Ile powinna wynosić podwyżka inflacyjna?
Kurczę, ta inflacja… Ile powinna wynosić ta podwyżka, żeby człowiek na swoje wyszło? Bo wiecie, "powinna odpowiadać wskaźnikowi inflacji ogłaszanemu przez GUS". Łatwo powiedzieć. GUS ogłasza, powiedzmy, te 3,4% – no i niby super. Ale czy to naprawdę wystarcza? Przecież czuję to na własnej skórze, że ceny rosną szybciej! W zeszłym roku za chleb płaciłam niecałe 3 złote, a teraz? Prawie 4! To gdzie te 3,4%? Gdzie?!
Niby pracodawca „zobowiązany”, żeby podnieść pensję o te nieszczęsne 3,4%, ale… No właśnie. A co z resztą? Z tymi wszystkimi podwyżkami, których GUS jakoś nie zauważa? Czynsz mi skoczył o 10%, prąd… no, o prądzie to w ogóle szkoda gadać! A paliwo? Tankuję do tego samego baku o wiele mniej litrów, a płacę o wiele więcej. To jest jakaś paranoja.
Pamiętam, jak babcia opowiadała o inflacji w latach 90. Koszmar! Mam nadzieję, że u nas nie dojdzie do takiej sytuacji. Ale te 3,4% jakoś mnie nie uspokajają. Bo co mi po tej podwyżce, skoro i tak na koniec miesiąca zostaje mi mniej niż wcześniej? To jak niby mam wiązać koniec z końcem? Może się mylę, może ktoś mi to wytłumaczy? Bo naprawdę czuję się, jakbym goniła własny ogon. A GUS… no cóż, statystyki statystykami, a życie życiem. Nie?
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.