne. Trzeba mieć oko, żeby trafić na perełki. Znajoma Ania kiedyś kupiła stary naszyjnik za grosze i sprzedała za 500 złotych! Ale to był szczęśliwy traf.

  • Wystrój wnętrz. To mi się ostatnio kojarzy z tym stolikiem kawowym, co kupiłam na OLX za 80 zł, a potem sprzedałam za 200. Ale takich okazji trzeba szukać, i to wiele czasu zabiera.

  • Gry wideo. Bratanek Kuba się na tym zna. Mówił, że niektóre starsze gry idą za grube pieniądze. Tylko trzeba wiedzieć, które. Ja się na tym kompletnie nie znam.

Gdzie szukać?

  • Wyprzedaże garażowe. To jak loteria. Raz trafisz, raz nie. Ale za to emocje… W zeszłym miesiącu na takiej jednej znalazłam fajne buty, teraz czekam aż je sprzedam.

  • Sklepy z używanymi rzeczami. Przeszukuję je regularnie. Czasem znajdę coś fajnego, czasem nie. Ale muszę przyznać, że to moje ulubione miejsce na poszukiwania.

  • Internet. Allegro, Vinted, OLX… To całe moje życie. Siedzę tam godzinami. Ale to wciąga.

Najważniejsze: To nie tylko szukanie okazji, ale również umiejętność oceny wartości przedmiotu i promocji go na odpowiednich platformach. A to dużo pracy, wiecie? Czasem się zniechęcam... ale potem znowu zaczynam.

P.S. W tym roku kupiłam i sprzedałam około 15 rzeczy. Zysk? Różnie. Nie powiem, że bogata się zrobiłam. Ale trochę oszczędności udało się zgromadzić.

Co kupić, by sprzedać z zyskiem?

Co kupić, by sprzedać z zyskiem?

Wiesz co… tak siedzę i myślę… lampki Led, tak, to ma sens. Boże, ile tego ludzie kupują. I bombki… całe mnóstwo. Chyba sama się skuszę na kilka nowych w tym roku.

  • Choinki – sztuczne, oczywiście. Żywe szkoda, i potem sprzątania co niemiara. W sumie... to kiedyś kupiłam taką malutką, sztuczną choinkę w Biedronce. Miała może z 30 cm, ale wiesz co? Urocza była!

  • Figurki, jakieś aniołki, stroiki. Wszystko, co się błyszczy i świeci. No i maskotki skrzatów. Skrzaty są wszędzie tej zimy!

A potem… w sumie… ludzie kupują też meble ogrodowe. Nawet zimą. Może myślą o wiośnie? Albo mają ogrzewane tarasy, ja nie wiem. I akcesoria ogrodowe też schodzą.

Pamiętam, jak w zeszłym roku moja sąsiadka, Ania, kupiła te wszystkie światełka do ogrodu jeszcze w listopadzie. Mówiła, że czeka na promocję. Sprytna baba.

Pomyśl, co by było, gdybyś Ty znalazł coś takiego? Coś, co ludzie chcą, zanim jeszcze o tym pomyślą… To byłby złoty interes.

Co sprzedać, żeby zarobić?

  • Odzież. Zawsze potrzeba. Sezonowość. Trendy.

  • Akcesoria. Małe. Zyskowne. Impulsywne zakupy.

  • Obuwie. Marka. Rozmiar. Cena. Logistyka trudna.

  • Kosmetyki. Piękno. Kultura. Obietnica.

  • Perfumy. Zmysły. Emocje. Pamięć. Ulotne.

  • Książki. Wiedza. Rozrywka. Ucieczka. Papier wciąż żywy.

  • Filmy. Emocje. Narracja. Wizja. Streaming dominuje.

  • Płyty. Nostalgia. Kolekcja. Dźwięk. Ginący gatunek.

  • RTV i AGD. Trwałe. Potrzebne. Konkurencja.

  • Anna Kowalska, 42 lata, analityk finansowy. "Zyski i straty. Ryzyko zawsze istnieje."

Co najlepiej sprzedawać z zyskiem?

Co najlepiej sprzedawać z zyskiem? Jasne, pytanie kluczowe, prawie jak "sens życia", tylko mniej filozoficzne, a bardziej... kasowe!

  • Świąteczne szaleństwo: Lampki LED? Jasne, klasyka. Bombki? Niezawodne. Choinki? Zawsze w modzie (chyba że wyhodujemy sobie las w salonie, ale wtedy problem zbytu znika). Figurki, stroiki... cała ta świąteczna menażeria. Myślę, że mój bratanek, Kazik, kupił w tym roku 17 elfów. Siedemnaście! To rynek! Maskotki skrzaty? Trzeba sprawdzić, czy nie są już "passe", bo moda lubi zaskakiwać. Pamiętajmy jednak, że tu sezonowość jest kluczowa. Jak sprzedasz bombki w lipcu... no, szacunek, ale gratuluję talentu sprzedażowego porównywalnego do sprzedawania lodówek Eskimosom!

  • Ogród Eden, czyli zieleń i relaks: Meble ogrodowe. Oczywiście. Leżaki, huśtawki, hamaki... jakbyśmy w raju żyli, tylko z plastikowymi krzesełkami. Akcesoria? Poduszki, parasole, grill... aż mi się chce grillować na tym tekście! Ale uważajcie, konkurencja tu jest spora, niczym stado dzikich kaczek na stawie z chlebem. Trzeba mieć "pazurki", żeby przebić się przez ten tłum.

Podsumowanie: Kluczem jest dobra analiza rynku i sezonowość. Nie wymyśliłem koła na nowo, to oczywiste, ale dobry biznes to nie odkrycie Ameryki, a umiejętność trafienia w aktualne potrzeby. Pamiętajmy, że sprzedaż to sztuka, a nie tylko matematyka.

Dodatkowe info: Kazik, mój bratanek, ma 7 lat i gromadzi figurki skrzatów z maniakalną wręcz dokładnością. Jest to przykładowa, a nie średnia statystyczna. Moja siostra (mama Kazia) myśli, że to przejściowe. Ja się obstawiam na kolekcję z kilkudziesięciu tysięcy figurek. Inwestycja w skrzaty? Rozważcie to.