Jaka jest najbiedniejsza dzielnica Katowic?
Najbiedniejsza dzielnica Katowic – która to?
No dobra, to o tych biednych dzielnicach Katowic... Słuchaj, jak tak patrzę na te rankingi, to zawsze się zastanawiam, jak to naprawdę wygląda od środka. Pamiętam, jak kiedyś, chyba w maju, jechałem przez Szopienice-Burowiec. Nie powiem, kolorowo tam nie było, takie szare bloki, jakby czas się zatrzymał.
Ale żeby od razu "najbiedniejsza"? No nie wiem.
Z Janowem-Nikiszowcem to już inna bajka. Tam niby też szału nie ma, ale te familoki... Mają coś w sobie. Jakieś takie poczucie historii, wiesz? No i te murale! Zupełnie inny klimat niż te nowoczesne apartamentowce na południu.
Kostuchna? No, tam zawsze było "po naszemu", jakby to powiedzieć. Takie trochę odcięte od reszty miasta, spokojne, zielono. Nic dziwnego, że ludzie się tam czują bezpiecznie. Ale czy to znaczy, że tam się lepiej żyje? No nie wiem.
Może po prostu mają mniej powodów do narzekania. Bo ja to jestem taki, że jakbym miał wybierać, to wolałbym familok z duszą niż apartament bez życia. Tak tylko gadam, żeby nie było.
Jakie dzielnice mają Katowice?
Pamiętam jak pierwszy raz przyjechałam do Katowic! To było chyba w 2022, na studia. Wcześniej znałam tylko Rynek i Spodek, takie oczywiste punkty. A potem, no wiesz, życie studenckie i odkrywanie miasta. Zamieszkałam na Ligocie, więc południowe dzielnice były mi najbliższe.
Ale dobra, jakie dzielnice mają Katowice? Jakby tak to poukładać sensownie, to mniej więcej tak:
Zachodnie:
- Załęska Hałda Brynów – Pamiętam te spacery tamtędy, taki miks bloków i zieleni.
- Brynów – Osiedle Zgrzebnioka – Tam to dopiero beton! Ale sklepy blisko, to plus.
- Ligota – Panewniki – Moje ukochane, bo tam mieszkam! Park Zadole to super miejsce.
Wschodnie:
- Zawodzie – Blisko centrum, ale jakoś mniej tam bywam.
- Dąbrówka Mała – Kojarzy mi się z takim spokojem, wiesz, domki jednorodzinne.
- Szopienice – Burowiec – Tam mają fajny rynek, taki stary.
- Janów – Nikiszowiec – Absolutny hit! Te familoki, to coś niesamowitego!
- Giszowiec – Podobny klimat do Nikiszowca, tylko trochę mniej turystów.
Południowe:
- Murcki – Zawsze mi się kojarzyły z górnictwem.
- Piotrowice – Ochojec – Tam jest Medyk, dużo studentów.
- Zarzecze – Spokojna okolica, idealna na spacery.
- Kostuchna – Daleko od centrum, ale podobno mają fajne tereny zielone.
- Podlesie – To już prawie jak wieś, ale z dobrym dojazdem do Katowic.
Wiesz co, jak tak patrzę na tę listę, to Katowice są naprawdę różnorodne! Każda dzielnica ma swój charakter. I wiesz, ja jeżdżąc po Katowicach widzę że to na prawdę fajne miasto, tak na prawdę! A ten Nikiszowiec to jest po prostu przepiękny!
Jakie dzielnice mają Katowice?
Katowice, moje miasto, znam je jak własną kieszeń. W 2024 roku jeździłam po tych dzielnicach na rowerze, pamiętam konkretne miejsca. Wszędzie było inaczej, totalnie!
Zachód: Załęska Hałda – brudnawo, wiele starych bloków, ale spokojna atmosfera. Brynów – zupełnie inna bajka! Piękne, zadbane domki, osiedle Zgrzebnioka jakieś takie... ciche. Ligota-Panewniki – zielono, dużo parków. Uwielbiałam tam jeździć. Dużo drzew, ptaków... Cudownie!
Wschód: Zawodzie - industrialne klimaty, ale czułam się tam bezpiecznie. Dąbrówka Mała, malutka, taka kameralna. Szopienice-Burowiec – trochę zaniedbane, ale ma swój urok. Janów-Nikiszowiec – piękna architektura, typowo śląskie klimaty. Giszowiec – bardzo podobny do Nikiszowca, ale nowocześniejszy. Pięknie tam!
Południe: Murcki – bardzo zielono, takie typowo podmiejskie. Piotrowice-Ochojec – mieszane wrażenia. Zarzecze - cicho i spokojnie. Kostuchna i Podlesie - nie zapadły mi w pamięć, jeździłam tam tylko przejazdem.
Pamiętam, jak w lipcu 2024 zgubiłam się w Ligocie-Panewnikach. Byłam taka zła na siebie! Ale akurat natrafiłam na cudowny park, gdzie spędziłam kilka godzin. To było niesamowite przeżycie! Byłam wtedy w fatalnym humorze, ale nagle się uspokoiłam. A ten zapach kwiatów... Do dziś go pamiętam.
Lista dzielnic Katowic jest długa, ja znam tylko te, które poznałam osobiście. Nie jestem ekspertem od geografii, ale moje wrażenia z jazdy rowerem są prawdziwe. A ten rower... kupiłam go w marcu 2024 roku, czerwony, z koszykiem. Super!
P.S. Zapomniałam dodać, że w Nikiszowcu jadłam najlepsze w życiu pierogi. Mmm... pamiętam ten smak!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.